-Kai.
Wstałem leniwie z łóżka i ledwo poruszając się na nogach podszedłem do okna. Jednym sprawnym ruchem odsunąłem zasłony. Oparłem się o krawędź parapetu z zamkniętymi oczami. Bałem się je otworzyć. Nie znałem powodu. Coś sprawiało, że nie byłem sobą, coś kazało mi ich nie otwierać.
-Kai.
Odważyłem się na otworzenie oczu. Był to nie lada wyczyn, ponieważ z okna bił niewyobrażalny blask... księżyca? Nie. To z pewnością nie księżyc.
-Kai.
Odwróciłem się i spojrzałem na zegarek. 23:58.
-Kai.
Wyszedłem na balkon, ponieważ zacząłem słabnąć. Moje ręce nerwowo drżały. Z każdym krokiem czułem się coraz gorzej, bolała mnie głowa, serce przyspieszało. W końcu miałem problemy z oddychaniem, dusiłem się. Podszedłem do barierki i spojrzałem w górę.
-Spadająca gwiazda.- szepnąłem.
Była coraz bliżej, z każdą sekundą bliżej mnie. Nie, to nie gwiazda.
-K-Kai!!!
To istota. To stworzenie o białych włosach. To dziewczyna. Ale zaraz... Co?!!!
Spadała wprost na mnie. Poruszony nagłym impulsem wyciągnąłem ręce, ale na próżno. Wylądowała tuż obok mnie.
Z wielkim trzaskiem uderzyła o ziemię. Podszedłem do niej, mówiłem, żeby dała znak życia.
Nic.
Słyszałem jej niespokojny oddech i szybkie bicie serca.
-Kai...- szepnęła nagle, wprost do mojego ucha.
Hejo!Jest to kolejna (tak, wiem, że jest dużo wszystkiego naraz...) opowieść, która mam nadzieję, że zainteresuje was bardziej niż poprzednie.Tak jak już pisałam w opisie, nie jest to historia typowo o anime.Myślę, że będzie ciekawa.W moich opowieściach staram się o braki powtórzeń (oczywiście w tym prologu powtórzenia były niezbędne, żeby oddać charakter wydarzeń), dbam o prawidłową ortografię i robię (powoli) postępy.
Chcę, żebyście mówili mi, co jest nie tak, co poprawić, a co jest dobre.
Liczę na was <3
~StoryBySui
YOU ARE READING
Mrok księżycowej nocy
FantasyW Tokio od pewnego czasu zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Czy przyczyną jest dziewczyna o białych włosach? Czy można jej zaufać? Historia nie jest typowo o anime. Nie jest to fanfiction ^^
