I

230 13 0
                                        

Budzik boleśnie rozbrzmiał w moich uszach, wyrywając mnie z mojego cudownego snu, w którym nie było szkoły, zatłoczonych autobusów ani denerwujących braci.

Czy naprawdę każdego jednego dnia muszę zrywać się po ledwie paru przespanych godzinach po to, aby spędzić kolejne 8 godzin
mojego 16-letniego życia na słuchaniu rzeczy, które ani trochę mnie nie obchodzą?

Z trudem usiadłam na brzegu łóżka, wyłączając ten znienawidzony przeze mnie dźwięk. Głośno westchnęłam, po czym podeszłam do szafy. Mój spragniony jedzenia brzuch dawał
o sobie wyraźne znaki.
Kiedy ja ostatnio jadłam?
Poszłam do kuchni, w celu zrobiena śniadania, a następnie ubrałam się, pomalowałam i w miarę możliwości ułożyłam moje niesforne włosy. Może dzisiaj nie będą aż takie złe.

Zdążyłam odpisać Sarah na wiadomość, zanim szybko wyszłam na przystanek.
Pogoda na szczęście była ładna, słońce już zdążyło wzejść, mimo tak wczesnej pory. Wspominałam już, że mój autobus przyjeżdża niewiele po 6 rano? Cudownie.

W szkole jak zwykle przywitała mnie Sarah, która już miała milion plotek, którymi chciała się ze mną podzielić. Mimo, że poznałam ją miesiąc temu, czuję, jakbym znała ją od dawna. Przed rozpoczęciem roku bałam się, że z nikim nie nawiążę bliższej znajomości i w samotności będę spędzać każdą przerwę, gapiąc się w telefon.

Lekcje mijały szybko, głównie na rozmowie z dziewczynami z klasy. Tematy zajęć nie były specjalnie interesujące, więc po prostu musiałam znaleźć coś ciekawszego do roboty, a co może być ciekawszego, niż poznawanie faktów na temat każdego szkolnego przystojniaka?
Kiedy rozbrzmiał dzwonek na długą przerwę z radością opuściłam klasę.

-Hej, Clare?- Michael zawahał się, wymawiając moje imię.- Idziecie może zobaczyć szkolne bluzy? Fajna rzecz. Może doradziłybyście mi, którą wybrać. Nie mam zielonego pojęcia.

Uśmiechnęłam się do niego.
Przecież doskonale wiedziałam, że tak naprawdę wciąż nie pamięta drogi do pokoju samorządu i tylko szuka kogoś, kto pomógłby mu tam dojść. Spojrzałam na Sarah, która również go rozgryzła.
Z rozbawionymi minami obie zgodnie pokiwałyśmy głowami. Zakłopotany Michael był naprawdę zabawny.

Kiedy po przejściu całej szkoły, w końcu udało nam się odnaleźć korytarz obok wspomnianego wcześniej pokoju, podeszliśmy do stolika, na którym rozłożone były różnego koloru bluzy. Pomyślałam, że nie jest to taki zły pomysł, żeby kupić sobie jedną. Spojrzałam na stertę czarno-szaro-bordowych ubrań. Przez moment myślałam nad kolorem, po czym spojrzałam na Sarah.

-Nie patrz na mnie. Nie mam pojęcia, którą wybrać. Ale chyba ta czarna jest najlepsza- powiedziała pani Tylkociemneubrania.

W sumie podzielałam jej gusta.

Podniosłam głowę i zobaczyłam, że ktoś bacznie się mi przygląda. Chłopak w bordowej bluzie z logo szkoły uśmiechnął się do mnie, kiedy tylko złapaliśmy kontakt wzrokowy. Był przystojny, wysoki i wyglądał na starszego. Przez chwilę zastanawiałam się, czy to na pewno skierowane jest do mnie. Szybko odwróciłam głowę i zwróciłam się do Sarah.

- Tamta też jest fajna- pokiwałam głową w stronę chłopaka.- I w sumie on też jest fajny.

Dziewczyna wyszczerzyła swoje zęby, wcześniej spoglądając na niego, a potem na mnie.
O czym ona myśli?

-A ten "fajny chłopak" cały czas się tutaj patrzy!- powiedziała piskliwym, trochę za głośnym tonem.

-Cicho, bo usłyszy- uciszyłam ją, pociągając za rękaw jej swetra, lekko przesuwając nas w bok.

-No co? Nie odrywa od ciebie wzroku!- powiedziała rozpromieniona.

Zerknęłam przez ramię. Miała rację. Chłopak wpatrywał się w nas intensywnie. Nagle jeden z jego kolegów szturchnął go w ramię, kiedy ten nie odpowiedział na zadane mu pytanie i szybko odwrócił wzrok.
O co chodzi?
Czułam się dziwnie nieswojo.

-Chodźmy już, za chwilę będzie dzwonek- powiedziałam.

Zaczęłam iść w stronę schodów, nie patrząc nawet czy Sarah za mną podąża. Cały czas czułam na sobie czyjś wzrok. Chciałam odejść stamtąd jak najszybciej. Nie myślałam o tym, że zostawiłam tam Michael'a, który oczekiwał naszej pomocy w wyborze bluzy. Później go przeproszę. Zaczęłam szybko schodzić po schodach, słysząc za sobą głos Sarah, która prosiła mnie, abym na nią zaczekała.

BoyStories to obsess over. Discover now