Rozdział 1

19 0 0
                                        

Dwa miesiące temu, gdyby ktoś zasugerował Peterowi, że jego życie przybierze właśnie taki obrót, najpewniej obrzuciłby go zdziwionym spojrzeniem - jakby usłyszał największą bzdurę na świecie. Nikt nie mógł przewidzieć, że jego wakacje potoczą się zupełnie inaczej, niż skrupulatnie zaplanował. Los, jak zwykle, miał wobec niego swoje własne zamiary.

Ciocia May wreszcie zdecydowała się na długo odkładany wyjazd do Kanady ze znajomymi z pracy. Nie było łatwo przekonać ją, by nie zamartwiała się o pozostawienie siostrzeńca na całe dwa tygodnie. Choć doskonale wiedziała, że Peter nie należał do tych, którzy pakują się w kłopoty na własne życzenie, wciąż miała opory przed zostawieniem go samego w pustym mieszkaniu na całe dwa tygodnie.

Peter musiał się naprawdę nagimnastykować, aby ją uspokoić. Zapewniał ją raz po raz, że będzie spotykał się z Nedem i MJ, chodził na pizzę, nadrabiał filmy i składał kolejny zestaw LEGO z „Gwiezdnych wojen". Brzmiał przy tym tak przekonująco, że nawet on sam zaczął wierzyć we własne słowa. Wiedział, że gdyby wiedziała, że przyjaciele Petera nie będą dostępni to nie pojechałaby. Powtarzał May, że w końcu powinna odpocząć, że poradzi sobie doskonale, będzie jadł regularnie pełno wartościowe posiłki, spał wystarczająco dużo i absolutnie nie zamierza szwendać się nocami po mieście.

W końcu May odpuściła, dając się przekonać jego uparcie spokojnemu tonowi. Wyjechała, a Peter został sam - z obietnicami, które złożył, i rzeczywistością, która już wkrótce miała wystawić je na próbę.

Ned, zamiast spędzać wakacje na wspólnych wypadach, musiał wyjechać do Włoch, by pomóc jednej ze swoich ciotek w opiece nad jej dziećmi. Czekały go tam trzy tygodnie w roli opiekuna piątki młodszych kuzynów - istnego żywiołu w postaci pięciu małych tornad. Peter naprawdę mu współczuł. Sam nigdy nie przepadał za dziećmi, choć rzadko się do tego przyznawał. Nie potrafił sobie wyobrazić biegania za rozwrzeszczaną, wiecznie brudną gromadką, której nie sposób upilnować, zwłaszcza jeśli choć w połowie przypominała opisywane przez Neda urwisy. Po tylu barwnych historiach, które wysłuchał, Peter nabrał absolutnej pewności, że w przyszłości nie planuje potomstwa. I to pod żadnym pozorem.

MJ natomiast spędzała czas z kuzynką Tami, która przyleciała z Kalifornii. Owszem, proponowała wspólne wyjścia we trójkę, ale Peter wiedział, że każde z tych zaproszeń Skończy się próbą zapoznania Petera z Tami - dziewczyną tak entuzjastyczną, że wręcz nienaturalnie. Z każdym kolejnym zdaniem, każdym nowym tematem, jej entuzjazm rósł, namnażał się i eskalował, aż przytłaczał - jakby ktoś podkręcał gałki jej emocji na wszystkie możliwe poziomy.

Peter nie był tym zachwycony. Szczerze mówiąc, nie znosił poznawania nowych ludzi „na siłę". Wierzył, że relacje, które rodzą się w sztuczny sposób, nie mają prawa działać. Choć - przyznawał w duchu - było to dość hipokrytyczne, biorąc pod uwagę, jak bardzo nienaturalny był moment, w którym zdobył swoje moce. Ale nie miał zamiaru tego teraz roztrząsać. Nie tego wieczoru.

Tak oto został sam w cichym, zaskakująco pustym mieszkaniu, nie do końca wiedząc, co ze sobą zrobić. Za oknem Queens tonął już w miękkim półmroku. Peter, korzystając z tej specyficznej wolności, którą zawsze dawała mu samotność, wyskoczył przez okno w stroju Spider-Mana. Powietrze było chłodne, ulice tętniły wieczorną energią, a on poczuł znajome napięcie w palcach, gdy wystrzelił pierwszą sieć.

Ruszył na patrol - jedyne miejsce, gdzie chaos w głowie ustępował miejsca klarowności. Jedyna przestrzeń, w której mógł oddychać naprawdę

Peter przysiadł na krawędzi dachu jednego z kamiennych budynków i wyciągnął się, splatając dłonie pod głową. Czerń nocy była gęsta jak atrament, miękko otulając miasto niczym ciężka, jedwabna kotara. Gwiazdy błyszczały wyjątkowo jasno, jakby próbowały przebić się przez blask odległych świateł Brooklynu i Manhattanu - dwa ogromne organizmy pulsujące energią, których rytm znał na pamięć.

North Star - Benjamin Poindexter x Peter ParkerOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz