Prolog

213 11 1
                                        

Gdzieś z tyłu głowy obiecałam sobie, że jak Dead End osiągnie 10K wyświetleń, to wrzucam drugą część i koniec kropka.

I znów błagam o zwracanie uwagi na daty czy coś.  

Przypominam, że część pierwsza również zaczęła się "Czasami teraźniejszymi", a wszystkie kolejne rozdziały to retrospekcje.
Zaczęło się od wieczoru panieńskiego Esme, a potem opisywane były wydarzenia, które miały miejsce dużo wcześniej.

Mam nadzieję, że Dead Line spodoba wam się tak samo jak Dead End albo nawet i bardziej - znaczy się, po cichu na to liczę xd
Jak się komuś spodoba ten szajs - proszę na kolanach o głosy albo jakiś krótki komentarzyk - niby kilka słów a to zawsze takiego kopa w dupe daje, że sobie nie wyobrażacie.
I przepraszam za kilkumiesięczne opóźnienie xd

******

  Pamiętacie, jak kiedyś ktoś wam powiedział, że jesteście w czymś dobrzy, a wy poczuliście jakieś delikatne ciepło w sercu, malutką nadzieję, a wasza świadomość ścisnęła się z odrobiny przyjemności?

I wtedy zdecydowaliście, że będziecie to robić częściej, żeby nie zajmować się rzeczami, które wam kompletnie nie wychodzą.
To tak, jakbyście wsiedli do łodzi, rozwinęli żagle i płynęli po spokojnej wodzie. Po prostu płynęli.
I co, jeśli zgłodniejecie? Przecież nie umiecie łowić ryb.
A co, jeśli nadejdzie sztorm? Przecież nie umiecie przewidywać pogody i nie zwiniecie szybciej do portu.
W pewnym punkcie coś idzie nie tak, nie po waszej myśli – więc porzucacie to wszystko, nie widząc żadnego sensu w kontynuowaniu tego. Bo pojawiła się przeszkoda, która sprawiała wrażenie tak ogromnej, że aż niepokonanej.
Poddajecie się, ponosząc porażkę, a wasza łódź zostaje na wodzie, czekając, aż ktoś do niej wsiądzie, albo aż ktoś ją zniszczy.
A wy jesteście zajęci poszukiwaniem innej rzeczy.
I wtedy ktoś znowu wam mówi, że jesteście w czymś dobrzy, a wy zaczynacie rozwijać tą umiejętność. Jakby te słowa były metaforą do „Gotowi? Do startu... Start".
Człowiek marnuje niezliczoną ilość talentów, tylko dlatego, że boi się stawić czoła przeszkodom i wykrzesać z siebie odrobinę więcej, albo tylko dlatego, że ktoś nie stwierdził, że jest w czymś dobry.
Aż w końcu dorastacie i zajmujecie się tym, co przynosi pieniądze, zakładacie rodziny, spełniacie jakieś inne marzenia. Może podróżujecie, może osiągacie zawodowe sukcesy.
Czas ucieka i trudno jest go złapać. Człowiek się starzeje, siada w fotelu i w ciszy snuje refleksje. Teraz to on klepie kogoś po ramieniu i mówi komuś, że jest w czymś „dobry", bo wie to z doświadczenia.
I nadchodzi ostateczny termin, a on zamyka oczy. Ktoś klepie go po ramieniu i mówi mu, że „był w czymś dobry", nawet jeśli ktoś tego nie wie.
A przez jego głowę przenika ilość niewykorzystanych szans i porażek, żal rozdziera serce, ale na to wszystko jest już za późno.
Najgorsze jest więc to uczucie niespełnienia, kiedy nadchodzi ostateczny termin.

Kim chciałeś być, zanim Ci powiedzieli, ze się do tego nie nadajesz?

Kim chciałeś być, zanim zamiast iść w kierunku swych marzeń dla świętego spokoju przyznałeś im rację?


Dead Line - Dead End Book 2 Zayn Malik FanficGeschichten, die süchtig machen. Entdecke jetzt