Szłam przez ulice miasta, wokół padał śnieg. Został miesiąc do świąt a w sklepach już były jakieś gówna świąteczne. Płatki śniegu opadały na mój czarny płaszcz sięgający do kostek. Ręce schowałam w kieszeniach. Na ulicach zaczęły zapalać się latarnie. Weszłam do pierwszego lepszego sklepu, poprosiłam o paczkę papierosów i zapalniczkę. Gdy dostałam o to o co prosiłam zapłaciłam i szybko wyszłam. Otwarłam paczkę papierosów, uśmiechnęłam się pod nosem na myśl o tym że miałam rzucić. Obiecałam sobie że skończę palić, ale niestety coś jak zawsze nie wyszło. Zapaliłam papierosa skręcając w jakąś ciemną uliczkę. Stanęłam przy tylnich drzwiach od jakiegoś klub, paliłam powoli papierosa gdy nagle drzwi otwarły się z hukiem, prawie mnie uderzając.
- No kurwa może byście uważali do cholery ! - Krzyknęłam, sprawdzając kto jest takim zjebem żeby otwierać drzwi tak gwałtownie.
- Wpierdalaj - Syknął do mnie jakiś mięśniak. Było ich dwóch, oby dwoje ubrani byli ubrani w czarne ubrania. Czarna podkoszulka, czarne spodnie od garnitury, a na to marynarki, co w tym momencie leżały na ziemi, razem z jakim pijanym chłopakiem.
- No chyba Ci coś się pomyliło - Warknęłam, do niego. Facet zbliżył się do mnie z napiętymi mięśniami. Był ode mnie wyższy i to nawet sporo, moa sporo była na równi z jego klatką piersiową.
- Powiedziałem że masz wypierdalać - Powtórzył głębokim głosem. Podniosłam głowę zaciągając się, po czym wypuściłam dym prosto w jego twarz.
- To powiedz, twojego koledze żeby zostawił tego biedaka. - Powiedziałam spokojnie, moja twarz była jak z kamienia nie okazywałam żadnych emocji, zresztą tak samo jak on. Przyglądając się jemu na tyle ile mogłam, stwierdziłam że nawet nie był brzydki. Światło lekko oświetlało kontury jego twarzy.
- Co tu się dzieje ? - Usłyszałam zachrypiały głos starszego mężczyzny, odwróciłam się w stronę z której doszedł głos. W drzwiach stał mężczyzna na oko po 40, miał kapelusz na głowie a w ręce jakaś laska.
- Stary wyglądasz zabawnie - Parsknęłam na jego widok. Mężczyzna popatrzył się na mnie potem na resztę. Zlustrował mnie od stóp do głowy, po czym przemówił.
- Weźcie ją - Powiedział lodowatym głosem.
- Ej, kim ty kurwa jesteś ! - Krzyknęłam gdy chłopak z którym wymieniłam kilka zdań. - Puszczaj mnie ! - Krzyczałam.
- Dajcie jej coś, bo od razu ktoś się kapnie że coś nie tak - Rozkazał najstarszy mężczyzna, gdy byłam przenoszona przez drzwi. Kurwa, nie wygodnie tak.
- Przepraszam ja nic nie biorę, do tego powiedzcie temu co mnie niesie że mi nie wygodnie. - Ostrzegłam. W odpowiedzi usłyszałam śmiech trzech mężczyzn. Chłopak niósł mnie przez ramie kilka minut. Po chwili, starszy mężczyzna gdzieś skręcił, schodziliśmy po schodach, nagle naleźliśmy się w jakimś korytarzu z czerwonymi dywanami i ścianami. - Ej możesz mnie puścić ? - Zapytałam z nudów.
- Zamknij się - Warknął chłopak, noszący mnie. Otworzył drzwi do jakiegoś pomieszczenia, pierwsze drzwi jakie zauważyłam na tym korytarzu. Rzucił mnie na jakieś dziwne krzesło, po czym przywiązał mi nogi a ręce przywiązał tak by były prosto. W pomieszczeniu światło było zgaszone prawie cały czas. Poczułam że chłopak nakłada mi coś na głowę, na szczęście to nie było nic foliowe. - Przynajmniej wiem że nie chcesz mnie zabić - Zaczęłam się śmiać. Nagle wbił coś metalowego w żyłę.
- Ała ! - Pisłam oburzona. - Bolało kurwa - Skomentowałam.
- Zamknij się - Warknął.
- Czemu jesteś taki agresywny? Jezu nie moglibyśmy zostać znajomymi ? Albo może bliskimi znajomymi ? - Zapytałam uwidzicielskim głosem. Chyba on mi coś naprawdę wstrzyknął, zaczęło mi się kręcić w głowie. - Wiesz że jesteś seksowny ? - Zapytałam, nagle zachciało mi się bardzo spać, o kurwa chyba to coś usypiającego. Nie walczyłam długo z uczuciem zmęczenia.
Jeśli, nie będzie wam się podobać opowiadanie, pisać w komentarzach, i nie bójcie się, ja nie dryze
YOU ARE READING
Roksana
ActionRoksana to młoda 18 letnia dziewczyna która przez jedną decyzje zmieniła całe swoje życie. przeczytajcie a zobaczycie ;) zaprasza do czytania "Roksana" W szczególności gdy uwielbiasz książki akcji
