Rozdział 1

37 0 0
                                        

Wiktoria
Pierwszy dzień szkoły, znowu. Tak brzmiała moja pierwsza myśl gdy usłyszałam dzwonek budzika. Niechętnie przeciągłam się na łóżku i wstałam owinięta jeszcze kocem. Wzięłam wcześniej wyprasowaną koszulę i spódniczkę z szafy która zakrywała wystarczającą część mojego ciała. Wyprostowałam włosy i zrobiłam mocniejszy makijaż, zrobiłam parę zdjęć, ubrałam obcasy i wyszłam z domu dosyć wcześnie.

W drodze do szkoły spotkałam moje najbliższe przyjaciółki i razem weszłyśmy do szkoły po raz pierwszy od dwóch miesięcy. W tym roku szkolnym chcę aby coś się zadziało, chcę się do kogoś zbliżyć, z resztą to ostatnia szansa ponieważ za rok to ja będę najstarszym rocznikiem tej szkoły a mnie młodsi nie interesują, mam nadzieję że ten rok będzie dobry.

— masz już kogoś na oku? Może Dawid, w tamtym roku pomiędzy wami coś było — zaczęła Natalka patrząc na mnie podejrzliwie

— z Dawidem to już chyba przeszłość, w sensie jest spoko gość ale to nie to — uśmiechnęłam się aby wyglądać pewniej bo sama nie byłam pewna moich słów

— no dobra a może ktoś inny? Ja zostaje wierna chłopakowi który dał mi kosza — sformowała krzywy grymas na twarzy który miał przypominać uśmiech

— sama nie wiem, zobaczymy — mówiąc to wpadłam wprost na Kaje i zanim zdążyłam mrugnąć leżałam na niej na podłodze

— Wiki, patrz przed siebie! — powiedziała bardziej żartem niż ze złości bo słyszałam nutkę śmiechu w jej głosie. Chociaż kogo ja okłamuje, nawet nie wiem co tak dokładnie powiedziała bo za bardzo skupiłam się na woni jej perfum i na jej dłoniach które znajdowały się na mojej talii łagodząc mój upadek. Czułam że zaczynam się rumienić.

— oj, sorki Kaja zagadałam się z Natalką — wymamrotałam schodząc z niej. Podałam jej rękę aby pomóc jej wstać.

— a o czym tak rozmawiacie bo widzę że to ciekawy temat — powiedziała po tym jak w końcu wstała z podłogi

— nic takiego, gadamy o postanowieniach na ten rok — wymyśliła szybko Natala widząc że jestem zestresowana. Nati jest jedną z dwóch osób które wiedzą że jestem bi, drugą jest Kaja, ale żadna z nich nie wie że od zawsze podobała mi się Kaja, starsza o rok dziewczyna która ma długie brązowe i kręcone włosy, śliczne brązowe oczy, ma cudowny styl i najpiękniejszą osobowość jaką znam. Natala nic o tym nie wie bo ostatnio przestałam jej do końca ufać ale na szczęście i tak pomogła mi wyjść z opresji.

— rozumiem, i co wymyśliłyście? — zapytała Kaja, o ile zawsze cieszę się jak z nią rozmawiam to dziś chciałam aby ta rozmowa nie trwała długo, a ta mi to utrudniała. Natka popatrzała na mnie dając mi do zrozumienia że muszę przejąć pałeczkę od niej.

— ja chcę podtrzymać moje oceny tak dobrze jak w tamtym roku w Nati chcę się poprawić, nic nowego — odpowiedziałam uśmiechając się od niej delikatnie

— ja to w sumie walę ten rok, to mój ostatni, pouczę się trochę do matury i to wszystko się skończy —

— no i super. Dobra my lecimy do Hani i Agaty bo czekają na nas — pomachałam jej na pożegnanie i szybko się od niej oddaliłam z Natalką.

— co to było!? — zapytała Natala gdy tylko wystarczająco się od niej oddaliłyśmy

— sama nie wiem, chyba tylko się zestresowałam — wymyśliłam szybko

— nie wyglądało mi to na zwykłe zestresowanie no ale dobra chodźmy już do dziewczyn — powiedziała przewracając oczami

Reszta dnia przebiegła jak zwykle, po ceremonii rozpoczęcia poszłyśmy do kawiarni na kawę i ciastko a później rozdzieliłyśmy się do domów. Ja nie mogłam przestać myśleć o Kaji przez całe spotkanie.

You and only youStories to obsess over. Discover now