1. Serio byś mnie przeleciała?

200 14 8
                                        



KONCERT, KONCERT, KONCERT.

Tylko te słowo od rana krąży mi w głowie. Jadę na koncert 5 Seconds of Summer, teraz tylko się tam dostać. Taaak dostać. Właśnie dojechałam do Londynu, teraz muszę dojechać na arenę. Londyn wielkie miasto, tutaj niby na Facebooku spam pięćdziesięcioma tysiącami zdjęć ładnych Londyńskich taksówek, a jak ja potrzebuje jednej cholernej taksówki, to pustki, no oczywiście, bo jak by inaczej. Koncert niby za jutro ale chcę być wcześniej w hotelu, jestem śpiąca. Muszę jeszcze wszystko do końca ogarnąć skoro chcę się włamać na backstage, mam strój ochroniarza, mam fałszywą legitymacje ochroniarską, na taką młodą nie wyglądam, mam 19 lat, nie tak źle, a tak w ogóle to w jakim hotelu ja się zameldowałam? Ugh, nie pamiętam... -Boże, Lara jaka ty jesteś głupia- i jeszcze gadasz do siebie! Żyć nie umierać nie? Rozglądam się, widzę wszystko, jakieś babcie, które ciągną swoje wózeczki z zakupami, jakąś dziewczynkę która właśnie krzyczy, że będzie przechodzić przez ścianę, bo jedzie do Hogwartu... Ta na Kings Cross znajdziesz czarodziei, ale żadnej jebanej taksówki, no cóż pora na przechadzkę, ciągnę za sobą swoją czarną walizkę, obklejoną naklejkami moich ulubionych rockowych zespołów, ale co z tego, że jest czarna, że ma naklejki, jak moja ukochana przyjaciółka żółtym oczojebnym sprejem napisała, "przeleciała bym Hemmingsa"... Nie wypieram się, serio chętnie bym go przeleciała ale raczej nie ma szans nie? O cud, właśnie widzę taksówkę, biegnę, bo oczywiście jeszcze jest gotowa mi odjechać, moja walizka stukocze kółkami, bo przecież nie mogli się obejść bez kostki brukowej. Dobiegłam do mojego upragnionego celu, taksówka, żółta taksówka, jest moja! HA! Wychodzi z niej tęgi facet, który aktualnie pakuje mój bagaż na tyły, w tym czasie ja zdążyłam wsiąść do samochodu, teraz tylko sprawdzić gdzie ja mam hotel, o tak... Wchodzę w notatki na telefonie, no i już wszystko wiem...Intercontinental London - The O2, trochę długa nazwa jak na hotel, ale no cóż... Z zadumy na temat nazwy hotelu wyrwał mnie głos taksówkarza.

-To gdzie jedziemy?- zapytał facet, który ma dość chrapliwy głos.

-Tutaj- pokazuje mu nazwę hotelu, bo niestety ja połamię sobie na tym język.

-Nie za drogi jak na panią?- Co go to w ogóle interesuje?

-Jak by był za drogi to chyba bym tam nie jechała nie?- Ugh palant, co go to obchodzi, mam pieniądze, nawet całkiem sporo, moja mama jest chirurgiem plastycznym w klinice mojego ojca więc nie jest tak źle no nie? Ja sama tam pracuje, raczej jako sekretarka (?) Tak sekretarka to dobre słowo, robię ojcu kawę, a tym burakom, którzy są pod nim, czasami ogarnę dokumenty, a tak po za tym siedzę na recepcji, i umawiam ludzi na dane dnie... Wypłaty dostaję 1800 funtów, i dodatkowo, rodzice czymś sypną... No więc mam całkiem niezłą sumkę, no i jeszcze oszczędności... Hmm, i tak teraz tylko ten tydzień spędzę w hotelu, później moi rodzice, otwierają drugą klinikę tu w Londynie, i sami się przeprowadzają do tego miasta, a mój brat, dostaje w spadku tamtą, przecież to taki kretyn... Ale skoro rodzice twierdzą, że da radę to niecj im będzie.

