Prolog

3 0 0
                                        

Niespodziewanie słyszę pukanie do drzwi. Odkładam butelkę wina i chwiejnym krokiem idę je otworzyć. Za nimi dostrzegam mojego sąsiada.

- Caitlin, wszystko w porządku? - w jego niebieskich oczach widzę strach

- Nic nie jest w porządku - mówię, po czym wybucham śmiechem

- Jesteś pijana

- Bystry jesteś - łapię go za ramię i klepię w nie

Chłopak bez wahania wchodzi do mojego mieszkania.

- Wiesz, chciałam Ciebie przeprosić. Miałeś rację, a ja byłam głupia - zaczynam rozmowę

- Nie byłaś głupia, po prostu zakochałaś się

- Nazywaj to jak chcesz. Ale nadal zastanawia mnie jedno, co ja zrobiłam, żeby mnie tak okrutnie potraktować? - bełkoczę, po czym sięgam po butelkę wina i biorę łyka

Olly niespodziewanie zabiera mi butelkę z ręki i odkłada ją z dala ode mnie.

- Ty nic nie zrobiłaś, po prostu on nie zasługuje na Ciebie

- Ale z tym koniec, wracam do Eastbourne jutro

- Dlaczego? - w jego oczach widzę ból

- Ponieważ jestem w rozsypce i chciałabym wszystko sobie poukładać

- Gdybyś czegoś potrzebowała to wiesz gdzie mnie szukać - oznajmia i kładzie mi dłoń na ramieniu - Będę czekać

Po tych słowach patrzy na mnie jeszcze przez chwilę, po czym rusza w stronę drzwi. Gdy wychodzi, uświadamiam sobie, że zostałam z tym mętlikiem sama.

From love of musicStories to obsess over. Discover now