Koniec tego piekła... Napisałem mature
Stałem przed salą i czekałam na Aidena który, męczył się na sali byłem przygotowany. Matt nadal się nie odezwał dobijało mnie to... Próbowałem go zrozumieć ale nie umiałam. Ciągle czułem się winny, moja waga wzrosła zacząłem "funkcjonować" tak, aby nie umrzeć Aiden Olivier i Lilly bardzo mi w tym pomagali, byłem u psychiatry biorę te same proszki co Matt, na początku nie chciałem, ale było gorzej moje myśli mnie zabijały, więc zacząłem je brać i czuję pustkę
Nie ten ból, który rozrywał mnie od środka. Nie łzy, które nie dawały spać. Tylko… nic. Jakby ktoś wyłączył wszystkie emocje i zostawił mnie w środku, samego, bez dostępu do czegokolwiek.
Czekałem na Aidena i myślałem nad sensem tego wszystkiego
- jak zdam stawiasz mi piwo- zaśmiał się idąc w moją stronę
- czemu miałbyś nie zdać, jak się uczyliśmy szło ci dobrze- on usiadł na ławce
- nie wiem nie jestem tam dobry w matmę jak ty
- nie wiem czy poszło mi dobrze, moje myśli w połowie odpłynęły- wymruczalem
- poszło jestem tego pewien, idziemy na jakieś jedzenie? - wyrzucił długopis do kosza- "papa traumo życia"- zaśmiałem się zrobił to tak teatralnie
- czemu nie- Aiden wybrał jakiś lokal i poszliśmy do niego. Zamówiłem carbonare i cole zero. Zjedliśmy rozmawiając o tym co się dzieje między mna i Mattem, troche o szkole, o planach na wakacje... Nagle zobaczyłem go Matt, ale nie sam był z kobietą szczupła blondynka, szczuplejsza niż ja- Aiden wychodzimy
- co ale na jeszcze nie zjadłem- mruknąłem z niezadowolenia
- odwróć się- odwrócił się powoli
- hej Dante nie teraz, nie płacz nie próbuj mi się łamać- powiedział twardym głosem, położył talerze na bok i wstał- nie rozklejaj się nawet cię nie widzi- zacząłem szybko oddychać Chcialem przestać ale nie umiałam- siadaj- kurwa zaczynało mi się kręcić w głowie - woda! Szklana wody szybko!!- krzyknął Aiden zanim zdążyłem zjechać z krzesła...
...
- hej spokojnie- słyszałem, ciche i spokojnie. Chwilę mi zajęło dojście do siebie- jest lepiej?
- mhm
- zabrać cię do domu?
-Mhm- nie byłem w stanie nic więcej wydusił, zobaczenie Matta, kimś innym kimś chudszym kimś kto nie jest mną było jak skok bez spadochronu. Nadal średnio łapałem równowagę, Matt nawet nie zareagował tak jakbym był nikim niczym...
- jescze chwila Dante, spokojnie- mruczał Aiden na zmianę z "co za cwel głupi, tępy idiota" co z jednej strony mnie bawiło bo, łagodnego tony do mnie, był ostry ton na wyzwiska. Staraliśmy obok bloku Aiden wyciągnął paczkę papierosów i podał mi jednego
- dzięki, ja naprawdę nie chciałem tak zareagować - przerwał mi
- nie musisz się tłumaczyć Dante... Matt to kretyn ogromny kretyn...- rzucił ostro
- wiem, ale nie umiem przestać go kochać
- nie musisz, daj sobie czas dużo czasu, ja jestem z tobą Lilly Cassie Olivier wszyscy jesteśmy, ale błagam nie mecz się dzisiaj myśleniem o tym
- pójdę spać
- mam iść z tobą?- zapytał i wyrzucił peta
- nie potrzebuj chwili- przytulił mnie i rozeszliśmy się w swoją stronę. Rzuciłem wszystkie rzeczy i poszedłem zwymiotować, musiałem znowu schudnąć, aby mógł mnie zauważyć... Położyłem się na łóżku przeglądałam kartki która zawsze przyczepiał do jedzenia
"Jesteś moim silnym promyczkiem"
"Dasz radę kocham cię"
"Jesteś idealny pamiętaj"
I ta jednak która przykuła moją uwagę batdzej niż pozostałe
"Musisz wydobrzeć jestem tutaj zawsze i zawsze cię kocham"
Rzuciłem kartkami nawet nie próbowałem hamować łez, on o mnie zapomniał nie kocha mnie już... Zszedłem z łóżka i zacząłem robić brzuszki każdy jeden dzień bez jego miłości to jeden brzuszek... Bolało, czułem się zmęczony, ale wiem że chudość jest najlepszym rozwiązaniem na wszytko
ESTÁS LEYENDO
Mój duży promyk
Ficción Generalczy ich historia się zakończyła, czy jedna osoba może zniszczyć całą relacje... to kontynuacja książki "mój mały promyczek" Okładka książki jest stworzona przez ai
