Wstęp

577 28 0
                                        

Jestem Pamela. Mam 16 lat i uczęszczam do szkoły w Gotham. Mieszkam z mamą, mój ojciec opuścił nas, gdy miałam 5 lat.

Na początku było nam ciężko, ale już zdążyłyśmy się przyzwyczaić. Mamy mały domek z ogródkiem. Jutro moje urodziny, więc musiałam wysprzątać pokój przed przyjściem gości.

Czas mijał mi bardzo szybko i zanim się obejrzałam, nadszedł wieczór, a ja po skończonej pracy udałam się spać. Obudziłam się o godzinie 11, bo i tak była niedziela.

Poszłyśmy z mamą do kościoła, a później czekałyśmy na uprzednio zaproszonych gości. Ku mojemu zdziwieniu nikt nie przyszedł. Moje oczy zalały się łzami, a moja mama próbowała mnie pocieszyć na każdy możliwy sposób. Nikt nie był w stanie mnie powstrzymać.

Ubrałam tylko moją czarną kurtkę z futerkiem i pobiegłam w głąb miasta. Przez dłuższą chwilę goniła mnie mama, lecz jej próby poszły na marne.

Miałam dobrą kondycję, bo przynależałam do klubu biegowego "Gothamrun". Jeszcze długo biegłam pustymi ulicami, a jedynie światło latarni towarzyszyło mi tego wieczora.

Uznałam, że rozsądnie będzie pobiec do parku. Było tam ciemno i cicho (bo przecież nikogo tam nie było, a przynajmniej mi się tak wydawało).

Na środku parku znajdowało się duże, głębokie jezioro, przy którym przycupłam i ponownie zaczęłam płakać wtulając głowę w kolana.

Siedziałam tak przez prawie 20 minut lamentując. Zaczęła mnie boleć głowa i zrobiło mi się zimno.

Nagle usłyszałam szelest w pobliskich krzakach, moje serce zaczęło mocniej bić, ale ja uspokajałam się wmawiając sobie że to tylko wiatr.

Gdy coś ponownie zaszeleściło, przestraszyłam się jeszcze bardziej i zaczęłam szybko biec w stronę wyjścia z parku.

*ROZDZIAŁ NIE POPRAWIONY*

💚Znajoma Jokera💚Stories to obsess over. Discover now