Delikatne słoneczne promienie przelatujące przez okno w moim pokoju przyświeciły moją twarz.Natychmiast się zbudziłam i zdałam sobie sprawę z tego że właśnie się obudziłam.Zerknęłam na zegar na którym widniała godzina 5:15.Stwierdziłam że nie będę jeszcze wstawać.Wtuliłam się w moją kołdrę i zamknęłam oczy.Przypomniała mi się moja "kochana" siostrzyczka Madison która dzisiaj ma spotkanie z "chłopakiem".Dlaczego w cudzysłowiu? Bo zapewne to chłopak na jeden dzień tak jak zresztą reszta "chłopaków" z którymi była moja siostra.Lecz tak naprawdę ci chłopcy chodzą z nią tylko dla popularności w szkole a moja siostra dobrze to wie.Raz jednemu na poważnie zależało na mojej siostrze ale ona jak zwykle jeden dzień się nim bawiła a później zostawiła jak jak małe dziecko znudzoną zabawkę.Cóż moja siostra jest najpopularniejsza w całej szkole.Ma idealną figurę,piękne sięgające jej pasa zadbane włosy,idealne szczupłe nogi i piękną twarz.Bo to przecież Mad Smith-najlepsza dupa w szkole.Najbardziej uwielbiana przez rodziców i przez płeć męską.Urodę z pewnością odziedziczyła po matce.Moja matka to piękna wysoka blondynka o pięknej karnacji i idealnej figurze,idealnym biuście i szczupłych długich nogach.Jest przepiękna.Zazdroszcze Mad tego że odziedziczyła po niej urodę ale jej zachowania i charakteru w życiu bym nie chciała mieć.Predzej bym poszła się zabić niż być nią.A ja?Jestem zwykłą drobną dziewczyną o niezbyt ładnych włosach i piegowatej twarzy.Właśnie przez te cholerne piegi jeszcze bardziej jestem przezywana przez tych debili.Ani tata ani mama nie mają piegów.Nikt w rodzinie nie ma piegów więc po kim ja je mam?!Nie akceptuję siebie ale jest jedna rzecz którą w sobie akceptuje...to mój tyłek:)
Suzan!-usłyszałam głos zapewne mojej matki który przerwał moje myśli i natychmiast otworzyłam oczy.Ściągnęłam z siebie kołdrę i szybko zbiegłam po schodach.
W kuchni zastałam mame i Madison.Po ich minach wiedziałam że zaraz dostanę opieprz.
-Dlaczego odbiłaś Mad chłopaka ?Jak mogłaś!Tego się po tobie nie nie spodziewałam!-spojrzałam na Madison z nienawiścią,a ona posłała mi chytry uśmieszek.W życiu nie odbiłam jej chłopaka.Mama zapewne nie wie że jej córeczka bawi się facetami a później ich "odstawia w kąt" i wymyśla różne historie związane ze mną i innymi ludźmi dlaczego już nie ma tego chłopaka z którym była wczoraj.
-W życiu nie odbiłam jej chłopaka.-westchnęłam bo i tak wiedziałam że mama mi nie uwierzy,choć zawsze mówiłam prawdę
-Nie kłam!Przez ciebie Mad jest smutna i straciła chłopaka!-matka patrzyła na mnie jakbym stłukła jej całą zastawę kuchenną od jej ukochanej babci.W sumie...to wtedy bym już dawno nie żyła-zaśmiałam się w myślach i nie przejmując się moją mamą i siostrą poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę.
Za dwa tygodnie są moje urodziny.Nie chcę tak jak w tamtym roku płakać we własne urodziny.Nie ,nie ze szczęścia.Moje urodziny są cztery dni przed końcem lata.Mam nadzieję że w tym roku Madison mama i inni postarają się chociaż nie zrobić mi przykrości.Niby jestem twardzielką ale jak coś we mnie pęknie to mogę płakać całą noc.
Suz!Zbieraj się!-Madison uśmiechnęła się sztucznie,a ja nawet na nią nie popatrzyłam tylko wzięłam telefon i skierowałam się w stronę moich czarnych butów.Schyliłam się i chwyciłam sznurówki aby je związać.
Spojrzałam w stronę taty.W jego oczach zauważyłam nieszczęście i żal.Dlaczego?Bo dzisiaj miał wydać 2000 dolarów na ciuszki i buty swojej córeczki Madison.Miała ostatnio imieniny i zażyczyła sobie ubrania.
* * *
Weszliśmy do Zary.Madison od razu skierowała się w stronę nowej kolekcji.Mnie nie interesowało to co sobie Madison kupi więc powiedziałam tacie że ja poczekam na ławeczce i tak zrobiłam.Z całej rozdziny to z tatą miałam dobre kontakty.Wlepiłam się w ekran telefonu .Oderwałam na chwilę wzrok od telefonu i spojrzałam w prawo.Stanęłam jak wryta.
Zobaczyłam go.
Nie samego.
Nie miałam już siły.
Zobaczyłam ciemność.
Zemdlałam.
______________________________________
Hej!Musicie wybaczyć że rozdział taki krótki :( Następny będzie dłuższy:)
Jak myślicie kogo mogła zobaczyć Suz w galerii??💓
Kolejny rozdział=1 🌟i 1 💬
Inaczej rozdziału nie dodaje😆
