Rozdział 1

324 15 3
                                        

Niedawno dostałam list z Hogwartu. Z tego co wiem to jakaś szkoła magiczna, w której jest zakaz nauki a już szczególnie używania czarnej magii. Ale szczerze mówiąc to mam to głęboko w dupie. Właśnie  jestem w pociągu i szukam jakiegoś przedziału,  przy okazji słuchając sobie najnormalniej w świecie muzyki, a tu nagle widzę przed sobą dwóch chłopaków w moim wieku krzyczących i mierzących do siebie różdżkami. Pierwszym chłopakiem jest blondyn w oczach koloru stali. A drugi to czarnowłosy chłopak w okularach i z blizną na czole w kształcie błyskawicy. Powoli mam dosyć stania i gapienia się w tą dwójkę więc podchodzę do nich i... wyrywam im obojgu różdżki na co blondyn krzyczy:

- Ej! Oddawaj moją różczkę!
- Hmm? Mówiłeś coś?- pytam zerkając na niego i wybuchając głośnym śmiechem.
- Z czego się śmiejesz!?
- Z... hahaha... twojej miny! Hahaha! Bezcenna! Jesteś... hahaha... cały czerwony! Hahaha... a na dodatek... hahaha... trzęsiesz się jak... hahaha... jak galareta! Hahaha!
- Jak śmiesz obrażać mojego Dracusia!- powiedziała laska o ryju mopsa. Nie wytrzymałam i zaczęłam śmiać się jeszcze głośniej- Z czego rżysz!?
- Teraz?- zapytałam uspokajając się i uśmiechając w jej stronę- Z ciebie.
- Ah tak!? A to niby czemu!?
- Bo... ze swojego ryja przypominasz mopsa!- uśmiechnęłam się jeszcze szerzej, a ona się na mnie rzuciła, przynajmniej miała taki zamiar- Ojej!Co zrobiła ci ta biedna ściana! Ona nie jest niczemu winna! Mjej pretensje do swoich rodziców! To z pewnością ich wina, że masz taki ryj! Hahaha!- zaczęłam się ponownie śmiać.

Ona znów chciała się na mnie rzucić lecz przyszła jakaś staruszka i zaczęła się wydzierać.

...

CDN

Psychopatka w HogwarcieDes histoires addictives. Découvrez maintenant