Klara to 17-letnia dziewczyna o entuzjastycznym charakterze i bladej, mizernej twarzy. Nigdy nie miała chłopaka, lecz dziewczyna jest przekonana, że spotka kiedyś swojego księcia z bajki. Ma bardzo przetłuszczoną cerę, a włosy opadające na jej łopatki są suche i zniszczone. Klara jest leniwa i rozlazła, co doprowadza ludzi do szału. Nie ma wielu znajomych, a wakacje spędza na czytaniu książek i robieniu zakupów. Jej mama bardzo się o nią martwi, lecz córka jest nieugięta i uparcie tłumaczy, że przyjaciele nie są jej do niczego potrzebni, a historie i informacje jakich dowiaduje się w książkach, sprawiają, że jej humor jest bogaty w uśmiech.
Minął kolejny tydzień wakacji. W lodówce było właściwie pusto, a że Klara kochała robić zakupy (nawet te spożywcze) chętnie pojechała do pobliskiego sklepu ogólnospożywczego, aby dodać lodówce nowego wyrazu. Wzięła z koperty z oszczędnościami 200 złotych, po czym wybiegła z domu, prawie spóźniając się na autobus.
W sklepie było bardzo tłoczno. Dziewczyna z trudem znajdowała potrzebne produkty i ledwo trafiała do swojego koszyka.
- Mąka, cukier, ser, sałata, pomidory, mleko... Właśnie mleko- powiedziała w myśli, po czym udała się w stronę wielkich, czerwonych kartonów z napisem ,,Mlekol". Tutaj było mniej ludzi i dziewczyna swobodnie sięgnęła ręką po dwa kartony mleka. Potem poszła po kilka słodyczy oraz jej ulubiony napój wiśniowo-karmelowy. Do kasy obok, dosiadła się właśnie kobieta, krzycząc z całych sił ,,Zapraszam do kasy!" Klara zwinnie ruszyła w stronę kasjerki i udało jej się być pierwszą. Zapłaciła, schowała zakupy do toreb i udała się na przystanek autobusowy. Po drodze otworzyła sok i wzięła jeden, wielki łyk. Przed swoimi oczyma miała tylko plastikową butelkę napoju, więc nie zauważyła idącego naprzeciw jej chłopaka. Klara nachyliła się mocno do przodu, przy okazji wylewając zawartość butelki na nieznajomego.
- Cholera, mój sok!- krzyknęła dziewczyna. Nawet nie spojrzała na chłopaka, który wyraźnie czekał na przeprosiny.
- Aha.- odchrząknął.
Dziewczyna spojrzała na niego. Jej uwagę od razu przykuły piękne, niebieskie oczy. Przez jej głowę przebijało się teraz mnóstwo myśli. Wpadła na przystojnego chłopaka, z niebieskimi tęczówkami i bluzą ubrudzoną jej sokiem.
- O jezu, przepraszam!- naprawdę było jej przykro, że taki idealny z wyglądu chłopak został ofiarą jej nieuwagi.
- Jakie tam jezu.- uśmiechnął się- Dominik.
Wyciągnął rękę w kierunku Klary. Wpatrzona w jego oczy, szybko uniosła swoją rękę i podała ją chłopakowi. Poczuła ciepły, a zarazem przyjemny uścisk. Na chwilę ją zatkało, ale postarała się jak najszybciej odpowiedzieć:
-Kl-klara- lekko się zająknęła- Jeszcze raz przepraszam, jak chcesz mogę ci ją wyprać...yyy...znaczy my się nie znamy...ale... Eh. Oddam ci za nią pieniądze, dobrze?
-Klara?- popatrzył pytająco, aby upewnić się czy to na pewno jej imię- Spokojnie. Nie lubię zbytnio tej bluzy i już od dawna miałem ją wyrzucić. Ty mnie utwierdziałaś w przekonaniu, że nadaje się do kosza.
- No co ty. Jest bardzo ładna... I na pewno musiała być droga.
Dominik podszedł krok do Klary. Otoczył dłońmi jej policzki i wyszeptał:
- Jesteś taka ładna, a gadasz takie głupoty- zaśmiał się
- Czy on powiedział że jestem ładna- pomyślała dziewczyna- Nie wytrzymam. Mam ochotę rzucić mu się na szyję, powiedzieć, że także jest przystojny i wspaniały...
- Dziękuję?- niepewnie odpowiedziała. Była zażenowana, gdyż nigdy nie usłyszała takich słów z ust chłopaka.
- Spieszysz się gdzieś?
Wszystkie dotychczasowe myśli Klary zostały rozwiane i powędrowały gdzieś na koniec głowy. Autobus! Oczarowana słodkim Dominikiem, którego przypadkiem oblała sokiem, na śmierć zapomniała po co tak właściwie szła.
- Spóźniłam się na autobus, a kolejny mam za pół godziny- uśmiechnęła się ironicznie.- Nieważne... Ile masz lat?
-17- odpowiedział- 17 i pół.
- Chodzisz do liceum na poznańskiej?
- Nie- zaśmiał się.- A co? Chcesz mnie stalkować?
- Możliwe...
- W takim razie mogę ci powiedzieć o sobie wszystko. Wolę mieć ładną stalkerkę, niż nie mieć jej w ogóle.- uśmiechnął się.
Jego uśmiech powalał na kolana. Klara wpatrywała się w jego cienkie usta i śnieżnobiałe zęby. Oczy omijała szerokim łukiem, bo gdy tylko na nie spojrzała, nie mogła się od nich odciągnąć. Miał blond włosy, mocno wystylizowane i uniesione na żel.
Dziewczyna długo nie odpowiadała, a chłopak zauważył, że od kilku minut wpatruje się w jego twarz.
- Klara, nie patrz się tak na mnie.
- Ja już chyba pójdę... Pa!- krzyknęła biegnąc w stronę dojeżdżającego autobusu.
- Czekaj! Ej!- zakrzyknął Dominik, gdy Klara wbiegała do zamykających się powoli drzwi. Dzieliło ich kilkanaście metrów, więc dziewczyna nic nie usłyszała.
__________
Na początku pomyślałam, że marnie pójdzie mi pierwszy rozdział, ale 720 słów! Chyba nie jest źle;)))
Ten rozdział to było takie wprowadzenie. W kolejnych narracja zmieni się na pierwszoosobową, a rozdziały będą raz skupiały się na perspektywie Klary, a raz Dominika.
CZYTASZ
Gorzka prawda
Teen FictionTata Klary zginął w katastrofie lotniczej, zanim jeszcze przyszła na świat. Mimo to nastolatka uważa swoje życie za idealne. Ma kochająca mamę, masę książek oraz wszystko czego potrzebuje. Pewnego dnia Klara poznaje chłopaka, przez którego całe jej...
