~Prolog~

792 38 2
                                        

Legenda o Cieniu

Płomienie pochłaniały niebo. Smoki ryczały tak głośno, że drżały całe góry. Ludzie uciekali. Miasta płonęły. A nad wszystkim unosił się on. Czarny Smok. Najpotężniejsze stworzenie, jakie kiedykolwiek wzbiło się w powietrze. Jego łuski były ciemniejsze od nocy, a oczy świeciły głęboką czerwienią. Jedno uderzenie skrzydeł wystarczało, by zgasić ogień. Drugie... by zniszczyć całe armie.

- Nie możemy go pokonać! - krzyknął jeden z rycerzy.

- Musimy! - odpowiedział starszy mężczyzna w srebrnej zbroi. - Jeśli Cień zwycięży, świat już nigdy nie zazna spokoju.

Na grzbiecie Czarnego Smoka siedziała młoda kobieta. Jej twarz skrywał kaptur. Jedynie złote oczy odbijały blask płonącego świata. Wyciągnęła dłoń. Wokół niej zatańczyły czarne iskry. Nie przypominały ognia. Były czymś starszym. Potężniejszym. Samym Cieniem.

- Wybaczcie... - szepnęła. - To jedyny sposób.

Smok wydał przeciągły ryk. Świat zadrżał. A chwilę później... wszystko pochłonęło oślepiające światło.

Minęło tysiąc lat. Ludzie uznali tę historię za zwykłą legendę. Opowieść opowiadaną dzieciom przed snem. Nikt nie wierzył już w Czarnego Smoka. Ani w Jeźdźczynię, która oddała własne życie, by ocalić świat. Nikt nie pamiętał przepowiedni.

Przepowiedni, która głosiła:

"Gdy Cień ponownie obudzi się ze snu, Czarny Smok wybierze nowego jeźdźca. Nie tego najsilniejszego. Nie tego najodważniejszego, lecz tego, kto odważy się wybrać światło, mając w sercu cień."

I właśnie tego dnia... przepowiednia zaczęła się spełniać.


~~~


Cześć mam nadzieję, że spodobał wam się prolog. Stwierdziłam, że opublikuje go trochę wcześniej żebyście mieli wprowadzenie do historii, ale 1 rozdział pojawi się normalnie, jak mówiłam, 1 lipca.

Wybrana przez cieńDes histoires addictives. Découvrez maintenant