-Ej no Levi... Wiem, że lubiłeś ten płyn do szyb... No ale to nie moja wina, że zginął podczas wybuchu... Sam go przecież zostawiłeś u mnie.-
powiedziała dziewczyna zwieszając się czarnowłosemu mężczyźnie na ramieniu. Niestety tłumacząc się niezbyt zwracała na to co działo się wokół nich przy czym nie zauważyła, że jedna z jej próbek rozbiła się i wypalała dziurę w podłodze.
-Ej okularnico trochę Ci się podłoga chajczy... Lepiej to czymś ugaś, a o płynie... Pogadamy później.-
odpowiedział jej chłodno mężczyzna odwracając swoje ciemne oczy zatrzymując się na oknie.
Delikatny błękit zmieniał się w ciemny granat. Niebo delikatnie rozświetlał blask księżyca w pełni. Po chwili mężczyzna ocknął się i spojrzał na kobietę. Hanji zbierała rozbite szkło z podłogi przy czym ścierała kawałkiem materiału niezidentyfikowaną substancję która zdążyła już wypalić ciemny okrąg na drewnianej podłodze.
-Ej, uważaj bo się pociachasz.- powiedział chłodno i uklęknął pomagając zbierać zbierać kobiecie odłamki szkła -Całkowicue oszalałaś okularnico...- stwierdził chłodnym tonem i westchnął. Po chwili dostał odpowiedź od czterookiej. - Ja? Czemu niby? Bo lubię eksperymenty? To, że pare razy (czytaj: ponad 30) przez przypadek (czytaj: umyślnie) wysadziłam coś w swoim laboratorium? Phi...
- powiedziała oburzona i nadeła policzki. W ręce trzymała juz garstkę odłamków szkła. W pewnym momencie sięgając po jeden z ostatnich większych odłamków ręką ciemnowłosego spotkała się z ręką okularnicy. Jej ręka choć cała w licznych bliznach była ciepła, a jego zaś całkowicie lodowata. Prócz ich dłoni spotkały się jeszcze ich oczy. Ciemne oczy Levia przez kilka długich sekund wpatrywał się w zdziwione oczy Hanji. Po chwili z transu wyrwał go głos dziewczyny.
-Ej kurduplu, budzimy się. Gapisz się na mnie bite pół minuty. Coś nie tak z moją twarzą?-
zapytała zdziwionym głosem. Mężczyzna speszył się i odwrócił swój wzrok zawieszając go na jednej z wielu książek.
-Masz zimną rękę wiesz?-
rzuciła szybko do mężczyzny. Podobało się jej to co aktualnie się działo. Nie... Im się podobało. Raczej nie śpieszyło im się ich od siebie oderwać. Dla obu było to przyjemna chwila. Obojgu brakowało od dawna czyjegoś dotyku.
-A ty masz za to ciepłą... Dawno nie dotykałem ciepłej ręki... Zapomniałem jak to jest dotykać kogoś kto żyje... Ostatnie czasy sprawiały, że głównie zbierałem ciała martwych żołnierzy... Smutne ale prawdziwe... -
rzucił z prawie niewyczuwalnym smutkiem w głosie. W pewnym momencie poczuł dziwne uczucie w sercu. Jakby zabiło trochę mocniej... Po chwili wziął ręke i wstał w celu wyrzucenia odłamków szkła. Hanji spojrzała się ukradkiem na mężczyznę. Był od niej trochę niższy, lecz nie zabierało mu to męskości. Jego ramiona były dość szerokie i umięśnione. Zresztą jak jego całe ciało. Lata walki z tytanami wyrobią mięśnie każdemu żołnierzowi... Po chwili kobieta wyrwała się z natłoku myśli i również wstała by pozbyć się odłamków szkła.
-Um... Dzięki za pomoc Levi... Aa jakby to... -
Hanji urwała w połowie zdania. Kapral krótki podejrzewał o co chce zapytać kobieta.
-Tak zostanę i posprzątam...- dziewczyna zdziwiła się .
-He? Nie o to mi chodziło. Wcale nie chciałam o to zapytać... Zanczy w pewnym sensie ale... Nie o sprzątanie. Chciałam zapytać czy zostaniesz ze mną... Chciałam porozmawiać wiesz... Tak po przyjacielsku... -
sekundy w których czekała na odpowiedź dłużyły się jej niemiłosiernie. Kobieta sama dziwiła się dlaczego tak się stresuje.
Czyżby czuła coś więcej do swojego przyjaciela z pracy? Możliwe. Tylko niewiadomo czy dopuści do siebie tą wiadomość... Czy będzie potrafiła wyznać mu to jakoś? A może on też coś do niej czuje? Może...
************************************
Hej... Tu Hanji. Pierwszy raz piszę takie fanfiction xD pierwszy raz wogóle pisze fanfica. Pomóżcie mi xD co mam w tym poprawić? Druga część powinna pojawić się jeszcze w tym tygodniu /ta marz sobie Hanji, że ktoś to przeczyta ;-;/
Proszę jeszcze raz o rady moje kochane tytanki ^^
YOU ARE READING
Dotyk
FanfictionJeden wybuch, jeden dotyk, jedna miłość. Zapraszam też do pani Goshenit i mega dziękuję za zajebiaszcze okładki 💗
