Tydzień Pierwszy

97 18 0
                                        

Dziś stwierdzono u mnie anoreksję.

Wielu ludzi może uważać ten temat za kontrowersyjny, wielu ludzi otaczających mnie może być zaskoczonych. Lecz jak się mają ich uczucia do mojej choroby? Sam nie wiem, ale niezbyt mnie one obchodzą.

Moja tusza mnie przerastała, myślę że jedyne o czym teraz marzę jest śmierć.

Jeszcze tego samego dnia zapłakana mama zawiozła mnie na oddział psychiatryczny. To z jej strony tchórzostwo i oboje świetnie o tym wiemy. Jak inaczej można nazwać brak jakiejkolwiek próby zaopiekowania się chorym synem?

Pierwszą rzecz jaką powiem jest to, że chyba nigdy nie byłem w szpitalu i, że naprawdę spodziewałem się czegoś okazalszego.

Na filmach, były to zawsze wielkie budynki, oszklone, czyste. Jednak widocznie, odbiegało to od rzeczywistości.

Żółte ściany, smród leków i chemikalii, włóczące się po korytarzach pielęgniarki, najprawdopodobniej sponsorowane przez muzeum narodowe. Niezbyt zachęcające.

Lekarze chcąc ułatwić sobie sprawę, z powodu braku chorych na anoreksję pacjentów umieścili mnie w sali z dziewczyną. Była ona bardzo bliska śmierci i było to widać na pierwszy rzut oka. Kroplówki w rękach, prawie przezroczysta skóra, zdawała się nie istnieć, wydawało się, że już nie żyje.

Rzucam torby obok łóżka niezbyt zwracając uwagę na pół-żywą dziewczynę, która właśnie otworzyła oczy. Będę musiał się rozpakować, bo wiem, że szybko stąd nie wyjdę.

Kładę się na łóżko i wzdycham kiedy widzę mamę wchodzącą do sali.

-To, no wiesz, ja już jadę, pani psycholog chciałaby z tobą później porozmawiać. Dbaj o siebie i wyjdź z tego, proszę.

Z jej oczu lecą łzy, a jej twarz jest cała czerwona. Dlatego staram się nie płakać, to takie obrzydliwe.

-Jasne, tak. Cześć, kocham cię.

-Też cię kocham.

Trzy dni na oddziale psychiatrycznym to najlepsza rzecz jaka mogła mnie spotkać.

Mam wrażenie, że wszyscy zapomnieli, że istnieje. Chyba na prawdę nie biorą tego wszystkiego na poważnie, bo mam wrażenie, że dziewczyna jest na wykończeniu, a ja sam w ciągu tego czasu zjadłem jedynie dwie, obrzydliwe, wmuszone kanapki z serem.

Mój dzień wygląda jak wakacje z godzinnymi przerwami na rozmowę z psychiatrą. Powoli zaczynam mieć dosyć tej ciągłej nudy i ciszy, więc dziś postanowiam odezwać się do jedynej osoby, która z pewnością nudzi się tym miejscem tak samo jak ja.

-No to, powiedz mi, dlaczego tak bardzo chcesz umrzeć?

-Hmm?

Patrzę się w sufit, a do moich uszu dociera odgłos skrzypiącego łóżka.

-Dlaczego tak bardzo chcesz umrzeć, dlaczego ci nie zależy?

-To nie tak.- jej głos jest słaby, a ona jak każda dziewczyna, zamiast odpowiedzieć wprost musi bawić się w podchody.

-Wytłumaczysz mi to?

Moje zainteresowanie chyba ją dziwi, bo patrzy na mnie dużymi niebieskimi oczami pierwszy raz odkąd zamieszkałem z nią w pokoju.

-Cóż, myślę, że wpadłam to z własnej głupoty, a teraz najzwyczajniej w świecie nie ma dla mnie szans.

-Dla każdego są szanse.

-A ty? Chcesz umrzeć czy wyzdrowieć?

-Dla mnie nie ma różnicy, i tak nie mogę przysłużyć się zbytnio temu światu, jestem bo jestem, gdyby mnie nie było Ziemia i tak by się kręciła. Może po śmierci urośnie na mnie jakieś drzewo.

Siadam po turecku i wzruszam ramionami. Nie czuje zbytniej potrzeby rozczulania się nad swoim losem, nie ma nic nadzwyczajnego w tym że nienawidze siebie, każdy ma jakieś problemy. Dziewczyna patrzy na mnie w ciszy i spowrotem zamyka oczy.

-Jest coś co mogłoby sprawić że zaczniesz walczyć, coś za czym będziesz tęsknić?-Pytam, bez widocznego zainteresowania.

-Będę tęsknić za kolorem kwiatów na wiosnę, za liśćmi spadającymi z drzew jesienią, bielą śniegu na zimę, za kolorem nieba kiedy słońce chowa się za horyzontem.

-Obiecasz mi coś?- mówię wchodząc pod kołdrę i sprawdzając po raz ostatni tego dnia powiadomienia na telefonie.- dla tego wszystkiego, zjedz tą ochydną kanapkę.

To moje ostatnie słowa tego dnia, po nich zapadam w sen.

Następnego ranka nadal widzę na talerzu zeschniętą kromkę chleba, ale niezbyt mnie to rusza. W niektórych ludziach wola śmierci jest po prostu zbyt duża.

Story Of Another Us<<C.H.Stories to obsess over. Discover now