BEEP! BEEP! BE...
Jak ja nie nawidze poniedziałków- mruczę pod nosem zaspana.
Wstaje leniwie z łóżka i idę do łazienki ogarnąć ten syf na twarzy i włosach.
Gdy już się ogarnełam zjechałam po poręczy i wpadłam na moją młodszą siostrę.
Cześć mamuś- powiedziałam całując ją w policzek. Na śniadanie były naleśniki i kakao, po zjedzonym śniadaniu wyszłam do szkoły.
Nie chciało mi się iść na nogach więc pojechałam moim kochanym autkiem do szkoły.
Wchodząc do szkoły podbiegła do mnie moja BFF Malina i powiedziała mi.
-Lila słuchaj nowy uczeń w naszej klasie ! - wykrzykneła z radością.
-Naprawdę jak się nazywa ? -zapytałam z ciekawością.
-Nie wiem, ale jest meeega przystojny- mówi z podekscytowaniem, a ja jedynie przewracam oczami.
-Już nie mogę się doczekać by go zobaczyć- mowiłam z ekscytacją.
Poszłyśmy w stronę klasy bo za chwile miał być dzwonek,w drodze na lekcje wstąpiłam do szafki.
Weszłam do klasy i na kogoś wpadłam.
Miał na sobie spodnie z dużym krokiem i białą dopasowaną bokserkę, przez którą było widać wszystkie jego mięśnie gdy się napinał.
Nim sie obejrzałam trzymał pozbierane książki z podłogi które należały do mnie.
Chwyciłam je i wtedy dopiero spojrzałam mu w hipnotyzujące błękitne oczy...
Wiedziałam że skąś znam te oczy, ale nie mogę sobie przypomnięć skąd.
Z zamyślenia wyrwał mnie słodki, a zarazem dojrzały zachrypnięty głos:
-Cześć, Jakub - mówi podając mi ręke, uśmiecha się swoimi śnieżno białymi zębami, na widok takiego uśmiechu plastiki (blondynki) wzdychają, a ja w myślach jedynie prycham.
-Lilianna, ale wolę Lili- odwzajemniając szczery uśmiech.
-Nie przedstawisz mnie?- pyta oburzona Malina.
-A tak, Malina to Jakub, Jakub to Malina.Moja przyjaciółka- podają sobię ręke.
I ten moment przerywa dzwonek.
