witam w 2018.
nowy rok, nowa ja, nowa opowieść na wattpadzie. do wszystkich, którzy spodziewali się czegoś w poniedziałek tydzień temu: moi kochani, ja nie powiedziałam w który poniedziałek coś dodam. taki ze mnie spryciarz jednak.
tak jak już wiem, i tak jak się spodziewałam, i tak jak planowałam, s k i n był zupełnie inny od d i a r y. miał być bardziej zdystansowany, krótszy, mniej regularny, ale mimo wszystko bardziej estetyczny, bez zdjęć, z polskimi znakami, z większą ilością przecinków i w ogóle tych bajerów wszystkich. z tego co już wiem, bo kilka osób ze mną pisało na ten temat, s k i n nie bardzo przypadł wszystkim do gustu i bardziej podobała wam się forma d i a r y. nie uważam jednak s k i n za jakiś niewypał, nie chcę go usuwać ani poprawiać, chciałam spróbować czegoś nowego, teraz już wiem że to takie średnie wyszło, mówi się trudno. więc, jeśli czytaliście opis, b r e a t h jest dzieckiem zrodzonym z dwóch poprzednich części. będzie trudne połączyć formę z jakością, szczególnie biorąc pod uwagę kończące się pomysły dotyczące tego, o czym mam pisać, jednak będę się starać ze wszystkich sił, aby b r e a t h przypadł i mi, i wam do gustu, nie tracąc ani na treści ani na jakości.
z tym się wiąże to, że naprawdę będę się bardzo, bardzo starać o regularność, która napewno będzie lepsza niż w poprzedniej części, ale może na tym stracić długość rozdziałów. więc, tak, poniedziałek-piątek w godzinach niewiadomo których z rozdziałami o niewiadomo jakiej długości.
resztę będę wam zdradzać z kolejnym i kolejnym rozdziałem.
do jutra kotki! pięknego nowego roku!
ps. nie mam kompletnie weny na okładkę do tego dzieła, więc póki czegoś nie wymyślę, zostanie taka o, w stanie surowym. jeśli to wam przeszkadza, wybaczcie.
instagram: blur.r.y
email: blurryaff@gmail.com
snapchat: blurryaf
YOU ARE READING
b r e a t h
Non-Fictionkolejne podejście, kolejna książka, kolejny tytuł ze spacjami między literami. tak samo jak nie umiem się witać, tak samo nie umiem pisać opisów książek i robić okładek. zapraszam na b r e a t h, dziecko zrodzone z moich dwóch poprzednich dzieł szt...
