Na pewno chcemy to zrobić?-zapytał rudowłosy trzymając w ręce śmierdzący napój.
-Musimy Ron.-Hermiona dodała do swojego napoju włos, nastąpiło lekkie bulgotanie a napój zmienił kolor, był tak czarny, jak niekończąca się przepaść
-Zakon szybko się nie dowie, co poszło nie tak, więc my się dowiemy.-Harry spojrzał na przyjaciół, miał nadzieję, że to jest ostatni raz, kiedy zastanawiają się jak zabić Czarnego Pana.
-Kochani, do dna.- szatynka zaszczyciła ich pięknym uśmiechem.Możliwe, że piękniejszy od polany na której stali.
-Czekaj...-Harry zatrzymał dziewczynę przed napiciem eliksiru.-A co jeśli znów zmienisz się w wielką kocice?
-Harry-wydusiła przez śmiech-Nie przypominaj mi o tym.
-Poza tym ona jest kocicą.-Zauważył Ron
-Ronald, Harry...-powiedziała poważnym tonem-Kocham Was wariaci.
Przytulili się razem, cieszyli się sobą nawzajem. W końcu zaraz mieli wkroczyć do paszczy lwa.
............................
CZYTASZ
NADZIEJA |DRAMIONE|
Fanfiction-Uciekaj.-powiedziała tak cicho, że dziewczyna ledwo usłyszała.Kobieta, z której ust wypadły te słowa wygląda jak wrak człowieka, pozbawiona nadzieji i chęci walki. -Nigdzie się nie wybieram.-odparła dumnie-Mam tu kilka spraw do załatwienia. -Ja myś...
