Kurz opadł ukazując martwe ciała przeciwników. Członkowie Fairy Tail odnieśli zwycięstwo przeciw mrocznej gildii jaką była Tartarus.
-Wszyscy cali ? - Wysapał Dragneel, do swoich przyjaciół, unosząc się na nogach. Chłopak był strasznie wyczerpany po walce. Wszyscy byli.
-Chyba tak - Rzekł Gray i spojrzał na Juvie, której pomagał wstać. - Jesteś cała? - Zwrócił pytanie do dziewczyny.
-Tak paniczu Gray.
Z ziemi podniosła się również Scarlet, która podtrzymywała Wendy. Spojrzała na swoich przyjaciół, wysyłając im uśmiech, lecz po chwili jej ekspresja zmieniła się, czerwono włosa była teraz przerażona, a jej usta wyszeptały "Lucy"
-Musimy się rozdzielić i jej poszukać!-Powiedział Fullbuster
-Gray, pójdziesz z Natsu i Juvią szukać Lucy, ja i Wendy poszukamy reszty.
-Zgoda
Wnet wszyscy stanęli na równe nogi i pomimo braku sił, zaczęli szukać przyjaciółki.
-Natsu czujesz coś? - Zapytała słaba Lockser
-Czuje krew, dużo krwi, miesza się z zapachem Lucy.
-Mam nadzieję, że szybko ją znajdziemy.
-Ja też mam taką nadzieję...-Wypowiedź Natsu została przerwana przez brzdęk, chłopak przez przypadek kopnął coś drobnego. Przedmiot przeleciał dość długą odległość i zatrzymał się.
-Patrzcie to ciało...- Zaczął czarnowłosy
-L u c y...- Wyszeptał Natsu, spoglądając na ranne ciało przyjaciółki, natychmiast zerwał się do biegu i dopadł je w swoje ramiona.
Ciało dziewczyny było zmasakrowane. Jej twarz była cała we krwi, a wargi sine, delikatne uchylone, jakby chciała im coś powiedzieć. Jej ręce były podrapane i zakrwawione, jak reszta jej ciała. Ubranie zaś podarte, a obok dłoni leżał złamany klucz wodnika.
-Lucy! Obudź się słyszysz! - Różowo włosy potrząsał dziewczyną - Obudź się - Słone łzy spływały po jego policzkach i opadały na blade i zimne lico. -Błagam cię otwórz oczy.
-Gray! Znaleźliście...- Do sali wpadła Scarlet z Wendy, lecz przystanęła gdy ujrzała Natsu i co trzymał w ramionach - Lucy...
-Wendy...- Smoczy zabójca spojrzał na dziewczynę - Pomóż jej.
Marvell tak szybko na ile pozwalał jej obecny stan podeszła do przyjaciół. Uklękła i położyła dłoń do nadgarstka Heartfili, jednocześnie patrząc na jej klatkę piersiową.
-Nie to nie może być prawda. - Granat włosa przyłożyła ucho do jej klatki piersiowej. Następnie odsunęła się i spuściła głowę w dół.
-Wendy. Co jest...
-Natsu...Jej serce już nie bije. Lucy umarła.
-Nie to niemożliwe. Lucy obudź się! - Chłopak zaczął ponownie potrząsać ciałem, lecz to nic nie dało.
Po pomieszczeniu rozniósł się płacz. Oraz krzyki rozpaczy.
Scarlet podeszła do Natsu i odciągnęła go od truchła, zabierając do innego pomieszczenia. Wendy i Juvia poszły za nimi.
Jedynie Fullbuster został, powoli podszedł do zwłok, a następnie pochwycił je w ramiona.
-Lucy, dlaczego?! Powiedz mi kto ci to zrobił?! Uratowałaś nas wszystkich, a nam nie udało się uratować ciebie. Przepraszam. - Po tych słowach chłopak złożył pocałunek na jej zimnym czole i odszedł. Zgodnie z tradycją po ciało musi zjawić się sam mistrz. Członkowie gildi nie mogą go dotykać.
Niestety członkowie Fairy Tail nie wiedzieli, że zmysły osłabionego smoka, nie są wstanie usłyszeć cichego bicia serca.
Zmęczeni oraz zapłakani członkowie wrócili do gildii, gdzie czekali na nich przyjaciele. Wieść o wygranej szybko się rozniosła, dlatego zostało zorganizowane przyjęcie
-Moje dzieci co się stało? -Zdziwiony mistrz czekał na czele pozostałych członków gildii. Widząc smutne miny swych dzieci, zaniepokoił się.
-Mistrzu - Zaczęła Scarlet, lecz przerwał jej Dragneel.
-Lucy nie żyje! - Po tych słowach padł na kolana i zaczął pięściami walić w podłogę.
-Jak to...
-Przypuszczam, że zabił ją ktoś z Tartaros, lub została ranna i się wykrwawiła. Znajdę go i go zabiję!
-Erza, zaprowadź mnie tam. A reszta do lecznicy!
-Tak mistrzu.
-Biedna mała dziewczynka - Blond włosy zostały przeczesane długimi palcami - Zostawili ją tu. - Mężczyzna spojrzał na twarz Lucy i otarł krew, która płynęła z jej ust.
-Jest martwa po co im martwe ciało! - Warknął drugi.
-Jest taka piękna. Szkoda jej.
-Kirito, litujesz się nad każdą kobietą. - Rzekł czarnowłosy
-Tylko gdy jest piękna. - Odpowiedział blondyn
-Kaito i Kirito! Co wy tu robicie ! -Do pomieszczenia weszła dziewczyna o białych włosach spiętych w wysoki kok, jej ciało otulone było czarnym płaczem tak samo jak mężczyzn.
-Kirito ogląda martwą kobietę.
-Ale ona nie jest martwa - Za dziewczyną pojawił się wysoki chłopak o zielonych oczach i krótkich czarnych włosach.
- Jak to nie, przecież widać! Jest ranna, nie oddycha, a jej serce nie bije.
-O nie moja droga. Słyszę je. Słyszę jak cicho bije. Zabieramy ją ze sobą.
***
Witam bardzo serdecznie po długiej nieobecności w nowej książce.
Przepraszam za to, że mnie tak długo nie było. Lecz otwieram nowy rodziła w życiu, więc pojawiła się również nowa księża. To również powód usunięcia tamtych.
Jeśli wam się spodobało, proszę zostawić komentarz lub gwiazdkę
Ciebie to nic nie kosztuje, a mnie motywuje.
Pozdrawiam.
