#1 Złota mgła

2K 59 4
                                        

        Takie dni lubiłam,  kiedy mogłam czas spędzić z moją siostra i mamą. Przechadzałyśmy się w świetle słońca i mimo tłumu ludzi pędzących w tylko im znanym kierunku, nam nigdzie się nie spieszyło. Dużo przeżyłyśmy w ostatnim czasie. Należał nam się odpoczynek. Zawsze wiedziałam że trzeba cieszyć się z małych rzeczy, takich jak na przykład ciepłe promienie słońca na twarzy, czy delikatna ręka mojej siostry zapleciona w moją. Chciałyśmy wszystkie zapomnieć o śmierci mojego ojca. Cóż może nie umarł, ale dla mnie był martwy. Chciałam bardzo wyrzucić z siebie nie przyjemnie uczucie w klatce piersiowej spowodowane jego nagłym brakiem i chociaż go znienawidziłam, to kiedyś był ważną osobą w moim życiu.
  

   Lisa była od zawsze szczęśliwym dzieckiem, nie martwiła się za bardzo o otaczający ją świat i jak na sześciolatkę była bardzo inteligentna. Musiało być jej niesamowicie ciężko, gdyż była bardzo mocno związana ze swoim tatą. Miała z nim o wiele lepszy kontakt niż ja, więc nie mogłam zrozumieć dlaczego nas zostawił. Może znalazł sobie nową, lepszą rodzinę? Skarciłam się za te myśli, nie mogłam sobie nawet wyobrazić jak trudno musi być teraz mojej siostrze, no i mamie oczywiście też, przecież łączyła ich podobno miłość  prawda?

-Al?- moja siostra był jedyną osobą która rzadko używała mojego prawdziwego imienia, mówiła na mnie jednak w ten uroczy dla niej sposób- Myślisz o tacie prawda?- zapytała dziewczynka, starałam się zachować spokój, pomimo że oczy zaczęły mnie okropnie piec, nie miałam zamiaru dać im popłynąć. Nie wiedziałam co mam jej odpowiedzieć, na szczęście moja mama zmieniła temat.

- Patrzcie dziewczynki widzicie tą złotą mgłę?  -zapytała mama, a nasz wzrok automatycznie powędrował do góry. To co zobaczyłam z daleka wyglądało jak mgła, jednak szybko zbliżało się do miejsca w którym się znajdowałyśmy. Zaczęło też przypominać rozszalałe płomienie, które zdawały się wręcz zjadać powietrze.


- Mamo to nie żadna mgła, tylko ogień. - wykrzyczałam,a zamieszanie na placu wzmogło się do tego stopnia, że ludzie zaczęli tratować się nawzajem. - Musimy uciekać, schować się w bezpieczniejsze miejsce - na placu pojawiła się straż, która uspokajała ludzi że to nic takiego i prosili żebyśmy zachowali spokój. Do czasu, gdy usłyszeliśmy rozdzierający powietrze krzyk bólu, a pierwsza ofiara dotknięta przez mgłę padła na ziemię, a raczej jej kości pokryte porozdzieraną skórą. Wybuchła panika, a ja zastygłam w miejscu, sparaliżowana przez strach. Mocne pociągnięcie sprawiło, że ocknęłam się z tymczasowego transu. Musiałam zacząć działać, musiałam obronić swoją rodzinę. Obok miejsca w którym byłyśmy znajdował się sklep z najróżniejszymi rzeczami. Zerwałyśmy się biegiem w jego stronę. Nie byłyśmy jedyne które o tym pomyślały, grupką ludzi weszliśmy do sklepu, jednak tajemnicza złota mgła wydawała się wręcz pożerać  ludzi jeden po drugim, a budynki zaczęły się pod nią walić. Wyglądało to tak jakby kwas palił ich kawałek po kawałku. Krzyki były tak głośne że moje uszy krwawiły. Zamknęłam sklep i zaczęłam zastawiać drzwi wszystkim czym tylko było można. Słyszałam dobijających się do drzwi ludzi, jednak nie mogłam ryzykować otwierając je.