-Dojechaliśmy, szybko bo półtorej godziny, 50 funtów się należy - wyciągałam pieniądze i wręczyłam je facetowi, który właśnie wychodził z taksówki, aby wziąć mój bagaż, dopiero teraz wychodząc z samochodu, dostrzegłam tabun ludzi pod hotelem, no chyba mi się zdaje, albo będę w tym samym budynku z moimi idolami, w sumie, szanuje ich prywatność, i wiem, że nie zachowam się przy nich jak kretynka. Wiadomo będę się jarać, bardzo będę się jarać, ale moim zdaniem lepiej nie odpierdalać, bo nie chcę, żeby patrzeli na mnie jak na dzikuskę, najlepiej, rozmawiać z nimi jak z kumplami, bo to w końcu normalni ludzie, normalni ludzie z anielskim głosem.

Odeszłam od taksówki, i zaczęłam wchodzić w tłum ludzi, no kurwa muszę się tam dostać, a pchające się dziewczyny mnie gniotą, gdy już dostałam się na sam przód, i podeszłam do ochroniarzy, którzy nie chcieli nikogo przepuścić.

-Przepraszam mogę przejść?- zapytałam dość grzecznie faceta, tak przypakowanego, że wydawał się, nie mieć karku.

-Nie.- Ja ci kurwa zaraz dam nie...

-Mam rezerwację do cholery jasnej, mogła bym nawet Ci pokazać ale nie wiem czy zauważyłeś, gniotą mnie te wszystkie dziewczyny!- W takim tłumie szybko stracić kontrolę skoro z każdej strony cię gniotą, a ty ledwo oddychasz...

-No to zmienia postać rzeczy, masz idź- kiedy zrobił mi miejsce do przejścia zaraz za mną rzuciły się jakieś idiotki które chciały się dostać do hotelu. Gdy weszłam przez szklane drzwi białego budynku skierowałam się do recepcji, która znajdowała się po lewej stronie od wejścia, aby pokazać te całe śmieszne wydrukowane papiery, i odebrać kartę do pokoju hotelowego. Dziwnie się czuję, w miarę elegancki wystrój, obrazy na ścianach, tutaj jacyś faceci w garniturach i baby w ulizanych włosach, a ja w czarnej skórze, koszulce Nirvany, spodniach z dziurami, czerwone włosy, na głowie przewiązana czarna bandama, a do tego walizka z bardzo wyraźnym napisem ehh. Odebrałam swój klucz w postaci karty i skierowałam się do windy, pokój 328, na samej górze 10 piętro, otworzyłam drzwi od maszyny która ma mnie podwieźć, nacisnęłam guzik z odpowiednią cyferką, i stałam jak ten kołek, słuchając hotelowej śmiesznej melodyjki...

Po wydostaniu się z tego tragicznie małego pomieszczenia, ruszyłam prosto jasnym korytarzem szukając odpowiedniego numeru, i gdy w końcu znalazłam odpowiedni, gdy już miałam otworzyć swój pokój, usłyszałam huk, odwróciłam się i to co tam zobaczyłam, wprawiło mnie w szok, ale raczej taki odśrodkowy trzeba zachowywać pozory, w progu, trzy cholerne drzwi dalej, leżał LUKE HEMMINGS a nad nim stał CALUM HOOD szturchając go stopą, nie do końca wiedziałam co mam robić, wlecieć do pokoju, czy zasłonić walizkę, żeby żaden z nich nie zobaczył napisu... Ale chyba już za późno, zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, zobaczyłam jak Luke wstaje i patrzy się z uśmieszkiem na moją walizkę po czym otworzył usta i powiedział...

-Serio byś mnie przeleciała? 

------------------------------------

Dobra no to mamy pierwszy rozdział, zdaje mi się że będzie ich 29 + epilog, chociaż może być raz mniej raz więcej, nowy rozdział, jeszcze dzisiaj, albo jutro zobaczy się, baj.

"PRZELECIAŁA BYM HEMMINGSA"| L.HHistorias para obsesionarse. Descúbrelo ahora