Kurier popędzał konia aż zwierzę zaczęło toczyć pianę z pyska. Jego asasyńska peleryna powiewała na wietrze łopocząc posępnie. Kaptur spadł mu z głowy ukazując brązowe włosy dziwnie połyskujące w świetle Księżyca. Jedną ręką trzymał za lejce, a druga spoczywała kurczowo na sakwie przewieszonej przez ramię. Całą długą i niebezpieczną podróż starł utrzymać się jej cenną zawartość przy sobie zwłaszcza teraz, gdy Korona osłabiona była już toczącymi się walkami, a coraz głośniej mówiło się o rosnącym nowym zagrożeniu ze strony Szwedów. Wielu, gdyby tylko wiedziało jak cenne jest znalezisko zrobiłoby wszystko, aby je posiąść i przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę bez wysiłku. Niestety dla Asasynów był ktoś, kto wiedział- Templariusze. Mimo tylu lat walki z Nimi zawsze wracali jak choroba trawiąca zranionego człowieka. Oni chętnie weszliby w posiadanie tego cennego skarbu i zawładnęli nim dla zaspokojenia własnych żądz. Po drodze jednak jak do tej pory nikt Go nie nękał, a zwłaszcza Templariusze. Spokojnie zatem mógł jechać i zbliżał się już do swego celu. Mury miasta czerniały na horyzoncie. Gdy tylko tam dotrze odda to w ręce Mistrza i będą mogli przejść do następnego kroku. Na samą myśl o tym czuł lekkie podniecenie. Nagle do Jego uszu dobiegł jakiś odgłos i momentalnie zatrzymał konia, Rozejrzał się dookoła jednak z powodu ciemności nie był w stanie nic dostrzec. Postanowił więc zaufać swemu Wzrokowi Orła i jedyne co mógł wyczuć to obecność swego rumaka, choć mógł przysiąść, że ktoś jeszcze tu jest. Napiął się cały gotowy do skoku w razie niebezpieczeństwa i odczekał jeszcze chwilę. Nic się jednak nie wydarzyło i dalej popędził konia i po kilkunastu minutach, które zdawały się wiecznością, dobił do bram miasta. Niestety były już zamknięte i miał świadomość, że specjalnie dla niego nikt ich nie otworzy. Zsiadł z konia i puścił zwierze wolno. Sam natomiast pod osłoną nocy podszedł do murów i zaczął się po nich wspinać. Nie było specjalnie trudne. Pełne wyszczerbień i nierówno ułożonych połączonych ze sobą kamieni i cegieł dla tak wprawnego w kwestiach wspinania się człowieka, jak Asasyn stanowiły idealne punkty zaczepienia. Minęło kilka chwil i już znajdował się na samej górze trzymając za krawędź murów. Czekał, aż strażnicy patrolujący mury przejdą pozostawiając drogę wolną. Zastanawiał się, czy zauważą palce uczepione krawędzi, jednak oni zajęci byli rozmową o jakieś kobiecie, którą nazywali mianem „Najlepszej kurtyzany w mieście" i wymieniali się tym, co z Nią robili. Kiedy światło pochodni oddaliło się na bezpieczną odległość jednym, szybkim susem wskoczył na mury będąc przy tym niemal bezszelestnym. Podszedł do drugiej krawędzi muru i skoczył na dach jednego z budynków doń przylegającego. Wiedział, że dźwięk zapewne wywabi osoby się tam znajdujące, jednak zanim to się stało przeskakując z dachu na dach już dawno oddalił się z tego miejsca. Musiał na chwilę zejść na ziemię, aby dotrzeć do najbliższego budynku kościoła. Znów czekała Asasyna wspinaczka, lecz tym razem na wierzę kościelną. Nie stanowiło to jednak żadnego problemu i szybko znalazł się na jej szczycie. Tam już czekał na posłańca Mentor Bractwa.
– Jesteś wreszcie. Bałem się, że coś się stało.
– Nie Mentorze, nie było problemów.
– Udało się? Zdobyłeś?
– Tak. – Asasyn wyciągnął z sakwy niezbyt gruby dziennik, oprawiony w brązową skórę i wręczył go Mentorowi.
Ten szybko przewertował kartki trafiając na najbardziej interesujący fragment. Mimo znacznego wieku czytanie nawet w tak nikłym świetle Księżyca nie stwarzało Mu problemów. Jego oczy szybko prześlizgiwały się po linijkach tekstu, a zadowolenie spełzało z twarzy.
– Czy coś się stało? – Asasyn był zaniepokojony.
– Niestety tak. Przyjdzie znaleźć nam kogoś innego. – Mentor wyrwał kartkę z dziennika i schował w kieszeni swego płaszcza. – Szykuj się. Musisz kogoś dla mnie znaleźć.
ŞİMDİ OKUDUĞUN
Assassin's Creed Zerwane więzi
Aksiyon[ZAWIESZONE] CZĘŚĆ DRUGA TRYLOGII Kontynuacja „Assassin's Creed Biel i Krew". W 1655 roku Królestwo Polskie zmierzyło się z Potopem szwedzkim. Na tle tych wydarzeń młody Asasyn bierze udział w misji, która przyniesie nieoczekiwane skutki: nowy towar...
