Prolog

2.2K 228 45
                                        


Nasza historia zaczęła się zupełnie inaczej niż wszystkie inne...

Cześć, cześć, cześć! Niestety przykro mi to stwierdzić, ale dzisiejszą audycję o dwudziestej trzeciej poprowadzi zupełnie ktoś inny niż zazwyczaj. Jeszcze jej nie słyszeliście, ale obiecuje wam, że jest świetna. Być może już z nami zostanie? Wszystko zależy od was. Zapraszamy o dwudziestej trzeciej.
-Cześć! Jestem Alex. Teraz to ja będę odpowiadała na dręczące was pytania. Wystarczy zadzwonić!

Nie myślałam, że ktoś zadzwoni. W końcu nowa to nowa. A jeśli ktoś zadzwoni to pewnie będzie klapa. Byłam zaskoczona, kiedy już po chwili usłyszałam mase telefonów. Wdech, wydech dasz rade. To nic trudnego. Odebrałam pierwszy lepszy. Okey, wow ten koleś był dziwny. Mega dziwny. Po tej rozmowie była trzyminutowa przerwa na piosenkę. Postanowiłam, że podczas tej przerwy odbiorę jakiś telefon. Lepiej zrobić z siebie idiotkę przed jedną osobą niż przed tysiącami. To co usłyszałam było szokujące. Czy ludzie muszą być tacy podli? Leo. Tak to chyba było jego imię, chociaż trudno to określić w momencie, kiedy ludzie mówią szlochając. Ale powiedzmy, że to Leo. Chłopak z odciętymi skrzydłami chodzący z duszą na ramieniu.



**************************

Jeszcze nie wiem co z tego wszystkiego wyjdzie, ale cóż mam nadzieję, że wam się spodoba. 


Nowy rozdział będzie 5 lub 6 stycznia

Lost without hopeWhere stories live. Discover now