Masz na imię Tina the Raccoon, jesteś animatronikiem, nie masz chłopaka, ale podkochujesz się w Toy Bonnim. Wyglądasz tak :
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Nie jesteś Toyem, jako animatronik jesteś zwierzęciem szopem Na scenie występujesz jako magik. I jesteś zaprzyjaźniona ze wszystkimi.
Jako iż dzisiaj niedziela, pizzeria była zamknięta. Siedziałaś na scenie i machałaś nogami jak dziecko. Podeszła do ciebie Toy Chica. - Hej Tina, widziałaś Bon Bona? - spytała mnie. - Wybacz, ale nie widziałam go. A czemu pytasz? - odpowiedziałam. - Miał mi pomóc w kuchni... Ehh... Będe musiała sobie poradzić bez niego... - westchnęła. - Ja mogę ci pomóc! - odpowiedziałam zdeterminowana - Naprawdę? Dziękuję! Choć! - poprowadziła mnie za rękę. - Więc co dzisiaj będzie? - spytałam wchodząc z nią do kuchni. Wskazała mi na okrągły placek.
*Godzinę później* Gdy skończyłam pomagać dla Toy Chicy poszłam do swojego pokoju, gdzie zastałam Toy Bonniego (Będę mówić na niego Bon lub BonBon ~ autorka) - Toy Chica cie szukała. A tak poza tym co tu robisz? - spytałam. - Czekałem na ciebie, bo Toy Freddy chciał ci coś powiedzieć ale nie mógł cie znaleźć - odpowiedział posyłając mi uśmiech. Również się uśmiechnełam. Dowiedziałam się od niego że Toy Freddy chce urządzić imprezę z okazji moich urodzin. Chwila... - Moich urodzin? - spytałam. Czyżbym zapomniała o moich urodzinach?! Toy Bonnie popatrzył na mnie, ledwo powstrzymując śmiech. - Tak Tina! Przecież masz urodziny jutro! - odpowiedział. - O... Okej, dzięki za informacje. Wiesz gdzie mogę go znaleźć? - spytałam. - Pewnie, jest u siebie w pokoju. Jak go dobrze znam przygotowuje listę na imprezę za i przeciw - zaśmiał się. - Chcesz do niego pójść? - Hmm... W sumie tak. Chce mu podziękować, że pamiętał. Ale... Nie pamiętam, żebym miała urodziny jutro... - powiedziałam, robiąc myślącą minę. - No nic, ide do niego. Będziesz tu tak siedział? - spytałam kierując się do drzwi. - E co? To znaczy nie! - podszedł do mnie czekając aż otworze drzwi. Otworzyłam drzwi i on poszedł do swojego pokoju, a ja do Toy Freddiego. Kiedy znalazłam sie pod jego drzwiami zapukałam. Usłyszałam donośne “Proszę„. Weszłam po cichu i usiadłam na kanapie obok Toy Freddiego. - Co cię tu sprowadza? - spytał. - Hmm.. Chciałam ci podziękować za to, że pamiętałeś o moich urodzinach - powiedziałam z uśmiechem - Nie ma za co - odpowiedział, też z uśmiechem.
—————————————————————————————
350 słów, to chyba dobrze jak na początek no nie? :3 Kolejne części już nie długo *3*