2004
POV, Charlie.
Pierwszy dzień drugiego roku w przedszkolu. Wchodzę z moją mamą za rękę i spokojnie idę do innych dzieci. W ręku ściskam mój ulubiony niebieski samochodzik. Na początku się wstydzę, ale gdy widzę moich kolegów od razu kieruję się w ich stronę. Po czym zaczynamy się bawić.
Przed obiadem wychodzimy jeszcze na dwór na plac zabaw. Z tego co widzę to na zewnątrz wyszły jeszcze inne dzieci.
Zaczynam się rozglądać. Mój wzrok pada na małego brunetka siedzącego przy strumyku.
Postanawiam pójść do niego i powiedzieć mu, że pani zabrania tu przychodzić.
Kiedy jestem bliżej chłopca słyszę cichy szloch. Siadam obok niego, a brunet podnosi głowę.
- Coś się stało? - pytam i biorę jego dłoń.
Boże jakie on ma malutkie rączki.
Chłopak mi nie odpowiada tylko kręci głową.
- Na pewno coś się stało skoro płaczesz - kciukiem zaczynam gładzić jego dłoń.
- Nic takiego po prostu nie chce już tu być.
- Ktoś coś ci zrobił? - pytam, a on wzrusza ramionami. - Ugh... Tak nie da rady ci pomóc jak nic nie powiesz. W której jest grupie?
- Lwy - odpowiada i uśmiecha się lekko.
- Jesteś w mojej grupie - mówię do siebie - Ile masz lat?
Chłopiec podnosi swoją drugą rękę i pokazuje 5 palcy.
- Poszedłem wcześniej do przedszkola - mówi cicho.
- Byłeś dziś ?
Kiwa głową.
- Siedziałem przy oknie jakoś za bardzo nikt nie chciał się bawić z młodszym - sapnął cicho.
- Jestem Charlie - zaczynam.
- Lenehan - kończy za mnie. - A ja Leondre Devries. Wątpię żebyś to wiedział dlatego mówię.
- Wiedziałem - mówię cicho.
I naprawdę nie kłamię słyszałem jak pani czytała jego imię. Patrzyłem się na niego w tedy.
- Chcesz się teraz ze mną pobawić? - pytam i pokazuje mu mój samochód. - Tylko musimy stąd pójść - mówię i razem wstajemy.
Zaczynamy wracać póki na naszej drodze nie pojawia się jedna z opiekunek.
- Gdzie wy się szwędacie?! Wszyscy was szukają! Charlie! Wiedziałeś, że nie można tu chodzić!
Spuszczam głowę, ale uśmiecham się głupio do Leondre co chłopiec odwzajemnia.
- Widać jak nas pani pilnowała - mówi cicho brunet, a prycham pod nosem.
- Leondre! - syczy kobieta.
Zaczyna nas ciągnąć za ręce w stronę budynku. Kiedy wchodzimy do sali idziemy usiąść pod okno po czym zaczynamy się śmiać.
- Przyjaciele? - brunet wyciąga w moją stronę dłoń.
Ujmuje ją i mówię.
- Na zawsze.
- Na zawsze -szepcze młodszy.
2008
POV, Leondre.
ANDA SEDANG MEMBACA
Bad Choices // Mardre [ZAWIESZONE]
Fiksyen PeminatLeondre i Charlie znają się od przedszkola... Późniejsze lata oddalają chłopców od siebie. Co zmieni jedn chłopak który zbliży się do Leo?
![Bad Choices // Mardre [ZAWIESZONE]](https://img.wattpad.com/cover/117225583-64-k76302.jpg)