-Panienko, podano do stołu. Król nalega, aby panienka pojawiła się na śniadaniu. Nie zasiadła pani przy stole już od zeszłego wieczoru - odrzekła skromnie Kiara, moja pokojówka.
Azjatka o oliwkowej cerze, spiętych włosach patrzyła się na podłogę jakby myślała, że za spojrzenie mi się w oczy zostanie schłostana. To częste, gdy ludność uważa nas za bogów, filantropów i wielkich artystów. W rzeczywistości jesteśmy jak inni, tylko z komnatą złota i dobrym nazwiskiem. Czasem marzę o tym, aby obudzić się w niewielkim domku położonym nad błękitnym stawem ozdobionym licznymi zwierzątkami oraz płatkami kwiatów powolnie zlatującymi z drzew. Z widokiem na zielone góry i naturę. To tylko marzenia, a ojciec zawsze mi mówił, że mając nazwisko Blackveil mogę marzyć jedynie o podpiciu kolejnych ziem.
-Zaraz zejdę.
Teraz patrząc przez okno widzę ogromną architekturę murowanego zamku w stylu gotyckim oraz ludność jakby zawsze się spieszącą. Kucharki z pod ziem biegają z rana jak szalone tylko po to, aby zdobyć świeże mięso od rzeźnika. Młodzi chłopcy jeżdżą rikszami z ciepłymi bułeczkami lub gazetami, chcąc zarobić na nowe buty. Przynajmniej tak mówi Kiara, gdy przychodzi późnymi wieczorami do mojej komnaty, by móc zwierzyć się mi z wszystkich nieszczęść świata. Rozumiem ją. W końcu spędza ze mną w tym zamku większość swojego życia.
Ubrana w skromną, jedwabną suknię zeszłam po długich, złoconych schodach na dół, gdzie jak codziennie zastał mnie obszerny stół zapełniony różnego rodzaju pysznościami. Wiedziałam, iż za tym pięknym zapachem nie stoją jedynie świeże posiłki, ale też zestresowane kucharki, które od rana do nocy ciężko pracują, aby zadowolić mojego ojca. Cieszę się, że nie ma męskiego następcy. Cholerny szkodnik.
-Wreszcie moja jedyna córka zaszczyciła mnie swoją obecnością przy stole - powiedział z drwiną w głosie król Vincent.
Westchnęłam i usiadłam po drugiej stronie stołu tylko po to, aby pracownik nałożył mi jedzenia do talerza. Nie mogłam zrobić tego sama. Przecież jestem księżniczką Blackveil. To nie wypada.
-Zamknęłaś się w swojej komnacie przez dwa dni - powiedział ojciec przeżuwając omleta w swojej buzi.
Kiara powiedziała mi, że ojciec zaczyna mi szukać męża. MĘŻA. Nie jestem na to gotowa. Nie chcę rządzić tym krajem. Nie chcę kłaniać się i całować dłoni obcego mężczyzny. Na samą myśl o wielkiej koronacji robi mi się niedobrze. W Blackveil nazywamy to ,,najwyższą koronacją". Istnieje także koronacja książąt oraz księżniczek, lecz jest to postrzegane jako mało ważne. Wiedząc, że po najwyższej koronacji zostanę jedynie wizytówką nowego króla jeszcze bardziej chcę uciec do innego kraju bądź skoczyć z okna. Tak bardzo nie chcę skończyć jak matka.
-Nikogo nie poślubię. Przynajmniej nie teraz - oznajmiłam stanowczo, widząc jak ojciec przestaje przeżuwać posiłek i odkłada sztućce.
Wziął głęboki oddech, popatrzył się na mnie i uśmiechnął.
-Ależ Clyse, oczywiście, że poślubisz.
Wiedziałam, że moje słowa nie mają najmniejszego znaczenia. Są zbędne, Najlepiej jest w ogóle się nie odzywać, aby nie tracić sił i nerwów. Ostatnie dwa lata w Blackveil były niezwykle stresujące. Król Vincent zbliżał się już do ukończenia sześćdziesięciu lat, a imperium nie posiadało żadnego następcy. Bo przecież jak kobieta może zasiąść na tronie. ,,To niedorzeczne" mówił ojciec gdy wspominał o hiszpańskiej królowej, która trzy miesiące temu przejęła rządy królestwa Hiszpanii. Nie mógł tego przeżyć. Natychmiast zerwał wszelkie więzy przyjaźni z zachodnim państwem. Rzeczywiście, nie w tradycji jest przejmowanie władzy przez płeć piękną. Dlatego pozostało mu jedyne rozwiązanie zapobiegające rozpadowi królestwa. Jego jedyny potomek (czyli ja) muszę wyjść za mąż za najstarszego syna ,,króla przyjaciela''. Król przyjaciel to władca, który ma sojusz z naszym państwem Anglią oraz Blackveil. Na moje nieszczęście jest ich wielu, a następców nie brakuje. Niestety tron Blackveil jest wart więcej niż przejęcie dziesięciu państw, dlatego każdy król jest gotowy przejąć mnie w ramiona swoich synów.
ESTÁS LEYENDO
BLACKVEIL / dark fantasy 18+
RomanceW królestwie zbudowanym z sekretów, miłość jest najbardziej niebezpieczną grą. ~~ Uchodzi za najbardziej tajemnicze królestwo. Plotki, niezliczone romanse i przeszłość zamknięta na klucz jest codziennością w imperium Blackveil. Niestety, nie to jest...
