1

4 0 2
                                        

(...) Tak to dziś. Lece do mojej durnej matki do Hollywood. Nie wiem dlaczego mnie tam zaprosiła. Żeby poprawić nasze relacje!? Chyba śni! No ale się zgodziłam. Piękne plaże, sklepy, słońce, wielki biały napis HOLLYWOOD no i oczywiście gwiazdy filmowe i modelki! Mam nadzieję, że spotkam kogoś takiego.
***
Jestem już na lotnisku i przechodze przez bramkę itd. Wsiadam do samolotu z lekka wystraszona, ponieważ pierwszy raz lece samolotem. Wiem dziwne. Wspominam słowa ojca gdy wybiegałam z domu ,,uważaj na nią". Co miał na myśli? Pobije mmie, zgwałci? Nie wiem. Nie myśle o tym. Czekam tylko aż wylądujemy na ziemi bo za chwile zwróce moje śniadanie.
Nareszcie! To już! Doleciałam na miejsce i jak płomień wybiegłam z samolotu. Nigdzie nie widziałam mojej matki a miała mnie odebrać z lotniska. Nagle podchodzi do mnie facet. Wysoki, umięśniony i z lekkim zarostem.
- Witaj! Ty napewno jesteś Stella, tak?
Zamurowało mnie. Skąd on zna moje imie!?
- Ehmm... Tak, a co?
- Jestem mężem Twojej matki i przyjechałem Cię odebrać z lotniska. - uśmiecha się od ucha do ucha, ale na mnie niestety to nie działa.
- Noi co mi do tego? Nigdzie z Tobą nie jade! Chyba śnisz!
-Stella a jak zamierzasz wrócić do domu? Jeżeli nawet nie wiesz gdzie on się znajduje.
- Sama dam sobie rade! Podaj mi tylko adres.
-Stella ale...
- Dajesz ten adres czy nie!?
Mężczyzna wyciąga notes, wyrywa kartkę i pisze jakieś bazgroły.
- Proszę, tu masz jeszcze mój numer telefonu.
- Taa, Narka.
Powiedziałam i odeszłam. Wyszłam i źrenice mi się rozszeżyły. Piękne widoki, słońce. Czego chcieć więcej! No troche domu.
Ide chodnikiem już dobrą godzine! Nie wiem sama gdzie jestem. Zauważa to kierowca i wygląda zza szyby.
- Nie zgubiłaś się przypadkiem, mała?
- No, tak.. I nie jestem mała.
- Wsiadaj!
Chwile się zastanawiam, ale wsiadam. Zamykam drzwi i patrze na niego. Mam okazje mu się lepiej przyglądnąć. Brązowe oczy jak i włosy, które są postawione do góry, umięśniony i ma bardzo białe zęby. Widzi, że mu się przyglądam i parska śmiechem.
- Uważaj bo muche połkniesz.
Racja. Miałam otworząną buzie jak smok.
- Sorry, zamknij się i jedz.
Nie rusza. Co za debil!
- Będziesz tak stał?
- Adres?
No tak. Zaczynam szukać karteczki ale jej nie mam. Zaczynam panikować.
Co ja narobiłam!




Vous avez atteint le dernier des chapitres publiés.

⏰ Dernière mise à jour : Jul 08, 2016 ⏰

Ajoutez cette histoire à votre Bibliothèque pour être informé des nouveaux chapitres !

❤Sibling Love❤Où les histoires vivent. Découvrez maintenant