1

39 4 0
                                        

- Ha! Nowy level! W końcu.. Uhh.. - wyłączyłem grę oraz komputer. Rozejrzałem się po pokoju, aby przyzwyczaić wzrok od wyświetlacza. Spojrzałem za okno, nadchodziła noc.
 - Co? Już tak późno? Tyle się grało, nie ma co się dziwić. Hehe. - powiedziałem sam do siebie, po czym wstałem z krzesła. Po krótkim przemyśleniu stwierdziłem, że przejdę się do lasu.
- Trzeba kiedyś wyjść z domu, nołlajfie. - Czasami do siebie dużo mówię. Uważam że jest to trochę dziwne, jednak i tak nikt mnie nie może usłyszeć, ponieważ nikogo, oprócz mnie w tym domu nie ma. Przeszedłem do korytarza, aby wziąć kurtkę oraz buty. Ubranie się nie zajęło mi dłuższej chwili. Otworzyłem drzwi, poczułem zimny powiew wiatru. Wyszedłem za próg drzwi i ruszyłem wprost ścieżki. Mieszkałem w drewnianym domu w lesie, gdzie mogłem być sam ze sobą. Jestem introwertykiem, więc nie ma co się dziwić, że lubie samotność. Chodząc na spacery lubię rozmyślać o moim zyciu, co się może wydarzyć, czy spotkam kogoś, kogo mógłbym obdarzyć lubą. Idąc ścieżką przysłuchiwałem się ciszy. Owszem, ciszę również da się słuchać. Trzeba się tylko skupić.
 Moje rozmyślania przerwał dziwny widok. Zawsze, gdy wyjde, przychodze nad staw, w którym woda ma niezwykły kolor. Jednak nikogo tu zwykle nie zastaje. Może mi się wydawało? Przetarlem oczy. Jednak nie mam zwidów. Obok źródła wody siedziała jakaś osoba. Z początku się przestraszyłem. Postanowiłem jednak podejść bliżej. Kucnalem. Ku memu zdziwieniu był to chłopiec. Młody chłopiec. Nie wiem nawet, czy miał więcej niż szesnaście lat. Odziany byl w brudną poszarpana koszulke oraz spodenki siegajace do kolan. Podszedłem do niego. Był w bezruchu, okazało się że spał na siedząco. Jednak.. Zaraz, chwila.. Młodzieniec sam w środku lasu?! Coś było na rzeczy. Chciałem go obudzić. Zbliżyłem rękę. Już miałem go dotknąć, jednak on otworzył oczy. Zszokowany patrzyłem w jego zielone tęczówki.
- Ah! K-kim ty jesteś?! - krzyknął ze strachem w oczach i odsunął się.
- Ja powinienem zadać ci to pytanie. Co robisz tu, w środku lasu, sam, jeszcze w takim ubiorze? - zapytałem, wskazując na jego poszarpane ubranie.
 - Mh, ja.. Zgubiłem drogę do domu, będąc w mieście. Prosilem o pomoc pewni mężczyzni powiedzieli, że mogą m-nie zawieźć jednak byłem nieostrożny i się zgodziłem. To okazało się bardzo nierozważnym i złym pomysłem. O-okradli mnie z cennych rzeczy i wywieźli do lasu. Nie wiem co mam robić.. - powiedział, po czym spojrzał na swoje splecione ręce. Postanowiłem zareagować i mu pomóc. To byłaby pierwsza osoba dla której mógłbym coś zrobić.
- Słuchaj, nie wiem, czy ty kłamiesz czy nie, jednak możesz zostać u mnie, rozgrzać się, zjeść cos, potem pomyslimy co z tobą. - powiedziałem.
- Ja.. Ja bardzo dziękuje, jednak nie chcę znów popełnić tego samego błędu i znowu wpaść w tarapaty.. - doskonale go zrozumiałem, mógł sobie myśleć, że jestem jakimś pedofilem, bo przecież kto pomaga nieznajomym i zaprasza ich do domu.
- Twój wybór. - stwierdziłem, że jeśli naprawdę potrzebuje pomocy, pójdzie za mną. Po czym wstałem i skierowałem się w kierunku do domu. Nie wiedziałem czy dobrze robię, jednak innego wyjścia nie widziałem. Była to taka moja pierwsza sytuacja w życiu. Szedłem tą ścieżką, którą tu trafilem. Usłyszałem ciche podreptywanie za mną. Obrocilem się. Jak mogłem tego nie zauważyć? Chłopak którego wciąż imienia nie znam, miał przebitą stopę. Jak głupi byłem, by tego nie zauważyć. Biedak za mną musiał biec, co zapewne sprawiało mu ból. Poszedłem szybko do niego, wziąłem ostrożnie na ręce. Był wyziębiony, ledwo oddychał. Pospiesznym krokiem ruszyłem do domu. Bałem się, aby coś poważnego mu się nie stało. Będąc przy mieszkaniu, otworzyłem drzwi łokciem, po czym wbiegłem do salonu od razu kładąc go na łóżko. Przyniosłem moją jedyną kołdrę i poduszkę która miałem i go przykryłem. Wróciłem sie, by pozamykać drzwi oraz ściągnąć kurtkę oraz buty.
Będąc w bluzie i spodniach przeszedłem do kuchni, zagotowałem wodę w starym  lecz sprawnym czajniku od siostry. Gotową herbatę przenioslem do pokoju, gdzie leżał chłopak. Usiadłem obok niego, czekając, aż się ocknie.

[Yaoi] Biały KrukStories to obsess over. Discover now