- Maaamo! Jesteś tu?! MAAAMOOO! - krzyknęłam ale nikt nie odpowiadał. - Aha fajnie... czyli jak zwykle! - krzyknęlam znow poirytowana i zeszłam na dół. Jak zwykle w takich sutuacjach zobaczyłam kartkę na stole
Wyjechaliśmy do Bostonu na 2 tygodnie. Pieniądze są tam gdzie zawsze, Marika wpadnie do Ciebie 2 razy w tym czasie. Pilnuj Bambosza i nie roznieś domu!
Mama i Tata
P.S. Wrócimy za dwa tygodnie w piątek, a w sobotę jest bal w zamku gdzieś na zachodzie kraju (nie pamiętam nazwy). Kup sobie jakąś suknię, pieniądze bierz z konta domowego. A i umów sobie fryzjera i kosmetyczkę, to bardzo dostojny bal!
- Bardzo dostojny bal?! Za każdym razem tak mówi! Jak można prawie co tydzień gościć się na jakimś balu, bankiecie czy wystawie w za każdym razem nowej sukience za kilkaset czy tysiąc złotych?! Oni są jacyś dziwni! Jak oni mogą być moimi rodzicami?! Ja nie umiem się goscić wszędzie tak jak oni! Mamma mia! Nie sądzisz Bambosz? - zwróciłam się poirytowana do mojego jedynego przyjaciela - średniej wielkości golden retrivera.
Jestem bardzo samotna od zawsze. Mam tylko Bambosza i Marikę - naszą gosposię, która wpada do nas raz, czasem dwa razy w tygodniu. Nie mam przyjaciół bo odrzuciłam wszystkich, którzy na początku liceum próbowali się ze mną zaprzyjaźnić, a później sobie darowali. Rodzice są projektantami domów i ich wnętrz, są mocno znani i bardzo bogaci stąd mogę powiedzieć, że co chcę to mam... prawie... bo ja tak na prawdę chciałabym mieć normalne dzieciństwo i grupkę przyjaciół, nie potrzebne mi luksusy... oczywiście odrobina luksusu jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale to już przesada. Większość ludzi powiedziałaby że mam super, bo prawie co tydzien mam nową sukienkę balową, jaką tylko sobie wymarzę, najnowsze ciuchy, choćby były nie wiem jak drogie, to i tak je miałam bo mama mi coś przywoziła jak gdzieś byłam, albo sama sobie kupowałam.
Rodzice kochają wszystkie wystawy sztuki, bale i bankiety, gdzie spotykają innych amatorów sztuki i historii oraz tak samo nadzianych ludzi jak oni - zazwyczaj swoich znajomych. Nie wiem zemu od roku mama chce żebym chodziła z nimi. Może i dobrze bo przynajmniej nie siedzę ciągle w domu, ale to nudne.
Ubrałam się i pojechałam moim motorem do szkoły, zahaczając po drodze o moją ulubioną księgarnię. Wyposażyłam się w kolejne 5 romansideł. Kochałam czytać, nic dziwnego bo jestem romantyczką i marzycielką oraz poszukiwaczką przygód - jeśli można to tak nazwać.
******************
- Wróciliśmy! - krzyczy mama w drzwiach
- Cześć - powiedziałam znudzonym głosem.
- Co ci jest? Powinnaś się cieszyć, idziemy jutro na bal!
- Nie chce mi się tam iść!
- Masz sukienkę?
- Mam, jest piękna, ale ja nie pasuję ani do sukienki, ani do balu. To nie moje klimaty!
- Jak to nie pasujesz?! Jesteś piękna i na pewno będziesz pięknie wyglądała w nowej sukni! Pokaż ją! - podałam jej wieszak z kremową, rozkloszowaną sukienką, z tyłu długą prawie do ziemi, a z przodu przed kolano. - Piękna! Przymierz ją! - klasnęła w dłonie uradowana. Założyłam sukienkę, do tego w takim samym kolorze szpilki.
- I jak? - zapytałam
- Ślicznie! Wyglądasz jak księżniczka! Umówiłaś się do fryzjera i kosmetyczki?
- Tak... ale myślę, że to niepotrzebne...
- Potrzebne potrzebne! Będziesz królową balu! - powiedziała zachwycona. 'Tiaa, na pewno...' - pomyślałam, ale jej tego nie powiedziałam, nie chciałam psuć jej radosci. - O! Zapomniałabym! Mam coś dla ciebie! - wyjęła z walizki naszyjnik z jasnych kryształków, prawdopodobnie jakiś bardzo drogich prawdziwych kamieni. - No! Idealnie!
- Dziękuję, ale nie trzeba było...
- Oj nie bądź już taka skromna! A teraz idź, weź kąpiel a potem zmykaj do łóżka, musisz się wyspać, żeby dobrze wyglądać! - powiedziala ciepło mama tak jak zawsze mówiła.
Zrobiłam jak mi kazała chociaż wcale nie chciało mi się spać. Nie lubię takich przyjęć, ale jak zawsze starałam znaleźć w tym coś pozytywnego. Miałam nadzieję, że uda mi się wejść w jakiś ciekawy zakątek zamku, znaleźć jakieś tajemnicze drzwi, a może odkryć jakąs tajemnicę. Moja wyobraźnia zaczęła działać. Przeniosłam się do jakiegoś zamku pełnego tajemnic i zagadek. I w tym momencie, rozmarzona zasnęłam.
YOU ARE READING
Pomylona
Teen FictionKate to dziewczyna z bardzo bogatego domu. Jej rodzice są projektantami znanych budynków oraz wnętrz wielkich rezydencji i częstymi gośćmi wystaw muzealnych, bankietów i bali, po których ją ciągną ze sobą. Znudzona tym wszystkim Kate, kochała przygo...
