Prolog

591 74 45
                                        

---Akcja rok po ucieczce Naruto---

Mężczyzna z głęboko zaciągniętym kapturem szedł żwawo przez las, śladem pochwyconego tropu. Jego serce biło szybko z niepewności, strachu i niecierpliwości. Tyle lat szukał czegoś, co pomoże mu odnaleźć jego Pana. Nigdy nie wybaczy sobie tego, co się z nim stało.

Jak mogłem go tak zostawić? — to samo pytanie zadawał sobie już po raz tysięczny.

Chciał dobrze. Jego intencje względem niego zawsze takie były. Skoczyłby za nim w ogień. Gdyby tylko wiedział gdzie go szukać. Ale on przepadł jak kamień w wodę. Nie potrafił odnaleźć jego umysłu, jego obecności, niczego. Została tylko nieprzenikniona, czarna nicość. Większość ludzi pewnie kazałaby mu już porzucić nadzieję, ale on nie był człowiekiem. Był Biesem. I szukał swojego Przeznaczonego. Nie pozostawi go. Był nie tylko jego Panem, ale też przyjacielem, jedyną rodziną i ostatnim wspomnieniem wspaniałej osoby, która skutecznie zrekompensowała mu te wszystkie braki. Minato-sama zapewne byłby rozczarowany, gdyby mógł go teraz zobaczyć. W końcu co to za Ogar, który nie potrafił przez rok odnaleźć swojego Pana, któremu przysiągł służyć po kres dni?

Jego istnienie stało się puste. Jednak jak na ironię, to właśnie ta pustka napawała go optymizmem.

Jasne, został sam, ponieważ wampirzyca poszła odszukać dom wampirów w nadziei, że może ktoś stamtąd będzie w stanie im pomóc. Lecz nie o to chodziło. Wciąż żył. A to oznaczało, że jego Pan również. Nie wiedział, co się z nim stało ani w jakim jest stanie. Bał się o niego, a włosy rwał sobie z głowy tak często, że gdyby był człowiekiem, już dawno byłby łysy. Nie potrafił już spać ani jeść. Przez swoją własną głupotę Przeznaczony nigdy nie zobaczy najważniejszego okresu w życiu swojego Ogara. Wiedział, że to jego wina i dlatego próbował to teraz jakoś odkręcić.

Słyszał, że Konoha natrafiła na jakiś ślad związany z masowymi mordami. Z rozkazu samego Hokage wysłano specjalną ekspedycję, która miała to wszystko sprawdzić. Jeszcze nie wiedział, jaki to miało związek z jego poszukiwaniami, ale miał silne przeczucie, że musi odnaleźć ninja Liścia i przyłączyć się do nich. Był już tak zdesperowany, że postanowił iść za tym dziwnym głosem, który reprezentował szósty zmysł.

Niosło to wielkie ryzyko... W końcu po tym, jak odmówił powrotu do tej wioski na rzecz Fundamentu, został uznany za niebezpiecznego zdrajcę. Może gdyby Tora nie zaginął, sprawy wyglądałyby inaczej, jednak nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Włożył rękę do kieszeni, przedzierając się przez chaszcze i wysokie krzewy. Zacisnął dłoń na jedynym przedmiocie, który został mu po Przeznaczonym. Był to mały kamień o strukturze kryształu. Pamiętał, że wypadł on chłopakowi z kieszeni, przed ich rozmową w szpitalu dla specjalnej jednostki ANBU Oni no Kuni. Nie miał pojęcia czy było to coś cennego. Zakładał, że jest to nic niewart śmieć, ponieważ nigdy się o to nie upomniał. Dla niego jednak było to coś bardzo cennego. Ostatnia rzecz, która mogła poświadczyć, że to wszystko nie było tylko jakimś chorym urojeniem jego bieskiej krwi. Dawało mu wiarę i chęć walki.

Nie zamierzał się poddać.

---W Konosze---

Sasuke wyglądał posępnym wzrokiem przez okno. Nie rozumiał już, co się działo. Zgubił się w tym wszystkim i już kompletnie nie potrafił się odnaleźć.

Wrócił do wioski kilka miesięcy temu. Wiedział, że to będzie ogromny błąd, ale nie spodziewał się, że będzie on aż tak brzemienny. Zatopił się we wspomnieniach po raz kolejny w ciągu tego szarego, wybitnie deszczowego dnia. Spadające z nieba krople wody najlepiej nadawały się do zwierzeń. Wciąż świeże sceny zaczęły wypełniać jego umysł do tego stopnie, iż już nawet nie przeszkadzało mu to, że ludzie za szybką szykują się do festynu z okazji śmierci jego najlepszego przyjaciela.

Yayımlanan bölümlerin sonuna geldiniz.

⏰ Son güncelleme: Oct 30, 2018 ⏰

Yeni bölümlerden haberdar olmak için bu hikayeyi Kütüphanenize ekleyin!

Naruto || Historia WampiraBağımlısı olacağınız hikayeler. Şimdi keşfedin