1. Rozmowa o pracę.

388 22 0
                                        


Za pół godziny mam ważne spotkanie i odnośnie mojej nowej pracy. Szłam ulicą zamyślona, pisząc do mojej przyjaciółki.

Do: Nelly (^ε^)
Może byśmy dzisiaj gdzieś wyszły? Mam teraz spotkanie o pracę ale kończę o 16:00.

Nie zdążyłam nawet schować telefonu, a odpowiedź już czekała.

Od: Nelly (^ε^)
Jasne! Może na spacer na plażę albo do kina... Tak BTW to powodzenia!

Włożyłam telefon do kieszeni i upiłam łyk kawy.
-kur.....-warknęłam, gdy poczułam gorący napój na mojej koszulce. Jakiś typ trącił mnie, a picie rozlało się na ubrania.
-Mógłbyś trochę uważać?!-krzyknęłam w stronę chłopaka w bluzie.

-Spierdalaj.- spojrzał na mnie i pokazał środkowego palca.

-Słuchaj koleś, przez to, że mnie oblałeś moją własną kawą, muszę się wracać do domu, a nie mam zbytnio czasu.-obojętność zawitała na mojej twarzy.

-trzeba uważać, a nie pisać na telefonie-uśmiechnął się szyderczo i poszedł.

Świetnie, ten dupek nawet nie widzi swojej winy. A żeby go gdzieś po drodze psy pogryzły. Zdecydowałam, że nie będę wracać aby się przebrać. Szłam przed siebie naburmuszona, klnąc pod nosem. W końcu stałam przed drzwiami umówionej kawiarni. Weszłam do środka, a w moje oczy od razu rzuciła się elegancko ubrana kobieta z nienaganną fryzurą. Podeszłam do stolika i się Przywitałam.
-Dzień dobry, pani May HongLou?- zapytałam delikatnie się uśmiechając.

-Tak, a pani zapewne jest Carmen Stewart?- odwzajemniła gest i wskazała na krzesło naprzeciwko. Usiadłam na nim i dokładnie przyjrzałam się kobiecie.
-Pani ubiega się o pracę architekta w naszej firmie, zgadza się?- mówiła, przeglądając papiery.

-Tak. Tu jest moje CV- podałam czarnowłosej kobiecie dokument. Wzięła go ode mnie i dokładnie śledziła tekst wzrokiem.

-Hmm.. Umie pani mówić płynnie po koreańsku oraz francusku, a angielski jak mniemam, to pani ojczysty język.-mówiła, wyczytując informacje z kartki.

-Zgadza się. Mieszkałam do szesnastego roku życia w Dallas, później przeprowadziłam się tutaj, do Seulu.-odpowiedziałam, poprawiając sweterek którym zakryłam plamę.

-Studiuje pani na uniwersytecie Ewha i ma pani predyspozycje do wyróżnienia. Nie powiem, interesuje mnie pani osoba.-kobieta ułożyła dłoń przy brodzie i skupiona wpatrywała się we mnie.-Mam nadzieję, że miło będzie się pani z nami współpracowało. Witam w firmie.- uścisnęła moją dłoń i szeroko się uśmiechnęła. Zatkało mnie. Nie mogłam wydusić z siebie słowa, dlatego tylko pokiwałam głową i kwaśno się uśmiechnęłam. Pani May wstała od stolika, wzięła swoje dokumenty i odeszła. Nie mogę w to uwierzyć. Będę pracować dla jednej z największych firm!

~~~
Szłyśmy z Nelly spacerkiem po plaży, a ja podekscytowana tłumaczyłam jej jak przebiegło spotkanie.
-I teraz będę pracować dla jednej z wielkich firm.-powiedziałam dumnie, machając ręką w której trzymałam buty.

-Naprawdę się cieszę. Ale już nie będziesz mieć takiego życia jak wcześniej.-powiedziała smutno, patrząc w podłogę. Zmarszczyłam brwi i popatrzyłam na nią.

-Takiego? To znaczy jakiego?-spytałam dziewczynę z uniesioną brwią. Nelly pokręciła głową i wyrzuciła ręce w powietrze.

-Nie będzie imprez, nie będzie chlania, w ogóle Ciebie nie będzie...-mruknęła niezadowolona. Wybuchnęłam śmiechem i złapałam się za brzuch. Przyjaciółka patrzyła na mnie jak na psychicznie chorą. W sumie nie dziwię jej się. W pewnym momencie moje nogi odmówiły posłuszeństwa, zatapiając się w piasku, a ja upadłam prosto na twarz. Było ciemno i miałam nadzieję, że nikt tego nie zobaczy. Niestety, myliłam się....

♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
No to co...pierwszy rozdział za nami. Będę dodawala je różnie, czasami raz w tygodniu a czasami więcej. Zostaw vote/komentarz. Tak w ogóle to jak myslicie... kogo spotkała na plaży Carmen? :D

unLUCKEY meeting[zawieszone] Stories to obsess over. Discover now