დ
ADELINE
Odchyliłam się na krześle w szkolnej bibliotece, nieprzerwanie wpatrując się w ekran komórki leżącej na blacie. Wciąż odtwarzałam w głowie rozmowę z członkiem sztabu szkoleniowego Rutgers University, który zaledwie kilka minut wcześniej poinformował mnie, że obejrzeli moje najnowsze materiały i będą śledzić moje postępy jeszcze przez kilka następnych miesięcy, zanim podejmą ostateczną decyzję.
To brzmiało uprzejmie, może nawet pocieszająco, ale w praktyce oznaczało jedynie, że wciąż nie wiedzieli, czy mnie chcą.
Od wiosny trwałam w tym samym zawieszeniu.
Nie miałam żadnego potwierdzenia, żadnego zapewnienia, nie mówiąc już o NLI, czyli dokumencie, który oficjalnie związałby mnie z uczelnią na przyszły rok akademicki, gwarantując miejsce w drużynie oraz określony rodzaj stypendium.
Większość dziewczyn z mojej ligi dawno zakończyła już rekrutację i ogłosiła decyzję o wyborze uczelni, podczas gdy ja zdobywałam jedynie kolejne maile z podziękowaniami za przesłane nagrania.
Odsunęłam od siebie telefon, próbując nie myśleć o tym, jak bardzo realna stawała się możliwość utknięcia tu na kolejny rok.
Każdy miesiąc bez odpowiedzi tylko przypominał mi, jak beznadziejna była moja sytuacja i jak wiele musiałam jeszcze poświęcić, by w ogóle mieć szansę się stąd wyrwać.
Bałam się, że pomimo moich wysiłków, nie zdołam uwolnić się od ojca i zostanę bez stypendium, bez planu, z ograniczonymi możliwościami i perspektywą życia w miejscu, które dzień po dniu przytłaczało mnie coraz bardziej.
Przycisnęłam palce do skroni, starając się odgonić myśl, że może nie robiłam wystarczająco dużo, by to osiągnąć.
Z czasem stało się jasne, że jeśli chciałam zwiększyć swoje szanse, musiałam trenować więcej, mądrzej i ciężej. Ale nie miałam żadnego konkretnego planu, który pozwoliłby mi przełożyć to na rzeczywiste działanie. Mimo wysiłków wciąż krążyłam wokół tych samych schematów.
Jedynym rozwiązaniem, jakie przyszło mi do głowy, były indywidualne treningi, lecz mój stan konta brutalnie zweryfikował ten pomysł.
Dodatkowe sesje z trenerem były poza moim zasięgiem, a nawet gdybym chciała poprosić kogoś o pomoc, nie miałam pewności, kto miałby czas, umiejętności i chęć, aby zrobić to dla mnie za darmo.
Nie wiedziałam, kogo mogłabym o to poprosić, bo jedyne osoby, które przychodziły mi na myśl, same ledwo utrzymywały swoje wyniki i walczyły o miejsce w składzie, więc proszenie ich o dodatkowy wysiłek, wydawało się niesprawiedliwe.
Potrzebowałam kogoś, kto naprawdę potrafiłby poprowadzić mnie tak, jak tego potrzebowałam, aby w przeciągu kilku następnych miesięcy udało mi się przekonać odpowiednich ludzi do tego, że jestem warta ryzyka.
Z cichym westchnieniem otworzyłam książkę i wysunęłam z niej list, który zeszłej wiosny rozpalił we mnie nadzieję, lecz z czasem stał się jedynie zwykłą obietnicą bez pokrycia. Teraz trzymałam go w dłoniach z poczuciem, że był tylko przypomnieniem szansy, która wciąż pozostawała poza moim zasięgiem, choć tak bardzo chciałam, żeby stała się czymś więcej.
Szanowna Panno Callen,
w imieniu sztabu szkoleniowego kobiecej sekcji piłki nożnej Rutgers University chciałbym wyrazić nasze wstępne zainteresowanie Pani kandydaturą do programu sportowego na rok akademicki 2026/2027. Po zapoznaniu się z przesłanymi materiałami, zwróciliśmy uwagę na Pani potencjał na boisku, jak i poza nim.
YOU ARE READING
Awaken the emotions in me [18+]
RomanceAdeline Callen marzy jedynie o tym, by wtopić się w tłum, a resztę pobytu w Eagle Academy poświęcić nauce i treningom, unikając wszelkich zbędnych komplikacji. Choć życie nie było dla niej łaskawe, a dziewczyna często skrywała się w cieniu...
![Awaken the emotions in me [18+]](https://img.wattpad.com/cover/336389527-64-k18181.jpg)