Mieliście kiedyś tak że wasze życie wydawało się po prostu idealne. Miałam chłopaka, przyjaciół, wspaniałą rodzinę w szkole radziłam sobie bardzo dobrze. Właściwie nie było we mnie nic szczególnego. Mogłam powiedzieć że jestem szczęśliwa. Nic nie wymagało zmiany. Do czasu.
Niesamowite, wszystko poukładane według schematu i wystarczyło zburzyć jedną rzecz. Runęłoby wszystko. Runęłam ja. Podstawa tego wszystkiego. Jestem Ashley. Mam 18 lat. Do pewnego czasu miałam wszystko, teraz nie mam nic..
17.07.2016
dzwoni telefon
-Ash, jesteś, halo ?
-Emi, jestem, co tam ?
-Robimy coś dzisiaj? Jakieś piwko na stadionie ?
-w sumie, dlaczego nie, dobra zbieraj ekipę i o 19 tam gdzie zawsze.
,,tam gdzie zawsze” oznaczało tą jedną wybraną ławkę w parku obok stadionu, wiedział o niej każdy ale nie każdy wiedział że jest to w pewien sposób szczególne miejsce. Właściwie dla nas szczególne miejsce, naszej paczki. Tam przesiadywaliśmy dnie i noce, tam poznałam mojego chłopaka Martina, mieliśmy z tym miejscem związane tyle wspomnień, a właściwie ja, ponieważ nikt inny z paczki nie odbierał tego w taki sam mentalny sposób.
Powoli dochodziła 18, stwierdziłam że czas zacząć się szykować. Wciągnęłam dżinsy, luźny t-shirt i oczywiście ulubione trampki, lekki makijaż swoje ciemne włosy związałam w kucyk i gotowa. Przed wyjściem chciałam jeszcze pomóc mamie przy moim młodszym bracie, potrzebował szczególnej opieki, mimo iż był młodszy o zaledwie dwa lata. Alex 3 lata temu miał wypadek, został potrącony przez pijanego kierowcę od tam tej pory jeździ na wózku. Ma niedowład nóg. Pierwszy rok po wypadku był jednym z najgorszych w naszym życiu. Zarówno ja jak i rodzice i sam Alex nie potrafiliśmy przyzwyczaić się do tej sytuacji. A to odbijało się na naszej psychice, ale z czasem unormowało się i całe to zdarzenie podbudowało nas i sprawiło że staliśmy się jeszcze bardziej silniejsi jako rodzina.
Zbliżała się 19 więc zabrałam kurtkę i wyszłam, w drodze zadzwoniłam do mojego chłopaka. Martin to wysoki blondyn z zielonymi oczami i lekką postawą, jak wiadomo, mój ideał. Ustaliliśmy ze spotkamy się na miejscu. Punkt 19. Wszyscy jak zwykle nie spóźnieni, to doceniałam w moich przyjaciołach. Towar już był, więc poszliśmy na stadion. Na co dzień nie paliłam papierosów, ale jak zdarzały się jakieś spotkania lub grubsze imprezy zdarzało mi się, z alkoholem podobnie, no cóż, taka młodzież XXI wieku. Narkotyków nie brałam, jakoś szczególnie mnie to nie jarało, popalać trawkę zdarzyło mi się raz z Emilly, ale to tak na spróbowanie i szału nie było.
Wieczór tego dnia minął standardowo i spokojnie, posiedzieliśmy, pogadaliśmy, jak zawsze ale to właśnie był jeden z naszych sposobów na spędzania wakacji. Zbieraliśmy się około 22, Martin jak zwykle chciał mnie odprowadzić, lubiłam te spacery z nim. Chciałam żeby wszedł do domu, moi rodzice bardzo go lubili, więc nigdy nie mieli nic przeciwko aby zostawał u mnie na noc. W końcu byliśmy już dorośli. Weszliśmy do domu i poszliśmy do mnie. Jestem z nim od roku, ale za każdym razem jak mnie dotyka mam te przyjemne ciarki na ciele i motyle w brzuchu. Całowaliśmy się. Nie chciałam aby ten wieczór na tym się kończył. Za każdym razem jak to robiliśmy był tak samo delikatny ale też czułam jego ostry oddech na sobie. Można by rzec że seks marzeń. Miał takie duże męskie dłonie, a zarazem tak delikatne. I jeździł nimi po moim ciele. Tak, to było najlepsze uczucie na świecie. Skończyliśmy. Więc zarzuciłam coś na siebie i poszliśmy spać.
Następnego dnia zrobiłam mu przepyszne śniadanie do łóżka. Muszę przyznać, Martin to jedno z moich największych szczęść w życiu. Uwielbiałam z nim spędzać czas i byłam pewna że kocham go ponad wszystko. Wiedziałam że on mnie też. Po południu spędzałam czas z rodziną w ogrodzie. Mama pielęgnowała kwiaty, tata oczywiście majsterkował przy grillu a ja i Alex rozmawialiśmy na tarasie. Mój brat ma tylko 16 lat a czasami jak z nim rozmawiam mam wrażenie że przeżył już wszystko co można by w życiu przeżyć. O wszystkim mówił w taki sposób, że unosiła mnie fascynacja. To dziwne że nastolatek miał w sobie tyle wiedzy o życiu, a to wszystko to nie były jakieś bujdy z Internetu , tylko jego własne przemyślenia. Ale są tacy ludzie, którzy mają po prostu inny pogląd na świat. Rzadko się zdarza, że poznajesz kogoś kto jest już taki, jaki być powinien. Rozmowy z takimi osobami za każdym są coraz bardziej zadziwiające. Taki był mój brat. Podziwiałam go
YOU ARE READING
New Life
Teen FictionCzy zbyt idealne życie mogłoby wydawać się wręcz przerażające? Nie dla Ashley, która ma 18 lat i wszystko w swoim życiu ułożone na medal. Można by rzec że jest w pełni szczęśliwa i niczego by nie zmieniła. Do czasu. Jedna noc, chwila zmienia jej ży...
