-Strary, gdzieś ty był? - zapytał Syriusz, gdy Remus wszedł do przedziału w którym siedzieli jego trzej najlepsi przyjaciele.
-Nie wiem czy wiesz, ale jestem prefektem i musiałem iść na zebranie organizacyjne. - wyjaśnił Lupin, wymienił, uściski z każdym z przyjaciół i usiadł na siedzeniu przy oknie.
- Co u was? - zapytał.
- Pfff... Wakacje jak każde - westchnął James.
Lunatk przyjżał się wszystkim z osobna i zauważył, że sporo zmienili się przez te dwa miesiące. Syriusz znacznie urósł, włosy Jamesa zgęstniały i były jeszcze bardziej rozczochrane niż zwykle, a twarz Petera nabrała nieco poważniejszego wyrazu.
- Co tam masz? - zapytał Glizdogon wskazując na czarną teczkę , trzymaną przez Remusa na kolanach.
Lunatyk uśmiechnął się pod nosem, podniósł obiekt zainteresowania do góry i oznajmił dumnie
- Pracowałem nad tym całe wakacje. Ekhem, ekhem... To moi drodzy, jest wstępny plan Mapy Huncwotów.
