Przyjaciele

282 27 3
                                        

O jedenastej. Tylko tyle jest napisane, ale oczywiście Lily wie od kogo jest ta wiadomość.

To on ustala zasady ich spotkań. Lily nie ma na to odwagi.

Zamyka oczy, przygryza wargę i bierze długi oddech. Chwilę później nie potrafi wytłumaczyć koleżankom, dlaczego jest taka zarumieniona.

– Może powinnaś iść do Skrzydła Szpitalnego? Może jesteś chora?

Może tak.

– Może.


***

James z zaangażowaniem opowiada o ostatnim szlabanie. Historia jest długa i pełna podkolorowanych zdarzeń.

– Zakazany Las? – Pytanie wychodzi z ust Lily z cichym piskiem, gdy uświadamia sobie co usłyszała.

James uśmiecha się ciepło.

– Myślałem, że już tam byłaś.

Nie, nie była.

Lily kręci głową w odmownej odpowiedzi, prawie sama w nią wierząc. James tłumaczy, że nie ma się czym martwić, że nie jest tam tak niebezpiecznie, jak mówią. Ale to nie to ją męczy. Wie jak tam jest, spędziła tam dziesiątki godzin.

Syriusz rzuca jej sceptyczne spojrzenie, ale ona nie ma ochoty teraz odpowiadać na jego zaczepkę.

James obejmuje jej ramię, chcąc ją uspokoić tym gestem i całą grupą kierują się do Wielkiej Sali na obiad.

Lily wcale nie czuje się uspokojona. Czuje w głowie nieporządek i dopiero, gdy wypuszcza długi oddech, zdaje sobie sprawę z tego, że wstrzymywała powietrze.

James jest dobry. Doskonały. Znosi jej szaleństwa, wybuchy i zmienne nastroje.

Doskonały.

Niczego nie powinno jej brakować.

Tak, chce z nim spędzić życie. Tak, kocha go.

Ale w ogólnym rozrachunku to nie ma żadnego znaczenia.

– To głupie – mruczy sama do siebie, czym zwraca uwagę kilku osób siedzących obok niej.

James unosi brwi, ale nie komentuje tych słów. To ją irytuje. Wieczny spokój wiecznie idealnego Jamesa. Opanowanego Jamesa. Nie złoszczącego się Jamesa.

Jej oczy błyszczą z gniewu lub żalu. A może jednego i drugiego.

To jest jeszcze głupsze, Lily o tym wie, ale nie potrafi nad tym panować.

Chciałaby się z nim pokłócić. Wpaść w furie, wykrzyczeć kilka słów za dużo, być zgorzkniałą i oburzoną. Ale on nigdy się na nią nie złości.

Nie, nigdy mu tego nie powiedziała. Nigdy mu tego nie powie. Cały czas dusi to w sobie, a to wywołuje jeszcze większy chaos w jej głowie. Gniew, irytacje, rozdrażnienie.

Poczucie winy.

Jej największy przeciwnik. Zabójczy.

***

– W następnym tygodniu jest wypad do Hogsmeade, wiedziałaś?

Czy wiedziała?

Nie.

Czy ją to w ogóle interesowało?

Nie, nieszczególnie.

Lily wzrusza ramionami i rzuca Jamesowi słaby uśmiech, podczas gdy ten zaczyna planować wyjście.

Remus dołącza się z ochotą, wymieniając miejsca, do których powinni iść. Peter mruczy coś o Miodowym Królestwie, ale to stałe miejsce na ich trasie, więc nikt nie jest zaskoczony.

Przyjaciele [Lily & Syriusz] miniaturkaCerita yang bikin terobses. Temukan sekarang