-Blase!
-Już spokojnie idę tylko nie mogę znaleźć kluczyków!
Tak dziś jest ten dzień! Dziś mamy podpisać kontrakt z Capitol Records!!! Ta wytwórnia podpisała kontrakt z 5 Seconds of Summer! Jestem tak podekscytowana że całą noc przesiedziałam na tt odpowiadając na pytania małej garstce ludzi którą mogę nazwać swoimi 'fanami'. Miło jest wiedzieć że ktoś popiera to co robisz. Tak wiem że są jeszcze rodzice i przyjaciele ale to coś innego.
-Leżą na komodzie!- jak zwykle zakręcony nawet w tak ważnym dniu.
-Dobra wsiadaj do auta tylko jeszcze nakarmię Kermiego i lecimy.
Posłusznie wgramoliłam się do auta uważając aby nie pognieść spódniczki, oprócz tego ubrana byłam jeszcze w blado-beżową koszulę bez rękawów. Nie wiadomo co się może dziś wydarzyć.*** Na miejsce przyjechaliśmy z 10 minutowym spóźnieniem. Zatrzymaliśmy się przed wielkim oszklonym budynkiem wytwórni. Znajdowała się ona w samym sercu Londynu.Wytwórnie wybieraliśmy bardzo starannie, ponieważ po wygranej edycji Brytyjskiego Mam Talent wiele się do nas odezwało. Jednak najbardziej odpowiadała nam oferta Joy'ego. Bardzo szybko dobiegliśmy do informacji gdzie zdzirowata sekretarka z wielkim dekoltem śliniła się do mojego brata a ten jakby nigdy nic z nią flirtował flirtował ,kretyn.
-ekhem!- przerwałam dwójce- jesteśmy już spóźnieni! Czy mogłaby 'Pani'-zmierzyłam ją zniesmaczonym wzrokiem- powiedzieć nam gdzie mamy iść? Jesteśmy umówieni z Joy- niegrzecznie mi przerwała i trzepocząc na pewno nie swoimi rzęsami i odpowiedziała:
-Oczywiście-niechętnie pokierowała nas na 3 piętro pod pokój numer 15.
***
-Dzień dobry przepraszamy z spóźnienie dziś są bardzo duże kor...-przerwałam bo to kogo tam zobaczyłam było niesamowite. Luke Pieprzony Hemmings siedział właśnie na kanapie pod oknem szczerząc się do mnie jak idiota.- Luke!!!!
Rzuciłam się na bezbronnego Luka zanim zdążył ogarnąć co sie dzieje. Gdy zrozumiał co się do niego przyczepiło objął mnie szczelnie ramionami. Tak się cieszyłam że się spotkaliśmy. Nie widzieliśmy się chyba od 4 lat. Od kiedy jego rodzice się przeprowadzili utrzymywaliśmy tylko kontakt przez telefon itp. a potem zrobił karierę i od roku nie pisaliśmy. Bardzo mi go brakowało.
-Tak mi ciebie brakowało- powiedziałam przez łzy
-Wiem przepraszam
Puścił mnie i poczułam chłód. Nie chciałam żeby mnie znowu zostawił dlatego dalej trzymałam jego rękę. Popatrzył na mnie wzrokiem "wszystko w porządku?"odpowiedziałam tylko skinieniem głowy. Nale otworzyły się drzwi i wszedł przez nie Joy nasz 'nowy' manager.
-O widzę że już sie znacie- popatrzył na nasze splecione ręce- jednak muszę cie prosić o chwilowe opuszczenie swojej- podkreślił słowo- 'przyjaciółki'
-Oczywiście- puścił moją dłoń a ja poczułam pustkę i strach wydałam z siebie ciche 'ohh' na co odwrócił sie i dodał- poczekam na zewnątrz nie martw się.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Witam i mam nadzieje że sie spodobało. Zachęcam do zostawienia gwiazdki :)
YOU ARE READING
Shadow of life| The Vamps
Fanfiction''Cześć jestem Alex i moje życie jest(było) całkowicie normalne. Mam starszego brata Blase'a , który gra(grał) na gitarze, a ja śpiewam wychodzi nam to całkiem dobrze po opinii wytwórni, która chce z nami pracować. Jutro mamy podpisywać kontrakt nie...
