Wstęp i Prolog.

33 1 0
                                        

Hej Wszyst­kim.

Jak ogło­si­łem w swo­jej Histo­rii Star Wars. Zaczy­nam pisać nową histo­rie z Śró­dzie­mia. Nato­miast dla tych któ­rzy mnie nie znają: Jestem Bar­tek, ale Ludzie mi mówią „Napo­leon.„ Jestem począt­ku­ją­cym pisa­rzem, który posta­no­wił że napi­szę histo­rie ze Śró­dzie­mia.

Wiem że Rings of Power cie­szy się jakże no nie­cie­kawą opi­nią. (Są tu jacyś Drwala z Youtube?. Bo też oglą­da­łem te fil­miki : ).) ALE ponie­waż uwiel­biam postać Adara, to posta­na­wiam spró­bo­wać napi­sać tą Histo­rie, i zoba­czyć co potra­fię.

Wiem że Uni­verse Tol­kiena jest ogromne, więc mogą być pro­blemy z tym wszyst­kim. Ale liczę na to że dam radę napi­sać swoje „What If?. „W tak pięk­nym Uni­verse Tol­kiena. No i z serialu Ama­zona.

Więc zapra­szam Was na tą przy­godę, gdzie na wstę­pie mówię. Będą mocne opisy oraz też tym podobne. ALE bez jakieś prze­sady, więc no.

A teraz zapra­szam do czy­ta­nia : ).

Świt Pierw­szej Ery...Stara For­teca poste­run­kowa na Pół­nocy...

"Cień się roz­ra­sta."

"Cień ni­gdy nie umiera na prawdę."

„On powraca sil­niej­szy, bar­dziej roz­bu­do­wany, pra­gnący wyjść z siłą zdolną zga­sić Słońce. „

"Mor­goth upadł, lecz ja, Mairon. Obej­muje jako jego prawa ręka wła­dzę nad wszyst­kimi jego siłami, by zjed­no­czyć nas, i stwo­rzyć nową szansę dla Was. Zwy­kłych Sług Ciem­no­ści. Które zostały roz­pę­dzone w wszyst­kie strony świata. By zdo­być Moc, nie cie­le­sną, lecz ponad cie­le­sną. Nie widoczną, lecz ponad Wzrok czy inne jak słuch czy węch. „

Ten kto to mówił był piękny.

Dłu­gie rudo pło­mie­ni­ste Włosy ukła­dały się na musku­larne ramiona, miał na sobie Czer­wono-Złotą szatę, opi­naną pasem na brzu­chu, zaś na nogach pro­ste San­dały. Gdy mówił, jego głos był słodki, kojący, oraz pełen wie­dzy którą nikt inny by nie zro­zu­miałby.

"Prze­ma­wiam do Was, nie jako Władca, lecz jeden z Was, byście zro­zu­mieli skalę swo­jego prze­zna­cze­nia, jako zbawcy, i uzdro­wi­ciele Śró­dzie­mia. „Mairon uniósł lekko głowę i wła­śnie brał oddech...

Gdy roz­le­gły się Ryki i war­cze­nie pełne nie­na­wi­ści.

„Sau­ron Łże jak Pies!. „Wark­nął Szary Uruk z dre­dami na gło­wie, potrzą­sa­jąc Sza­blą. Jego gruby zie­lony kom­pan z maczugą z kości Smoka go poparł, plu­jąc pod nogi. „Uzdro­wo­wi­ciele?!. Chyba w snach!. „

Setki Zgro­ma­dzo­nych Orków war­czało, pluło pod nogi, oraz z furią trzy­mało broń, patrząc z nie­na­wi­ścią na niego. Żaden jed­nak nie pod­szedł za bli­sko na moż­li­wość dotyku, strach przed nim był para­li­żu­jący.

Mairon, lub też Sau­ron. Patrzył na nich bez słowa. Ale powstrzy­mał jado­wity komen­tarz. Wie­dział że armia pędzona pod batem tylko mu da szkody. Zgo­dził się na to małe prze­mó­wie­nie za prośbą Morion­do­rów. Ale teraz zaczął widzieć że to i tak nic.

„A propo ich..." Pomy­ślał Sau­ron odwra­ca­jąc głowę i igno­ru­jąc na chwilę zgiełk.

Adar wciąż był na miej­scu. Sto­jący z dale­kiego boku, pil­no­wał skrzyni na któ­rej była Korona. Ale obok niego stały też dwie pozo­stałe.

Lute była star­sza od dru­giej i bar­dziej pora­niona bli­znami na ciele przez eks­pe­ry­menty Mor­go­tha. Bar­dziej zbu­do­wana na żoł­nie­rza, i miała krót­kie na boba białe włosy, oraz złote oczy które błysz­czały nawet gdy, była ubrana w czarny lekki pan­cerz, zaś na gło­wie miała pro­sty hełm przy­po­mi­na­jący połówkę orze­cha, z ochroną na koł­nierz, chro­niła cia­łem Vaga­thę.

Moriondorowie-Nowy Dom dla Mroku.Stories to obsess over. Discover now