- To nie będzie takie łatwe - wymamrotała Lara spoglądając na akta bruneta.
- Wyciągniesz mnie z tego gówna, prawda?
- To, że jestem Twoją dziewczyną nie znaczy, że będę Cię wyciągać z każdego bagna - spojrzała na niego oschle, na co Janek nieco się skrzywił - Postaram się zrobić co mogę.
Zaiste, chłopak pokładał wszystkie nadzieje w niej. Nie po to opłacał jej studia, nieprawdaż?
- Udowodnij, że jestem niewinny.
- Mam udowadniać kłamstwo? Byłeś pod wpływem, ale to nie zwalnia Cię z konsekwencji - warknęła na niego.
Była wściekła, oboje byli. Oboje chcieli wyjść stamtąd jak najszybciej, z tą różnicą, że Lara mogła. On nie.
* * *
Nie wiem, czy mam się tłumaczyć. Niby tak, bo robię opowiadanie, odchodzę, robię kolejne i zostawiam je po dwóch rozdziałach. Ale chcę spróbować czegoś nowego. Nie zapewniam, że będę pisała tutaj regularnie, bo pewnie tak nie będzie. Prawdopodobnie usunę "Longing".
