Rozdział 1
Słońce dopiero zaczęło wschodzić nad Kalifornią, malując pierwsze smugi różu i złota między palmami i dachami domów. Biegłam swój trzeci kilometr. Ulice jeszcze nie były pełne od ludzi, tylko ja, moje buty uderzające o asfalt, muzyka i dalekie echo miasta budzącego się do życia.
W oddali panorama Los Angeles rozciągała się jak filmowa pocztówka. Wysokie wieżowce mieniły się w bladym porannym świetle, a światło słońca delikatnie odbijało się od szyb samochodów stojących na bocznych ulicach. Wzięłam głęboki wdech i poczułam poranne, mroźne powietrze, a w słuchawkach grała UCLA – RL Grime, która idealnie wpasowywała się w rytm moich korków. Kochałam biegać.
Wróciłam do domu, kiedy było już całkiem jasno. Rzuciłam ręcznik na krzesło i wskoczyłam pod prysznic, żeby spłukać poranny chłód. W kuchni pachniał świeżo parzoną kawą. Mama spojrzała na mnie zza filiżanki i wskazała głowa na owsiankę, z owocami która mi przygotowała.
- Dziękuje, jesteś najlepsza – kocham owsianki, które robi moja mama, plus są zdrowe
- Znowu biegasz jak szalona, może daj trochę odpocząć tym nogą -
- Odpoczynek jest dla słabych - rzuciłam półżartem, nalewając sobie do szklanki sok pomarańczowy
Mama machnęła ręką.
Jedząc śniadanie znowu dopadła mnie myśl tego że zostałam z rodzicami sama w domu. Dominic Mitchell, mój straszy brat, studiuje teraz na UCLA, razem ze swoja dziewczyna Victoria, którą zresztą uwielbiam. Za niecały rok dołączymy do nich razem z Olivia. Z naszego rocznika idzie tam też Logan, Matt i cóż... Xavier Morgan. To bliscy znajomi Nico, tak naprawdę nie wiem skąd się znają, ale chyba nie chce wnikać. Matt dostał już ofertę stypendium od UCLA, więc ma zapewnione miejsce w drużynie, a my postaramy się tam dostać - choć szczerze mówiąc, jestem pewna, że pójdzie nam dobrze.
Po szybkim śniadaniu wzięłam plecak, założyłam okulary przeciwsłoneczne i wsiadłam do swojej Toyoty GR86. Już dawno nie jest ona fabryczna, dużo majstrowałam przy niej z Dominiciem. Przyciemnione szyby, piękne felgi 19 cali, lekko wystające poza błotniki, obniżone zawieszenie, wydech HKS, który ryknął już przy przekręcaniu kluczyka. Na bocznej szybie naklejka - Drives like you stole it - błyszczała w porannym świetle i pasowała do mnie idealnie. Wcisnęłam sprzęgło i wrzuciłam pierwszy bieg, poczułam, jak auto wibruje pod moimi palcami, reaguje na każdy ruch kierownicy.
Wjeżdżając w zakręt, zaciągnęłam ręczny, lekko przytrzymałam gaz i tylne koła puściły. GR86 od razu wpadła w idealny drift, dym spod opon uniósł się w powietrze, światło porannego słońca odbijało się w lakierze, a wydech HKS ryknął jak bestia, która czekała tylko na ten moment. Na mojej twarzy od razu zawitał szeroki uśmiech. Każdy ruch był precyzyjny, ostry i dziki jednocześnie, dokładnie taki, jak lubię. W głowie znowu pojawił mi się Nissan Silvia S15, to mój cholerny mokry sen. Kiedyś spełnię ten sen, kupię Silvię i przerobię pod siebie: włożę tam silnik 2JZ, założę piękne felgi, dopieszczę każdy detal. Kocham po prostu japońskie furki, ale to S15-nastka skradła moje serce. Fakt już teraz mogłabym poprosić rodziców o to auto, jednak czuje, że nie spełnię tego marzenia w pełni, jeśli nie kupię go za własne pieniądze. Nie przepadam za ciągnięciem hajsu od mamy czy taty.
Rodzice kupili mi tę GR86 jako pierwsze auto. Wiedzieli, że nie chcę od nich Ferrari ani nic przesadnie drogiego i nie wymagałam tego. To auto dawało mi wolność, kontrolę i smak prawdziwego driftu.
Teraz podjechałam pod dom Olivi. Skręciłam ostro w wąską uliczkę, zaciągnęłam ręczny i poczułam, jak GR86 idealnie ślizga się pod bramę blondynki, dym wiruje wokół kół, a ja uśmiecham się do siebie, czując każdy ruch auta i moc, którą mam pod kontrolą.
W tym momencie Liv wybiegła z domu, prawie potykając się o sznurówki.
- Cześć! – zdyszana, pocałowała mnie w policzek i poprawiła włosy – Zmienili nam plan lekcji, widziałaś?
- Tak, połowę lekcji będziemy odbywać z złotą trójka – westchnęłam. - Loagna i Matta przeżyje, ale Xavier...no błagam, kto to wymyślił-
Xavier Morgan. Zbyt pewny siebie, egoistyczny, natrętny, bezczelny dupek. Przyjaźni się z moim bratem, odkąd pamiętam i od tamtego momentu jakoś za sobą nie przepadamy, dogryzamy sobie na każdym kroku. Cholernie wysoki, ciemne włosy w wiecznym nieładzie, mocno zarysowana szczeka. Wygląd miał, ale charakter... dramat. A no tak i prawie bym zapomniała, Xavier to brat mojej najlepszej przyjaciółki. Jestem na niego skazana od dziecka, chociaż gdyby nie to, że przyjaźni się on z Nico to nie poznała bym Liv. To jedyny plus Morgana, przez niego znam moją przyjaciółkę.
- Luzuj Mad, zostało parę miesięcy i kończymy tą szkołę - pocieszała mnie
- Tak, a potem studia, na które ten jegomość też się wybiera – wyciągnęłam e-papierosa – a znając Nico, będzie chciał mnie z nim mocno integrować
Jeszcze wtedy nie wiedziałam, jak bardzo mój brat i jego dziewczyna chcą nas zintegrować.
———————————————————-
Siemka, to moja 1 książka, więc proszę o wyrozumiałość, ale jeśli widzicie błędy to koniecznie mi piszcie. Mam nadzieję że zostajecie ze mną na dłużej (i z ekipą z Los Angeles). Mile widziane gwiazdki i komentarze. Love u! 💙
YOU ARE READING
Driven By Freedom
RomanceLubisz fajne furki, prędkość i motyw enemies to lovers? Jeśli tak, jestem pewna, że pokochasz Madison Mitchell. Los Angeles - gorące miasto, dym spod opon i grupa przyjaciół. Tu każdy dzień może zmienić wszystko, a granica między nienawiścią a miło...
