Sophie's pov
Hej, jestem Sophie, mam 15 lat mieszkam w Oxfordzie. Jestem nawet wysoka ale nie za wysoka. Taka akurat 😂 Mam długie brąz włosy i nawet ładne, zielone oczy. Moja sylwetka? Raczej wysportowana, mimo, że taka nie jestem... Powiedzmy, że zgrabna 😂
Przyjaźnię się z Grace i Johnnym. Tak jak Grace, jestem bambino, lecz nie byłam jeszcze na żadnym ich koncercie. Jestem dzieckiem z gwałtu. Moja mama chorobliwie boi się o mnie, nie chce by mnie to spotkało. Z jednej strony ją rozumiem, ale z drugiej potrafi zrobić ze zwykłego zapytania o wypad ze znajomymi awanturę taką, że trzaskały się talerze. A mój tata?
TATA?
MÓJ??
Kto to?
MÓJ TATA ISTNIEJE?
Tak, do dzisiaj nie wiem gdzie jest. Pamiętam go dość dobrze, zniknął, gdy miałam 10 lat. Niby umarł, ale słyszę "głośne rozmowy" mojej mamy przez telefon (Głośne rozmowy... Ugh, ona traktuje mnie jak przedszkolaka!) . Na pewno prowadzi je z moim tatą. Ale on nie żyje. Nie, wcale... Dzwoni i ją zastrasza z nieba, tak...
Właśnie siedzę na łóżku po ostrej kłótni z moją rodzicielką. Poszło właśnie o koncert. W moje urodziny Bars and Melody będą w mojej miejscowości. (Tak rly bam bd grać w Oxfordzie w moje ur XDD ~aut.) Ale ona chce mnie "chronić". Nie pojadę. Jest niebezpiecznie. W złości powiedziałam jej dużo rzeczy. Za ostrych... Na mój atak ona nie pozostawała dłużna.
Jestem w pokoju i ryczę po tym co usłyszałam, co moja mama o mnie myśli. Niby nic to nie znaczy, bo powiedziane pod wpływem emocji, ale boli. I to mocno.
Słowa ranią najbardziej.
Taa... Są gorsze rzeczy niż te "słowa". Chociaż właśnie w tej chwili o mało nie sięgnełam po moją srebrną przyjaciółke, którą ostatnio bardzo często używam, właśnie przez słowa. Dostałam sms'a. Wytarłam łzy zasłaniające mój widok i spojrzałam na ekran.
"Nieznajomy"
Automatycznie zaczęły z moich oczu lecieć gorzkie łzy. Jestem prześladowana w szkole. Nie mowię o tym nikomu, nie chce. Wie o tym tylko Grace, ona jest bita przez ojca. Rozumie mnie, że trudno jest o tym opowiadać, więc nie nalega, bym powiedziała wszystko dyrektorowi czy mamie. A Johnny? Bardzo nas kocha. Troszczy się o nas, dlatego o tym nic nie wie. Nie chcemy go martwić.
Zebrałam się w sobie i odczytałam sms'a:
Nieznajomy
Do zobaczenia w poniedziałek. Radzę ci, nie uciekaj do kibla, szmato. I tak cie znajdę. Wtedy będzie jeszcze gorzej. :)
Znowu polały się łzy. Z desperacji spakowałam najważniejsze rzeczy do torby i wychodząc przez okno, uciekłam do Grace. Potrzebuję rozmowy.
Byleby być stabilna psychicznie.
Byleby nie zrobić nic głupiego.
Znowu.
🔥🔥🔥
DOKŁADNIE O 00:00 WSTAWIŁAM TEN ROZDZIAŁ. B))
Oki, mam już prolog za sobą.
Troszku długi, nje mogłam go skończyć jakoś 😂😂😂
Idk jak to wyjdzie nie mam żadnego rozdziału na zapas XDD
Taki tam spontan xDD
Mam nadzieje ze spodoba wam sie to ff ^^
LUBIE GWIAZDKI I KOMENTARZE A GDY KTOŚ DA MI FOLLOW STAJE SIĘ SZCZĘŚLIWYM DZIECKIEM. :)
Seli, przestań żulić, ok? 😂😂😂
No to na tyle 😂
Do nexta 💞
~Seli✨
YOU ARE READING
Niby jest idealnie, ale... || L.D.
FanfictionZawsze jest jakieś "ale" Zawsze jest jakaś osoba zazdrosna, gniewna, bezuczuciowa. Są ludzie, którzy lubią namieszać, gdy jest pięknie. Tam gdzie uśmiech za chwilę będą łzy. Tak jest zawsze. Wzloty i upadki. Przez cały czas. CZY MOŻNA TAK BEZ KOŃC...
