Od samego świtu gildia była przepełniona magami. Mimo że pora była wczesna, słychać już było obijające się o siebie kufle z piwem, a Cana właśnie kończyła drugą beczkę wina. Do gildii wkroczyła blond włosa dziewczyna. Do pomieszczenia wdarło się odrobinę świeżego, porannego powietrza, delikatnie rozdmuchując dym papierosowy roznoszący się wokół. Uśmiechnięta Heartfilla zamknęła za sobą drzwi i podeszła do baru, gdzie stała Mirajane, polerująca kufle. Kobieta o potężnej mocy magicznej, która w codziennym życiu pracowała w gildii jako kelnerka. Nie robiła tego z przymusu, a ze szczerych chęci. Uwielbiała stać za barem i obserwować zadowolonych członków gildii, którzy z radością przyjmowali od niej picie, czy jedzenie. Sprawiało jej to ogromną przyjemność, dlatego zamiast chodzić na misję, wolała zając się właśnie tym. Spojrzała na podchodzącą do baru Lucy i z radością odłożyła kufel, który właśnie polerowała.
- Lucy! Jeszcze wcześnie, zjesz coś? - dziewczyna pokręciła przecząco głową i usiadła na jednym z krzeseł.
- Lepiej zostaw co masz, Natsu zje. Wszystko. - powiedziała rozbawiona Heartfillia, by już po chwili usłyszeć śmiech swojej przyjaciółki. - Chętnie napije się herbaty. - dodała po chwili, a kobieta stojąca za barem momentalnie zniknęła na zapleczu. Lucy rozejrzała się po gildii, dziwne dla niej było, że Natsu jeszcze nie pożera wszystkich zapasów Mirajane. Westchnęła i z wyraźnym znudzeniem wymalowanym na twarzy, czekała na swój gorący napój. Wtem do gildii zawitała Erza, jak zwykle z grobową miną, mimo której i tak wszyscy radośnie ją powitali. Blondynka już chciała się odezwać, jednak szarpnięta za ramię, dosłownie została zawleczona pod tablicę z misjami. Była w takim szoku, że nie zdążyła nawet zareagować, kiedy Erza ciągnęła ją za sobą w taki sposób, że dosłownie włóczyła nogami po podłodze, zamiast iść. - Co robisz? - odezwała się w końcu, kiedy wyszła już z szoku. Oburzona poprawiła swoje ubrania i skierowała swój wzrok na Scarlet. Z uniesionymi brwiami, czekała na odpowiedź.
- Idziemy na misję! - Tytania z entuzjazmem spojrzała na swoją przyjaciółkę, na co ta uśmiechnęła się pod nosem, co nieco ją zdziwiło.
- Nie mów, że wydałaś już wszystko z poprzedniej misji. - zapytała ciągle zaciekawiona Heartfillia, a Erza zerknęła na nią pytająco. - Za dużo ciasta truskawkowego? - zaśmiała się rozbawiona, jednak szybko odechciało jej się żartować, kiedy poczuła jak Erza zdziela ją dłonią w tył głowy. Przerażona dziewczyna spojrzała z otwartymi ustami na Tytanię. - Za co? - naburmuszona próbowała nawiązać jakąkolwiek rozmowę, jednak Scarlet nadal milczała. Przemknęła oczami po tablicy jakby czytała z prędkością światła, po czym wzięła do ręki jedną z kartek, która wydawała jej się być najbardziej interesująca.
- Zbieram na zbroje. - powiedziała po dłuższej chwili, a Lucy zażenowana jej wolnym układaniem myśli, uderzyła się otwartą dłonią w czoło. Mimo wszystko z entuzjazmem podeszła do całej sytuacji, ponieważ dodatkowe pieniądze się przydadzą, a ona uwielbiała chodzić na misje z przyjaciółmi. Stojąc tyłem do wszystkich, dziewczyny nie zauważyły nawet, że Natsu i Gray od dłuższej chwili im się przyglądają.
- My też idziemy! - wypalili nagle, a Tytania odwróciła się do nich z ciągle poważną miną.
- Nie mam mowy - powiedziała groźnie a Natsu i Gray z zawiedzionymi minami odeszli. Obdarowali się jednak szatańskimi uśmieszkami, zwiastującymi chytry plan. Zadowoleni usiedli przy jednym ze stolików, szepcząc między sobą i obserwując dziewczyny... Erza w tym czasie znów łapiąc Lucy pod pachę, ruszyła w stronę wyjścia.
- Co z herbatą?! - zawołała Mirajane, która widziała całą scenę. Lucy, która szurała właśnie nogami po podłodze, spojrzała na nią bezradnie z przepraszającym uśmiechem. Tytania położyła kartkę z misją na blacie, by Mira ich zgłosiła. Nadal ciągnąc zdezorientowaną blondynkę, wyszła z gildii.
YOU ARE READING
Fairy Tail - Magia Uczuć
FanfictionDo czego jest w stanie posunąć się zło, kiedy za przeciwnika ma miłość? Czy magia uczuć okaże się na tyle potężna, by zwalczyć najpotężniejszego wroga, a przyjaźń pozwoli na przetrwanie najgorszych chwil? Czy życie w najgorszych momentach, znajdzie...
