Jak zawsze w piątek, jechałaś pociągiem do Minghao. Czekały cię 3 godziny nudnej i męczącej drogi. Myśl, że już niedługo po długiej, prawie tygodniowej przerwie zobaczysz się ze swoim ukochanym dodawała wzruszała cię i dodawała siły. Weszłaś do pustego przedziału, usiadłaś przy oknie i rozłożyłaś laptopa na małym stoliku. Przeglądałaś Twittera, w tle słuchając muzyki, gdy na twoim ekranie pojawił się komunikat, informujący cię o tym, że dzwoni do ciebie Hao. Poprawiłaś włosy i odebrałaś. Na monitorze zobaczyłaś szeroko uśmiechniętą twarz twojego chłopaka. Również się uśmiechnęłaś i zaczęliście rozmawiać. Minghao pomyślał, że możesz się nudzić w pociągu i postanowił do ciebie zadzwonić. Nawet nie zauważyłaś, kiedy byłaś już w połowie drogi. Chciałaś się chwilę przespać, by mieć siły na pieszczoty, kiedy przyjedziesz do Hao.
- Kochanie, ja na chwilę pójdę spać. Do zobaczenia w domu! - pomachałaś do niego i puściłaś całusa.
- Poczekaj! Mogę jeszcze cię poprosić o jedną rzecz? - zapytał dosyć nieśmiało - Zrobisz dla mnie aegyo? - zaśmiał się cicho pod nosem i popatrzył na ciebie błagalnym wzrokiem. Nie prosił cię o to często, zazwyczaj to on był od tych słodkich rzeczy.
- Eh~ Jak tak bardzo prosisz... - odpowiedziałaś z udawaną pogardą w głosie i zrobiłaś najsłodsze aegyo jakie potrafiłaś, pomachałaś do Hao, a uśmiechnął się i rozłączył.
Oparłaś głowę o szybę i zasnęłaś. Obudził cię komunikat z głośników, informujący o tym, że pociąg zaraz zatrzyma się na twojej stacji. Spakowałaś laptopa, ubrałaś kurtkę, wzięłaś swoją torbę i stanęłaś przy drzwiach. Usłyszałaś pisk hamulców i po chwili pociąg stał już w miejscu. Wyszłaś na dworzec i spojrzałaś na duży zegar wiszący nad drzwiami wyjściowymi. Była 22.15. Najwyraźniej było opóźnienie, ponieważ przyjechałaś około 20 minut po czasie. W tej chwili ktoś objął twoje biodra od tyłu i wtulił się w twoją szyję. Na początku się przestraszyłaś, jednak kilka sekund później poczułaś znajomy zapach męskich perfum.
- Minghao... - szepnęłaś, a po twoim policzku spłynęła łza. Odwróciłaś się twarzą do niego i pocałowałaś namiętnie.
- Jagi, tęskniłem za tobą. To aegyo w pociągu... przez nie zatęskniłem jeszcze bardziej i postanowiłem po ciebie przyjechać. Bałem się, że coś się stało, pociąg długo nie przyjeżdżał... - przeszedł cię dreszcz, ponieważ powiedział ci to wprost do ucha. Otarł rękawem bluzy twoje łzy i mówił dalej - Teraz mam dla ciebie pewną propozycję! Co ty na to, by pójść na wieczorny spacer do parku?
- Jeju... Hao... oczywiście! - wykrzyknęłaś i rzuciłaś mu się na szyję. Słyszałaś, jak mówił coś o tym, żebyś się powstrzymała, bo byliście w miejscu publicznym. Ciebie jednak tej chwili to nie obchodziło.
Zostawiłaś torbę w jego aucie i poszliście na spacer. Minghao wplótł swoje palce mocno pomiędzy twoje i wciąż trzymał cię za rękę. Wreszcie mieliście moment tylko dla siebie. Przez około dwie godziny, chodziliście po parku, chichocząc w świetle księżyca.