- Do piwnicy szybko.- przemówił tęgi mężczyzna, wyglądający na około czterdzieści lat. Prawdopodobnie był właścicielem sklepu. Gdy otworzył piwnicę, nie mieliśmy dużo czasu, cała przednia ściana na której znajdowało się wejście do budynku stała już w płomieniach, a my powoli zaczęliśmy się dusić. Do środka zdołała wejść tylko nasza czwórka, po czym drzwi z hukiem zostały zamknięte. Gdy fala uderzeniowa doszła do nas poczułam uderzenie o podłogę, a potem była już tylko ciemność.


****



Ból, który przeszywał moje ciało był nie do opisania, powoli otworzyłam oczy. Gdy dotarła do mnie rzeczywistość, chciałam się podnieść, jednak szybko tego pożałowałam. Z moich ust wydostał się stłumiony jęk. Moje całe ciało było pokryte ogromnymi bąblami, a w niektórych miejscach skóra zaczęła się odrywać. Wystraszyłam się swojego stanu fizycznego, ale gdy zobaczyłam jak moja rodzicielka z trudem bierze każdy kolejny oddech, zignorowałam palące uczucie w ciele, starłam się znaleźć jak najszybciej koło niej. 

-Mamo?- głos ugrzęzł mi w gardle.

-Al?- usłyszałam delikatny głosik. Lisa, jak mogłam być tak głupia i o niej zapomnieć?

-Hej, jestem tutaj. Jak się czujesz?- jak ma się czuć sześcioletnie dziecko pośród czegoś takiego? 

-Boli mnie.- najgorsze uczucie pojawia się wtedy, gdy czujesz cierpienie bliskich, ale nie możesz nic zrobić. 

-Wszystko będzie dobrze. Zaraz poczujesz się lepiej.- cholerne kłamstwo, nie czułam się lepiej niż gdy się obudziłam. Zdaje mi się, że jest jeszcze gorzej. Przy każdym najmniejszym ruchu, paliło mnie całe ciało, a dziewczynka była jeszcze w gorszym stanie niż ja. Zaczęłam gładzić ją po włosach, chciałam dodać jej tym gestem otuchy. Jednak nieregularny oddech naszej rodzicielki sprawił, że po chwili znajdowałam się obok niej. 


- Mamo, mamo co się dzieje? Proszę powiedz coś, mamo? - wyjąkałam rozpaczliwym głosem. Z nas wszystkich ona była w najgorszym stanie. No może oprócz mężczyzny który niestety już nie żył.

- W..eź - powiedziała ledwo, pokazując na kurtkę - Przeżyj.... - trudno jej wychodziły słowa z ust.

Potem już się nie męczyła, jej oddech ustał, umarła, a słowa wypowiedziane przez nią jako ostanie dudniły echem w mojej głowie - PRZEŻYJ. Dopiero gdy usłyszałam szloch Lisy, wróciłam do rzeczywistości. Przypomniało mi się że mama pokazała na swoją kurtkę. Zaczęłam przeszukiwać ubranie, aż znalazłam to czego szukałam, gdy to zobaczyłam od razu wiedziałam, że mamie chodziło o zdjęcie zgięte na cztery części, a na nim cała nasza rodzina. Tata, mama, Lisa i Ja. Nie mogłam teraz płakać, nie mogłam zrobić tego Lisie.
Musiała wiedzieć, że jestem silna, że może we mnie zawsze znaleźć oparcie, że zawsze jej pomogę.



 Zabrałam się za poprawiane tych starszych części, bo prosiły się o pomstę do nieba. Co prawda nie jest to najlepszy rozdział, jednak bardzo się starałam i liczę że wam się spodoba.

BlakHeda - Commander of DarknessMga kuwentong kahuhumalingan mo. Tumuklas ngayon