1

21.6K 862 82
                                        

**Darcy   Moje życie było pełne wzlotów i upadków

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

**Darcy
   Moje życie było pełne wzlotów i upadków. Mimo, że nie nie doświadczyłam sama żadnej traumy z dzieciństwa, a moi rodzice nadal ze sobą mieszkają i bardzo się kochają, to nie oznacza, że miałam łatwo. Jak to jest być wyśmiewana w szkole? Otóż coś o tym wiem. Nie jest to zbyt miłe. Ciężko było na samym początku. Zaczęło się od tego, że mama mojej najlepszej przyjaciółki się powiesiła. Samantha, bo tak ma na imię moja przyjaciółka, zamknęła się w sobie. Zerwała wszelkie kontakty z ludzmi. Co dziwne, tylko ze mną rozmawiała i ze swoim ojcem. Trwałam przy niej zawsze. Można powiedzieć, że wspaniała ze mnie kumpela. Szkoda tylko, że oberwało mi się za to w szkole. Stałyśmy się obie odludkami i byłyśmy wyśmiewane. Z czasem ja się ogarnęłam. Znalazłam innych przyjaciół, zaczęłam żyć. A sam? Cóż, Sam nadal siedziała w swojej skorupie. Na szczęście teraz to już przeszłość. Obie znalazłyśmy wspaniałych facetów. Obie jesteśmy szczęśliwe. Na dodatek zostałam ciocią i oczywiście chrzestną maleństw Samanthy i Jasona.
Co się tyczy mojego ukochanego, to jest lekko szurniety. Znam go od zawsze. I od zawsze się w nim kochałam. O tak, Nick jest mega przystojny, trochę niebezpieczny i bardzo szalony. W zasadzie to jest cholernie dziecinny. Ale kocham tego wariata. Mówią, że przeciwieństwa się przyciągają. Tak chyba też jest z nami. Nie jestem taka jak Nick. Lubię imprezować, ale bez przesady, za to on wszystko robi na maksa. Może właśnie dla tego tak dobrze nam ze sobą? Mamy wiele wspólnego, ale też i wiele nas różni. Tak samo jest z Samanthą i Jasonem. Oboje wiele przeszli. Sam rozpaczała nad stratą mamy, a Jason to był typowy bad boy próbujący zwrócić na siebie uwagę rodziców, którzy mieli go gdzieś. Teraz wszyscy trochę się zmieniliśmy. Jason kopnął swoich rodziców w dupe, Samantha pogodziła się ze strata mamy i korzysta z życia, a ja i Nick wreszcie po wielu przejściach jesteśmy razem .

-Hej, słoneczko.- powiedział Nick wchodząc do naszego już pokoju w akademiku. Trochę było zachodu z tym wszystkim. Dyrekcji się nie spodobało, że ciągle zmieniamy zdanie. Przecież na poczatku mieszkałam tu z Sam, a potem Nick razem z Jasonem starali się o drugi pokój kiedy przenieśli się do mojej szkoły. Później Jason i Samantha się wyprowadzili, więc Nick skorzystał z okazji i zwolnił pokój, który do tej pory dzielił z Jasonem i wprowadził się do mnie. Gorzej będzie kiedy się poklóce z Nickiem i będzie chciał z powrotem tamten pokój. Nie no, liczę na to, że nie będzie takiej potrzeby.
- Zrobiłam obiad  skarbie.- odpowiedziałam podchodząc do niego.
-Tak? A co na obiad?
-Ja.
- Chętnie bym cię schrupał, ale na serio jestem głodny.
-Wiem.- wywróciłam oczami i poszłam do kuchni. Ostrzałam spaghetti i wyjęłam butelkę wina. Nick w tym czasie przygotował stół.
-Dzwoniłaś dzisiaj do Sam? Wiesz jak się miewają moje dzieci?- zapytał.
-Dzwoniłam. Zaprosiła nas na jutro.-Dawniej bym się obraziła na niego za to. Nie powiem, na początku mnie bolało, że tak się zachowuje. Traktuje te dzieci jak swoje i nawet mowi , że jest ich drugim ojcem. Jednak po bardzo długiej rozmowie wszystko sobie wyjaśnilišmy. Myślałam, że on nie chce mieć dzieci ze mną. Kiedy powiedział, że nie wyobraża sobie życia beze mnie i, że bardzo chciałby mieć dzieci, to mi ulżyło. Wyjaśnił mi, że chce po prostu najpierw mieć dobrą pracę i porządny dom. Chce żeby nasze dzieci miały odpowiednie warunki. Kto by się spodziewał, że podchodzi do tego tak odpowiedzialnie? Na pewno nie ja.
    Następnego dnia z samego rana Nick mnie obudził. Wszedł do pokoju i po prostu krzyknął, że mam wstawać. Nie byłam zachwycona, bo wreszcie miałam okazje, by się wyspać, a on wszystko zepsuł. Mruknęłam coś tylko, żeby się odwalił i próbowałam usnąć. Nick jednak jest uparty. Wskoczył na mnie, co bardzo zabolało i zaczął całować moją szyję.
-Zejdź ze mnie. Daj mi żyć.- powiedziałam śmiejąc się.
-Nie zejdę dopóki nie powiesz, że wstaniesz. - otworzyłam jedno oko i sprawdziłam godzinę.
-Ty debilu! Jest 9 rano. Jak śmiesz mnie tak wcześnie budzić!- powiedziałam.
-Cóż, kocham cię, ale obrażam się, bo nazwałaś mnie debilem.- Nick podniósł się udając obrażonego. Bez słowa wszedł do łazienki wziąć prysznic. Nie mogłam się powstrzymać i weszłam do niego. Skończyło sie oczywiście tak jak zawsze. Wylądowaliśmy w łóżku i było cudownie.
   Okazało się, że Nick obudził mnie tylko po to żebyśmy pojechali na duże zakupy. Oczywiście nie chciał mi niczego kupić, tylko to miały być zakupy dla dzieci. Ciekawe czy na własne też będzie tyle kasy wydawał. Byłam na niego trochę zła, ale postanowiłam, że dam mu się nacieszyć swoim "ojcostwem". Wiem, że Nick nie robi tego nawet dla zabawy, tylko żeby pomóc Sam i Jasonowi. Trzeba mu przyznać, że jest świetnym przyjacielem. Ja też wkręciłam się w te zakupy później. Póki nie mamy swoich to możemy rozpieszczać inne dzieci.

***
No i mamy pierwszy rozdział! Narazie nie będę codziennie dodawała tylko tak co 2 lub 3 dni ze względu na to, ze mam dużo egzaminów w szkole. 😒 ale później juz będą częściej. 😊
Mam nadzieję, że wam się podoba rozdział.  💓
Okładka wykonana przez WonderfulFeelings więc bardzo dziękuje 😘😘😘😍

Falling DeeperWhere stories live. Discover now