Wróciłam do domu jak zwykle po lekcjach. Lubiłam imprezować. Byłam szalona, zwariowana i nie zrównoważona. Od razu gdy przekroczyłam próg mojego domu wyczułam woń alkoholu. Zmarszczyłam brwi bo mój rodzice raczej nie piją alkoholu. Weszłam ostrożnie do salonu gdzie zauważyłam mojego pijanego rodzica. Podszedł do mnie i . . . Walnął mnie. Tak po prostu mnie uderzył.
- To twoja wina! To przez Ciebie ona nie żyje.
Nierozumiałam
- O co Ci chodzi?
- To wszystko twoja wina! Teraz ona leży nieżywa. Zabiłaś własną matkę.
- Ja nikogo nie zabiłam o co Ci chodzi?!
Dopiero po chwili doszedł do mnie sens znaczenia jego słów. Mama nie żyje. Momentalnie w oczach stanęły mi łzy. Spojrzałam zszokowana na ojca i wybiegłam z domu.
Błąkałam się po ulicach do późna aż wreszcie stanelam przed domem Martina. Zapytałam do drzwi. Chłopak otworzył je i przyjął pod swój dach abym wyjaśniła mu o co chodzi. Odpowiedziałam mu więc wszystko od początku czując że mogę mu zaufać.
Jednak kobieta nie ma szóstego zmysłu . . . A przynajmniej ja.
Martin chwilę siedział milcząc aż w końcu wstał.
- Nie mogę być z osobą nękaną przez ojca. Co powiem kolegą jak przyjdziesz do szkoły poobijana czy coś ? Narobisz mi tylko siary i problemów. Zrywam z tobą idź gdzie chcesz ale do mnie już nie wracaj.
Nie mogłam w to uwierzyć. Jedyna osoba która w tej sytuacji mi została to był on. A on po prostu zatrzasnął mi drzwi przed nosem. Jak mogłam być z kimś tak wrednym?
Łzy chcialy wypłynąć na powierzchnię Ale nie miałam już siły płakać. Nie miałam nikogo ani niczego. Wygrzebalam kilka złotych z kieszeni i poszłam do sklepu.
Nie nie kupiłam papierosów, alkoholu czy jedzenia. Kupiłam żyletkę.
Wyszłam ze sklepu i skierowalam się do ciemnego zaułka. Popatrzylam na żyletkę. W jednym dniu straciłam chęć do życia i tym samym zaprzepascilam sobie życie na wieki.
I wtedy to zrobiłam. Kilkanaście razy przecięłam skórę wyślę nie skupiajac się na bólu. W końcu bodźce zaczęły docierać do mnie z opóźnieniem. Zamiast szumu wiatru zaczęłam słyszeć w sumie sama nie wiem co zaczęłam słyszeć. Ktoś położył mnie na ziemi. Coś wolał
A może tylko mi się tak wydawało?
A potem ciemność z której tak bardzo nie chciałam się obudzić.
Ale jednak obudziłam się
Rozpoczynając najgorszy rozdział dla dzieji ludności.
Moje obudzenie dało początek dziejów Jockera. . .
YOU ARE READING
Psychiatryk.
Teen FictionOna : Zniszczona psychicznie. Zamknięta w domu wariatów za ? No właśnie za co? Przecież nie była chora. Po prostu chciała skończyć swój żywot. Nie chciała cierpieć przez otaczających ją ludzi. Nie dostała od rodziny zrozumienia i wsparcia. Wszyscy u...
