Rozdział 1.

1 0 0
                                        

Pomieszczenie było wyjątkowo ciche, jak na nagłe spotkanie zwołane przez Nezu. Jedynym dźwiękiem był szelest papierów, które starannie porządkował dyrektor. Nauczyciele spoglądali na siebie z mieszanką ciekawości i lekkiego niepokoju. W końcu szkoła zaczęła się dwa tygodnie temu, a to było kolejne niespodziewane zebranie. Każdy zastanawiał się więc, o co tym razem chodzi. Czy to znowu zebranie odnośnie niszczenia mienia szkoły przez uczniów nowych klas pierwszych czy Nezu znów wpadł na wspaniały pomysł urozmaicenia życia uczniom. Tak jak na przykład pomysł wrzucenia ogromnego robota na tegorocznym egzaminie wstępnym. Normalnie był on używany w trakcie treningów na drugim roku, jednak w tym roku "przeczuwał", że dzieciaki będą utalentowane (jednocześnie wzruszając ramionami z miną "co złego może się wydarzyć?"). Trzeba było jednak mu przyznać, że zbyt bardzo się nie pomylił. 

— Jesteśmy już wszyscy? — Zapytało szczuro-podobne stworzenie. Mimo swojego słodkiego wyglądu i spokojnego głosu, Nezu czasami potrafił przerazić (głównie, podczas używania swojego quirka). — Spokojnie to nie będzie długie spotkanie, ale bardzo ważne. — Dodał, gestykulując swoimi małymi łapkami. 

— Ostatnio jak tak mówiłeś siedzieliśmy tu trzy godziny. — Odrzekł z przekąsem Hizashi Yamada, który przez ostatnie kilka minut siedział znudzony bazgrząc długopisem po kartce. — Nie, że nie lubię spędzać z wami czasu przyjaciele, ale mam audycję radiową za niedługo. — Westchnął teatralnie odkładając długopis na biurko i poprawiając swoją skórzaną czarną kurtkę. 

— Dobrze, że mówisz... Muszę wyłączyć radio jak będę wracać do domu. — Odparła Kayama Nemuri siedząca zaraz obok mężczyzny. Uśmiechnęła się zadziornie. — Ostatnio myślałam, że mi szyby w aucie wybijesz, a ściszenie nawet nie pomogło. — Spojrzała kątem oka na Yamade.

On tylko podrapał się po karku zakłopotany.

— Nie martw się Hizashi, ja tam jestem twoim fanem. — Odparł Cementos, zaskakując tym wszystkich. Midnight tylko na to prychnęła.

— Masz uszy z cementu oczywiście, że jesteś! — Na ten komentarz uniósł się głuchy śmiech nauczycieli. Oczywiście, prawie wszystkich nauczycieli.

— O czym chciałeś nas powiadomić, Nezu? — Shouta Aizawa siedział na krańcu stołu. Jego półprzymknięte oczy wpatrywały się w dyrektora. Wyglądał jakby dopiero co wybudził się ze snu przez swoje długie rozczochrane włosy i potargany kostium. Jego wypowiedź uciszyła innych i przywróciła do pierwotnego pytania. 

Po co oni się tu w ogóle zebrali?

— Cóż... — Zaczął. — Ostatnio dostałem wiadomości od Recovery Girl, że obie nowe klasy bohaterskie. — Mówiąc to spojrzał na Eraserhead i Vlad Kinga. — Sprawiają dużo problemów. Nie wychowawczych oczywiście, to są kochane dzieciaki... no prawie, wracając... Ilość pracy, trochę ją już przytłacza i nie ukrywa, że swoje lata świetności ma już raczej za sobą.

— Chcesz kogoś do pomocy tak? — Zapytał Snipe, poprawiając swój kapelusz.

— Tak, ale nie tylko. — Odparł Nezu i wziął łyka kawy. — Niektórzy uczniowie mają bardzo małe pojęcie o pierwszej pomocy. Do tego stopnia, że naprawdę nie radzą sobie nawet z lekkimi zadrapaniami. Pomyślałem więc o dodaniu nowego przedmiotu... Jeszcze nie mam nazwy, ale będzie to pierwsza pomoc połączona trochę z biologią ciała i quirków. — Poruszył się na krześle. — Podstawowa wiedza jak zatamować krwawienie, ustabilizować złamania w ciężkich warunkach, ale także... — Zamyślił się. — No cóż jakby nie patrzeć mamy do czynienia z  nastolatkami ich ciała się zmieniają.. Więc również wiedza ogólna o dobrym odżywianiu, ryzykach przemęczenia, dorastaniu...

"Primum Non Nocere" Oc. x Aizawa ffStories to obsess over. Discover now