Piątkowy wieczór. W końcu! Po długim I ZJEBANYM tygodniu usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać telewizje bo czemu nie.
Oczywiście po pięciu minutach od jebnięcia plecakiem o ścianę i glębnięcia się na kanape dostałam SMS'a od mojej koleżanki.
Największego pojeba na ziemi. A dokładniej od Jessici. "Słuchaj zjebie jest impreza". Nie chciało mi się iść, ale jako że jest piątek
i mogę potem odespać ten cały shit to stwierdziłam, że czemu nie. Zapytałam się, kto jeszcze będzie. Okazało się, że będzie jeszcze
Rosalia, Victor, Jack, Brain no i Bob. Moi znajomy, a razem ze mną tworzymy największą grupę rozpierdol w cały Nowym Jork'u.
Zapowiada się niezła zabawa.
Jako, że ludzie nie chcą mi dać świętego spokoju, którego tak bardzo w życiu pragnę. Nie spodziewanie z buta wjechała mi do domu Emily! Bo któż by inny! Jeszcze brakowało porannego rozpierdolu. Po tym jak pozbierałam się z mojego kochanego łoża, podeszłam do Emily, która chciała mnie wyciągnąć do sklepu. Ja jedynie wypchnęłam ją za próg i zatrzasnęłam drzwi przed jej zawartym nosem.
----------------------------------------------------------------------------
No... Proszę nie pytajcie co siedzi w mojej i Crazy głowie XD i proszę nie brać tej książki na poważnie XD
ESTÁS LEYENDO
You don't want to see this
HumorChińczyk, impreza no i szaleni przyjaciele, czyli idealny sposób na zdradę! Książka pisana z moją przyjaciółką CrazyCrazyness ;')
