Nigdy nie byłem człowiekiem bez planów na swoją przyszłość. To układanie ich w myślach pozwalało mi spokojnie żyć bez obaw na kulminacyjny moment, kiedy pozostałbym bez niczego, a moja kariera zakończyłaby się za kasą fiskalną.
Półka w szkolnej bibliotece związana z medycyną zawsze wiała pustkami, a wszystkie podręczniki znajdowały się przy mnie, gdzie po kolei je wertowałem. Dzięki ciężkiej pracy stałem się kimś kogo doceniają osobowości, które sam ówcześnie podziwiałem.
Wysokie zarobki, uganiające się za tobą panny na każdym kroku, bo przecież jesteś cenionym Hemmingsem (wyczujcie moją ironię).
Luksusy, coroczne wakacje w tropikach.
Sytuacje gdzie wchodzisz do sklepu i kupujesz rzeczy bez patrzenia na ceny.
Dochodzimy do momentu gdzie stoję przed stołem operacyjnym nad jakąś kilkudziesięcioletnią kobietą.
Jenna podaje jej narkozę, znów Roy zakłada mi specjalne odzienie jakbym sam nie potrafił się ubrać, lecz czasami przed operacją odpływam... Dzięki Roy.
-Czy możemy zaczynać? -zagaiła Jenna, ponownie wyrywając mnie ze swych myśli. Zamrugałem kilkukrotnie, spoglądając na jej bladą twarz.
-Oczywiście -skinąłem głową, zakładając na ręce jasne rękawiczki, a obok mnie stały już gotowe, połyskujące narzędzia.
Osoby które nie przeszły przez to co ja, nie potrafią pojąć jak tak po prostu potrafię kroić człowieka, a jako że medyczny humor bywa dziwny, zawsze przed odpowiedzią radzę zaopatrzyć się w papierowe torby.
Mianowicie wyobrażam sobie jakbym kroił sernik, a wszystko co zbędne to rodzynki których musimy się pozbyć, no bo rodzynki w serniku?!
A co różni krojenie sernika od człowieka? Przez przypadek możemy coś przebić i nasz pacjent umiera, a sernik to pożywienie które nie ma prawa żyć.
-Panie Hemmings, co pan znowu tworzy w tej swojej główce? -przesłodzony uśmiech Jenny stanął przed moimi oczami, znów ja szeroko się uśmiechnąłem lecz nie do niej, tylko na moje świetne, zabarwione czarnym humorem żarty.
-Nie interesuj się, idź do tych marnych stażystów, aby uzbroili się w swoje zeszyciki bo zaczynamy -mruknąłem może zbyt chłodno, lecz jak kazałem tak zrobiła. Spojrzałem do góry gdzie za podłużną szybką mieściła się trójka studenciaków. Czasami irytowały mnie te oglądalności, jednak nie mogłem na to nic poradzić. Tak na prawdę powinienem się cieszyć iż mnie podziwiają, a mój poziom narcyzmu musiałby osiągnąć już szczyt.
Nagle jakby wszelkie dźwięki ucichły, drażniące w uszy pikanie aparatury, odrażające pociąganie nosem grubego Henry'ego, czy stłumione komentarze stażystów.
Uczucie którego doświadcza aktor stojący na scenie, gdy aksamitna kurtyna opada w dół. Wszyscy wlepiają w twoją osobę te wyłupiaste oczy, czekając na twój ruch. Przez chwilę drżysz, pragniesz uciec, a w między czasie zastanawiasz się dlaczego właściwie postanowiłeś zająć się akurat medycyną w tym marnym życiu. Po chwili słabości zaczynasz przedstawienie. Działasz tak, jakby wcześniejsze myśli w ogóle nie wtargnęły do twojej głowy.
Skalpel delikatnie rozcinał bladą skórę, spod której zaczęła wypływać szkarłatna krew, spływając drobnymi stróżkami. Pielęgniarki sprawnie działały, aby pacjent nie stracił zbyt dużo krwi.
Spoglądając w górę widziałem jak studenciaki mnie podziwiają. Obserwują z zachwytem każdy mój ruch, notując zawzięcie w tych cholernych notesach.
Zakrwawione narzędzia upadły na stalową tackę, połyskując od czerwonej cieczy. Kolejna operacja kosztująca mnie wiele wysiłku fizycznego jak i psychicznego, była już za mną.
YOU ARE READING
Broken heart | Muke
FanfictionLuke Hemmings to ceniony przez wielu, kardiochirurg. Choć jego kariera zawodowa nie trwa zbyt długo, uważany jest za najlepszego tak młodego chirurga zajmującego się tą dziedziną. Każda przeprowadzona przez niego operacja jest niczym najlepszy wystę...
