Rozdział 1

23 0 0
                                        

Masz na imię Tina the Raccoon, jesteś animatronikiem, nie masz chłopaka, ale podkochujesz się w Toy Bonnim.
Wyglądasz tak :

Nie jesteś Toyem, jako animatronik jesteś zwierzęciem szopemNa scenie występujesz jako magik

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Nie jesteś Toyem, jako animatronik jesteś zwierzęciem szopem
Na scenie występujesz jako magik. I jesteś zaprzyjaźniona ze wszystkimi.

Jako iż dzisiaj niedziela, pizzeria była zamknięta. Siedziałaś na scenie i machałaś nogami jak dziecko. Podeszła do ciebie Toy Chica.
- Hej Tina, widziałaś Bon Bona? - spytała mnie.
- Wybacz, ale nie widziałam go. A czemu pytasz? - odpowiedziałam.
- Miał mi pomóc w kuchni... Ehh... Będe musiała sobie poradzić bez niego... - westchnęła.
- Ja mogę ci pomóc! - odpowiedziałam zdeterminowana
- Naprawdę? Dziękuję! Choć! - poprowadziła mnie za rękę.
- Więc co dzisiaj będzie? - spytałam wchodząc z nią do kuchni. Wskazała mi na okrągły placek.

*Godzinę później*
Gdy skończyłam pomagać dla Toy Chicy poszłam do swojego pokoju, gdzie zastałam Toy Bonniego (Będę mówić na niego Bon lub BonBon ~ autorka)
- Toy Chica cie szukała. A tak poza tym co tu robisz? - spytałam.
- Czekałem na ciebie, bo Toy Freddy chciał ci coś powiedzieć ale nie mógł cie znaleźć - odpowiedział posyłając mi uśmiech. Również się uśmiechnełam. Dowiedziałam się od niego że Toy Freddy chce urządzić imprezę z okazji moich urodzin. Chwila...
- Moich urodzin? - spytałam. Czyżbym zapomniała o moich urodzinach?! Toy Bonnie popatrzył na mnie, ledwo powstrzymując śmiech.
- Tak Tina! Przecież masz urodziny jutro! - odpowiedział.
- O... Okej, dzięki za informacje. Wiesz gdzie mogę go znaleźć? - spytałam.
- Pewnie, jest u siebie w pokoju. Jak go dobrze znam przygotowuje listę na imprezę za i przeciw - zaśmiał się. - Chcesz do niego pójść?
- Hmm... W sumie tak. Chce mu podziękować, że pamiętał. Ale... Nie pamiętam, żebym miała urodziny jutro... - powiedziałam, robiąc myślącą minę. - No nic, ide do niego. Będziesz tu tak siedział? - spytałam kierując się do drzwi.
- E co? To znaczy nie! - podszedł do mnie czekając aż otworze drzwi. Otworzyłam drzwi i on poszedł do swojego pokoju, a ja do Toy Freddiego. Kiedy znalazłam sie pod jego drzwiami zapukałam. Usłyszałam donośne “Proszę„. Weszłam po cichu i usiadłam na kanapie obok Toy Freddiego.
- Co cię tu sprowadza? - spytał.
- Hmm.. Chciałam ci podziękować za to, że pamiętałeś o moich urodzinach - powiedziałam z uśmiechem
- Nie ma za co - odpowiedział, też z uśmiechem.

—————————————————————————————

350 słów, to chyba dobrze jak na początek no nie? :3
Kolejne części już nie długo *3*

Yuna | FNaFWhere stories live. Discover now