NOWE ODKRYCIA

12 0 0
                                        

Sam i Dean właśnie wracali z wezwania w północnym Idaho, małe gniazdo wampirów które załatwili w niespełna dwa dni. Słońce przebijało się do środka czarnego Chevroleta Impali, a odgłos kamiennej drogi pod kołami przerwał dźwięk telefonu.

    •    Bobby dzwoni - mruknął Sam

    •    tak wiem. - odpowiedział zdecydowanie Dean. W jego głosie dało się wyczuć lekkie poirytowanie bratem

    •    NO TO MOŻE BYŚ ODEBRAŁ CHOLERA JASNA! - Sam nie wytrzymał już focha brata.

    ◦    Halo? - odezwał się dojrzałym i zmęczonym głosem mężczyzna po drugiej stronie komórki, wydawałoby się, że można poczuć piwo przez telefon.

    ◦    tak Bobby?! - powiedział Sammy spoglądając na brata, tak jakby chciał mu dość mocno przypierdolić, oczywiście nie mógł tego zrobić bo doprowadziłoby to do zajebistego wypadku.

    ◦    w Sacramento w Kalifornii ludzie od tygodnia masowo rzucają się do oceanu, wydaje mi się że to sprawa dla was - poinformował ich przyszywany ojciec.

    ◦    Ok, więc chyba musimy to sprawdzić.

Przez następne dwa dni podróży Winchesterowie nie odezwali się do siebie nawet słowem. Nagle można było usłyszeć dźwięk skrzydeł, był on tak delikatny, a jednocześnie dosadny, że mogłoby się zdawać, iż ma się jakieś omamy. Ale nie tym razem. Dean spojrzał w lusterko i tak jak się spodziewał, z tyłu jego ukochanego Chevroleta siedział anioł.

Jego ciemnobrązowe włosy były lekko potargane, a kremowy płaszcz i niebieska koszula pod spodem nie miały na sobie żadnych zagnieceń. Dean zauważył lekkie zakłopotanie na jego twarzy, tak jakby się nad czymś bardzo mocno zastanawiał.

jak czegoś nie rozumie to wygląda słodko jak zakłopotane dziecko - pomyślał starszy brat, spoglądając w lusterko z uśmiechem.

Castiel postanowił niedawno obserwować ludzi, aby móc lepiej wtopić się w tło kiedy potrzebuje załatwić coś na ziemi.

    •    Hej Cas - powiedział Sam niewzruszony nagłą wizytą

    •    Cześć... - odparł anioł

    •    Coś się stało? - spytał starszy Winchester dzieląc swoją uwagę już nie tylko na kierowanie pojazdem, ale też na studiowanie twarzy przyjaciela.

    •    Obserwowałem wiele par i jest pewien rytuał którego nie rozumiem.. - Castiel zaczął gestykulować, jakby to miało mu pomóc w tłumaczeniu. - pomimo, że się kochają i darzą wzajemnym szacunkiem to co jakiś czas w nocy biją się nawzajem. W większości przypadków te tortury są bardzo głośne, jednak nikt nigdy nie jest przerażony. - anioł skończył swój monolog i westchnął.

Bracia popatrzyli się na siebie i prychnęli śmiechem, Dean zapomniał o tym, że Sam nazwał jego auto starym złomem. Rozterka Casa ich całkowicie pogodziła.

    •    Nie obraź się Cas ale my nic nie wiemy, będziesz musiał poszukać filmów na ten temat - Sam rzucił oczywistym żartem, ponieważ kto mógł wiedzieć więcej o seksie niż oni. Obracali kobietami jak pociskami w strzelbach.

    •    OK. - odpowiedział krótko i z zawzięciem Castiel zanim Dean zdążył go wyprowadzić
z błędu.

PIĘTNO NA DUSZY [peak destiel]Stories to obsess over. Discover now