*01*

21.9K 554 26
                                        

Założyłam swoje okulary przeciwsłoneczne, wzięłam torbę z szafki i wyszłam z domu. Była dopiero 7 rano, a już można było poczuć nadchodzący upał. Do szkoły poszłam pieszo, z racji, że mam do niej niecałe 15 minut drogi.
Znowu. Ten sam samochód. Widzę go wszędzie od swoich 17 urodzin. Ktoś mógłby pomyśleć, że zwariowałam ale ja wiem, że coś z nim jest nie tak.
Stał przed szkołą, jak gdyby nigdy nic.
- Mika! - moje rozmyślanie na ten temat, przerwało mi nawoływanie przyjaciółki. Skierowałam się w jej stronę i już po chwili wchodziłyśmy do budynku.
- Coś cię gryzie? - spytała Amy lekko zasmucona.
- Pamiętasz, jak ci kiedyś opowiadałam o tym Maserati?
- Znowu zaczynasz? - powiedziała do mnie - przecież to niemożliwe! Weź się ogarnij Miki!
Westchnęłam tylko i pokręciłam głową. Może ona faktycznie ma racje? Może rzeczywiście przesadzam? Może...
W tym momencie zadzwonił dzwonek, oznajmiający nam początek pierwszej  lekcji.

Po skończonych zajęciach razem z Amy ruszyłyśmy do Galerii Krakowskiej. Potrzebowałam choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Nie uszło mojej uwadze to, że gdy wychodziłyśmy ze szkoły na parkingu nadal stało to samo Maserati. Cholerne auto.

W czasie zakupów odprężyłam się totalnie. O około godzinie 18 usiadłyśmy w jednej z restauracji.
- Jestem głodna jak wilk - westchnęła Amy.
- Ja też. Od rana nic nie jadłam.
- Z chęcią schrupałabym tego faceta, co non stop się na nas gapi - zaciekawiona zaczęłam się rozglądać. Faktycznie, po drugiej stronie lokalu siedział bardzo przystojny, młody mężczyzna i co chwila rzucał w naszym kierunku szybkie spojrzenia.

 - Czyyyy jaaaa wieeeeem

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

- Czyyyy jaaaa wieeeeem... - zaczęłam ją podpuszczać, przeciągając sylaby.
- Mika! Zwariowałaś?! Zobacz jakie ciacho! - rozbawiona zaczęłam jeść swoją sałatkę. Moja przyjaciółka przez kolejne kilkanaście minut mówiła tylko o naszym nieznajomym. Miałam niejasne przeczucie, że skądś go znam. Ale skąd? Dobre pytanie.
W czasie posiłku, czułam jego spojrzenie na sobie ale nie zwracałam na to zbytniej uwagi.

O około 20 zaczęło się już ściemniać, a my wyszłyśmy z galerii. W ciszy przechodziłyśmy wąskimi uliczkami, aż w końcu dotarłyśmy pod dom Amy.
- Uważaj na siebie Miki - pomachała mi na pożegnanie i weszła do budynku.
Idąc w taki ciepły wieczór, marzyłam aby czas się zatrzymał.
Było tak pięknie, a jednocześnie tak bezwzględnie...

 Szłam jedną z głównych ulic, gdy nagle rozległ się ten dźwięk

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Szłam jedną z głównych ulic, gdy nagle rozległ się ten dźwięk. Ryk silnika.
Nie przejęłabym się tym zbytnio, gdyby nie fakt, że gdy tylko oświetliły mnie światła pojazdu, samochód zaczął zwalniać. Niby nic dziwnego, a jednak... Gdy tylko był obok mnie, pojazd zaczął jechać tzw "żółwim tempem".
Niestety nie mogłam dojrzeć kierowcy z powodu przyciemnianych szyb, co bardzo mnie irytowało. Po chwili dotarło do mnie, jak to śmiesznie musi wyglądać. Ja, z kilkoma dużymi torbami zakupów, idąca sobie spacerkiem i wlokący się obok mnie sportowy samochód.
Po jakichś pięciu minutach dotarłam do furtki swojego podwórka. Weszłam na posesję i się odwróciłam.
Maserati stało centralnie przed wjazdem i jakby na coś czekało... Wzruszyłam ramionami i weszłam do domu.
Gdy weszłam do pokoju, od razu skierowałam swe kroki do okna.
Ciekawe czy nadal tam jest?
A jednak!
W chwili gdy wyjrzałam przez okno, silnik zamruczał głośno i auto ruszyło przed siebie.
Ot, taki dziwny dzień.

Bo Tylko OnWhere stories live. Discover now