Prolog

114 7 0
                                        

Niektóre historie zaczynają się przypadkiem.

Inne — od decyzji, które nigdy nie powinny zostać podjęte.

W moim świecie wszystko zaczęło się od jednego spojrzenia.

Nie było w nim strachu.
Nie było szacunku.
Nie było nawet wahania.

Było coś gorszego.

Zainteresowanie.

Pamiętam tamtą noc dokładnie — zapach benzyny, krzyk tłumu, światła odbijające się od karoserii samochodów ustawionych w rzędzie jak broń gotowa do strzału. To nie były zwykłe wyścigi. To był język, którym mówiła ulica.

I ja go rozumiałam.

Stałam wtedy na uboczu, jak zawsze. Obserwowałam. Uczyłam się. W moim świecie nie wystarczyło być córką bossa mafii. Trzeba było wiedzieć, komu można ufać... a komu nigdy nie patrzeć w oczy zbyt długo.

Właśnie wtedy go zobaczyłam.

Nie wyróżniał się strojem. Nie potrzebował tego. Czarny T-shirt, czarne dresy, spokojna postawa kogoś, kto wie, że i tak wygra. Jakby adrenalina była jego naturalnym stanem, a ryzyko — jedyną rzeczą, która trzyma go przy życiu.

Ryder.

Nie znałam jeszcze jego nazwiska.

Ale wiedziałam jedno — to nie był ktoś, kogo można było zignorować.

Nasze spojrzenia spotkały się tylko na chwilę.

Wystarczająco długo, żeby coś się zaczęło.

I wystarczająco krótko, żeby żadne z nas nie zdążyło tego zatrzymać.

Bo w tym świecie były zasady.

Jedna z nich była najprostsza.

Nie zakochuj się w wrogu.

Driven by Blood Onde histórias criam vida. Descubra agora